Dobry początek dla Jagiellonii. Ekipa z Białegostoku nie dała szans Arce

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/jarmoluk

  

W inauguracyjnym meczu sezonu 2019/2020 piłkarskiej ekstraklasy Arka Gdynia przegrała na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 0:3 (0:2). Bramkę i asystę zanotował Jesus Imaz, ale autorem pierwszego trafienia w rozgrywkach był 18-letni Bartosz Bida.

Jagiellonia nie forsowała w tym spotkaniu specjalnie tempa, ale i tak odniosła bezproblemowe zwycięstwo. Z kolei gospodarze, zwłaszcza w pierwszej połowie, popełniali kardynalne błędy w defensywie i po 45 minutach powinni przegrywać wyżej niż 0:2.

W Arce z nowych zawodników po raz pierwszy zagrali Azer Busuladzic z Bośni i Hercegowiny oraz młodzieżowiec Kamil Antonik. W ekipie gości zadebiutowali bramkarz Damian Węglarz oraz Czech Tomas Prikryl, Serb Ognjen Mudrinski i młodzieżowiec Bida.

I właśnie ten ostatni zdobył pierwszą w tym sezonie bramkę. W 6. minucie dynamiczną akcją prawą stroną popisał się Imaz, a wracający z wypożyczenia do Wigier Suwałki 18-letni lewy pomocnik z pięciu metrów umieścił piłkę w siatce gospodarzy.

W 18. minucie było już 2:0 dla „Jagi”. Drugi gol padł w podobnych okolicznościach, a tym razem Imaz wykorzystał dokładne podanie Prikryla. Pozostawiony bez opieki Hiszpan spokojnie przyjął piłkę i bez problemów pokonał golkipera rywali. 180 sekund później Imaz mógł strzelić trzeciego gola, ale uderzył za lekko i Pavels Steinbors złapał piłkę.

Tuż przed końcem pierwszej połowy Bida powinien zdobyć swoja drugą bramkę, jednak tym razem po świetnym zagraniu Prikryla skiksował.

W przerwie trener gospodarzy Jacek Zieliński przeprowadził dwie zmiany – na murawie pojawili się Michał Nalepa i Mateusz Młyński, a opuścili ją bezproduktywni Goran Cvijanovic i Aleksandyr Kolew. Gdynianie mieli optyczną przewagę, ale nie zdołali odrobić strat. Najbliższy szczęścia był w 65. minucie Antonik, który trafił z dystansu w poprzeczkę.

Z kolei zawodnicy z Białegostoku sprawiali wrażenie, jakby ten rezultat absolutnie ich satysfakcjonował i nie kwapili się do bardziej zadecydowanych ataków. W 80. minucie przyjezdnym udało się jednak podwyższyć prowadzenie. Po rzucie rożnym wykonywanym przez wprowadzonego przed chwilą Marko Poletanovica ładnym uderzeniem głową Taras Romanczuk ustalił wynik tego przeciętnego spotkania.


Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 0:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Bartosz Bida (6), 0:2 Jesus Imaz (18), 0:3 Taras Romanczuk (80-głową).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Adam Marciniak. Jagiellonia Białystok: Zoran Arsenic.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 10 101.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Adam Danch, Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Kamil Antonik, Adam Deja, Azer Busuladzic (80. Rafał Siemaszko), Goran Cvijanovic (46. Michał Nalepa), Maciej Jankowski - Aleksandyr Kolew (46. Mateusz Młyński).

Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz - Jakub Wójcicki, Zoran Arsenic, Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya - Tomas Prikryl, Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Jesus Imaz (77. Marko Poletanovic), Bartosz Bida (60. Patryk Klimala) - Ognjen Mudrinski (59. Martin Kostal).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl