50. rocznica lądowania Amerykanów na Księżycu

Załoga Apollo 11

Tomasz Łysiak

Kierownik działu Historia w \"Gazecie Polskiej\", pisarz, scenarzysta, dziennikarz radiowy znany z audycji w radiu WAWA pt. DeDektyw Inwektyw.

Kontakt z autorem

  

„–Trzydzieści sekund!” – słychać w głośnikach. Potem pauza. „–Kontrolka kontaktu”. Padają kolejne komendy – „Wyłączam”. „–Ręczne sterowanie silnika hamującego wyłączone. Gotowość silnika wyłączona. Kod 413”. Potem cisza. Tym razem dłuższa. I wreszcie słowa: „– Houston, tu Baza Spokoju… Orzeł wylądował”. Równo pięćdziesiąt lat temu, cała ludzkość, bez wyjątku, śledziła na ekranach telewizorów lądowanie człowieka na Księżycu – pisze w tygodniku Gazeta Polska Tomasz Łysiak.

„To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” – słynne zdanie Neila Armstronga na Księżycu to jeden z przykładów na to, jak bardzo tamto wydarzenie z 20 lipca 1969 roku wpłynęło na naszą kulturę. Słowa Armstronga weszły na stałe do słownika najważniejszych bon motów wypowiedzianych w naszych dziejów przez słynne postaci – równoprawne do „Przyjdź i weź” Leonidasa, czy „Kości zostały rzucone” Juliusza Cezara. Notabene zdanie astronauty do dzisiaj budzi kontrowersje i dyskusje – czy Neil powiedział „a man” (w rozumieniu jednej osoby, jednego człowieka), czy też samo „man” bez „a”, nadając słowu sens „Człowiek” jako gatunek. Liczba odniesień kulturowych jeśli chodzi o lądowanie na Księżycu jest tak olbrzymia, że zapełniła by całe biblioteki – i to zarówno jeśli chodzi o dawne dzieła (legenda o Twardowskim, czy powieść Juliusza Verne’a o podróży na Księżyc) aż po dużo późniejsze. Świat wyobrażeń, mitów, filmów, seriali, prozy science-fiction czy piosenek miesza się tu z rzeczywistością, z niej wypływa, ale też na nią wpływa, czyniąc z lądowania Człowieka na Księżycu jedno z najważniejszych wydarzeń w historii rodzaju ludzkiego. I to niezależnie od tego, iż dziesiątki miliardów dolarów jakie wydano na kosmiczne programy wcale nie przyniosły takich zysków z punktu widzenia zdobyczy nauki, jak się spodziewano – a przynajmniej wielu tak twierdzi, sugerując, iż tak olbrzymie kwoty inwestowane w inne dziedziny naukowe przyniosłyby bardziej przełomowe odkrycia. Może jednak najważniejsze co uzyskaliśmy to coś, co nie przelicza się na dolary? Coś, co wiąże się z naszym, ludzkim, pragnieniem dotknięcia tego, co nie dotykalne i nieznane, z naszym poszukiwaniem absolutu? Pragnieniem docierania do granic, szukania tego co Piękne i Prawdziwe? W tym znaczeniu misja Apollo 11 była niejako takim wyciągnięciem ręki przez całą Ludzkość w stronę Tego Co Nieskończone. (...) 

A walka o to, kto stanie pierwszy na srebrnym globie trwała już przed wylotem. Wiadomo było, że z trójki Neil Armstrong, Buzz Aldrin i Michael Collins, na orbicie księżycowej w module dowodzenia „Columbia” pozostanie Collins, gdyż… jest najbardziej doświadczony. Innymi słowy najlepszy z nich miał pozostać na orbicie – bo to on miał ich wszystkich sprowadzić z powrotem na Ziemię. A sam przecież w związku z tym czuł „niesprawiedliwość losu” – on ma oto najlepsze doświadczenie i umiejętności, a „konfitury” będzie wyjadał kto inny. Bo przecież uwaga całej ludzkości będzie skupiona na tym, który pierwszy postawi stopę w księżycowym pyle. O to trwały zakulisowe przepychanki, a pełną intryg rozgrywkę wygrał Armstrong. Ponoć z tego względu niemalże nie ma zdjęć Neila z Księżyca  – Aldrin miał mu ponoć nie robić fotek z czystej zazdrości. Jedyny wizerunek Armstronga w trakcie misji znamy z… odbicia w kasku Buzza. (...)

Wielu z tych, którzy byli na Księżycu doświadczyło niezwykłych duchowych przeżyć. Michael Collins zachował w pamięci poczucie przerażającej samotności, gdy szybował pod drugiej stronie srebrnego globu, odcięty od kontaktu z Ziemią. Miał się czuć najsamotniejszym człowiekiem na świecie od czasów Adama. Z kolei Edgar Mitchell, z czwartej misji (Apollo 14), której celem było lądowanie ziemskim satelicie twierdził, iż doznał niezwykłego kontaktu z kosmicznymi siłami, z jakąś Mocą kryjącą się nieskończonych przestworzach. Było to coś mistycznego, coś co zmieniło go duchowo. Podobnie było z Buzzem. Po powrocie nie udźwignął sławy – z astronautów zrobiono gwiazdy, za którymi dziewczęta uganiały się jak za Beatlesami. Rozpił się. Potem jednak doznał łaski trzeźwości. Już jako trzeźwy człowiek, w roku 1986, trafił do Polski. Wracał z Moskwy, gdzie nie do końca udanie wyszło spotkanie z sowieckimi kosmonautami, którzy mieli się za lepszych. W Warszawie spędził jakiś czas, spotykając się także z Polakami, którym udało się pokonać alkoholizm i trwać w trzeźwości. Od nich wiem, co opowiadał na spotkaniach. Mówił między innymi o lęku. I o tym, że na Księżycu najbardziej dojmujące, przerażające, było poczucie absolutnej pustki, jaka roztacza się wokół człowieka. Brak atmosfery powoduje, iż nawet mrok jest „pusty”. To poczucie kontaktu z absolutną pustką było najgorszym przeżyciem w jego życiu. A potem dodał coś, co i dla mnie osobiście, stało się jednym z najważniejszych zdań – że właśnie tak, jak astronauta w przestrzeni, kosmicznej czuje się człowiek pozbawiony wiary w Boga. Bo wokół niego jest tylko pustka. Nicość. I lęk. A Bóg daje Nadzieję. Jego można się trzymać nawet czterysta tysięcy kilometrów od własnego domu. Za tę opowieść dziękuję Buzzowi Aldrinowi – „Na koniec świata i jeszcze dalej!”.

Cały artykuł do przeczytania w tygodniku Gazeta Polska

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tygodnik GP
Tagi

Wczytuję komentarze...

Na „naradach” wskazywał, kogo atakować. Szokujące zeznania ws. „wydziału propagandy” Brejzy

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W te zeznania, do których dotarł portal tvp.info, w sprawie afery fakturowej aż trudno uwierzyć! Wynika z nich, że poseł Krzysztof Brejza pojawiał się w Urzędzie Miasta Inowrocławia raz w tygodniu, zazwyczaj w poniedziałki, na tzw. "narady" i wskazywał osoby, które należy atakować w Internecie. "Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. [...] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w Internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę" - czytamy w zeznaniach opublikowanych przez portal tvp.info.

Funkcjonariusze CBA prowadzą na terenie woj. kujawsko-pomorskiego szereg przeszukań mających związek ze śledztwem ws. afery fakturowej. Przeszukania odbywają się w blisko 30 miejscach, w tym w Urzędzie Miasta Inowrocławia, innych instytucjach i mieszkaniach.

[polecam:https://niezalezna.pl/284522-afera-w-inowroclawskim-ratuszu]

W środę przed ratuszem w Inowrocławiu szef struktur Solidarnej Polski w woj. kujawsko-pomorskim Ireneusz Stachowiak stwierdził, że w ratuszu gdzie rządzi Ryszard Brejza, jego syn – poseł PO-KO Krzysztof Brejza – stworzył „farmę trolli” w „wydziale propagandy”.

[polecam:https://niezalezna.pl/284552-brejza-tworca-wydzialu-propagandy-to-posel-po-mial-wymyslic-farme-trolli-w-inowroclawiu]

Zorganizowana grupa przestępcza zajmowała się trollowaniem, co udowodniła prokuratura. Grupa ta kradła też pieniądze z tego urzędu

- mówił polityk Solidarnej Polski.

Za zorganizowaną grupą hejterów stał poseł Krzysztof Brejza. To ten poseł wymyślił wydział propagandy. To on doprowadził do tego, że w tym wydziale w ratuszu miejskim w Inowrocławiu zaczęła funkcjonować „farma trolli” – ludzie, którzy dostali dużo wyższe pensje niż inni urzędnicy. To poseł Brejza jest pomysłodawcą tej farmy trolli 

- mówił na konferencji prasowej, którą transmitowało TVP Info, polityk Solidarnej Polski.

Wczoraj zaś przed Urzędem Miasta Inowrocławia odbyła się pikieta, podczas której protestowano przeciwko hejterom w internecie. "To akcja spontaniczna w reakcji na ostatnie wydarzenia, które zaistniały w przestrzeni publicznej” - pisali organizatorzy.

[polecam:https://niezalezna.pl/284650-obywatele-mowia-hejt-stop-dzis-w-miescie-brejzy-pikieta-przeciwko-hejterom]

Tymczasem, jak podaje portal tvp.info, na jaw wychodzą nowe fakty. Jedna z osób przesłuchiwanych w śledztwie dotyczącym tzw. afery fakturowej zeznała:

Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. [...] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w Internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę. Osobom wystawiającym komentarze w Internecie płaciła pani W. […] mogę się domyślać, że były to kwoty rzędu 500 zł na miesiąc.

Z zeznań dowiadujemy się również, że poseł Brejza "od początku jak ja pracowałam w urzędzie przychodził do nas raz w tygodniu, zazwyczaj w poniedziałki, czasem z Marcinem Kowalskim, na tzw. narady".

Podczas tych narad wskazywane były osoby, które należy atakować w Internecie (…) nie mówił konkretnie co robić, tak wyglądało w przypadku plebiscytu, ale w innych przypadkach dzwonił i mówił, że przyjdzie faktura z jakiejś firmy i trzeba ją opłacić.

Było też tak, że jeżeli była jakaś potrzeba finansowa np. plebiscyt, to dzwonił pan poseł Brejza i mówił, że musimy go wygrać [...] wyniki tych ankiet przedstawiał poseł Brejza na zebraniach partyjnych

– wynika z zeznań.

Jak podaje TVP Info, dotychczas w śledztwie postawiono 181 zarzutów (w tym oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, posługiwania się fałszywymi dokumentami i przekroczenia uprawnień). Usłyszało je 16 osób, w tym czterech byłych pracowników Urzędu Miasta Inowrocławia. Aktualne udokumentowana kwota wyłudzeń środków publicznych przekracza 250 tys. zł. Jest bardzo prawdopodobne, że ta kwota znacząco wzrośnie. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl , tvpinfo.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl