Sellin odpowiada na absurdalne zarzuty Dulkiewicz. "Miasto Gdańsk miało szansę"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Chcemy - krótko mówiąc - aby to powszechnie znane w Polsce, a nawet na świecie miejsce, które jest odwiedzane przez pół miliona ludzi w Polsce, którzy wracają stamtąd bardzo często zażenowani i zawstydzeni tym, jak to wygląda, żeby wreszcie wyglądało godnie i jak się należy, dla tych bohaterskich obrońców Polski - w ten sposób cel ustawy o Westerplatte skomentował wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin w rozmowie z Lidią Lemaniak.

Sejm przyjął 13 poprawek Senatu do specustawy ws. budowy Muzeum Westerplatte, Mają one charakter redakcyjny i dostosowujący ustawę do lokalnych realiów. Teraz trafi ona do podpisu prezydenta.

Przyjęcie specustawy skomentowała na Twitterze prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz:

W rozmowie z Niezalezna.pl wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin podkreślił, że "chcemy na terenie pola bitwy Westerplatte zbudować to, co powinno tam istnieć od dziesięcioleci, czyli zbudować muzeum plenerowe, muzeum pola bitwy Westerplatte, które dokładnie opowie, jak wyglądała ta heroiczna bitwa - ze wszystkimi jej epizodami, ze wszystkimi nazwiskami, żeby były one znane, z konkretnymi dniami".

Chcemy wydobyć z ziemi na terenie dzisiaj zaniedbanym - w dużej mierze przez miasto Gdańsk - relikty i artefakty, które tam są. Chcemy kontynuować też badania archeologiczne - 3-4 sezony już zrobiliśmy, a miasto Gdańsk nam w tym nie pomogło, a wręcz próbowało to zastopować. Mamy 50 tys. artefaktów wydobytych z ziemi, wiele z nich nadaje się na wystawę

- dodał. 

Jarosław Sellin wskazał, że "chcemy - krótko mówiąc - aby to powszechnie znane w Polsce, a nawet na świecie miejsce, które jest odwiedzane przez pół miliona ludzi w Polsce, którzy wracają stamtąd bardzo często zażenowani i zawstydzeni tym, jak to wygląda, żeby wreszcie wyglądało godnie i jak się należy, dla tych bohaterskich obrońców Polski"

Powinno to już być zrobione dawno, a nie zostało zrobione. Miasto Gdańsk miało szansę, żeby to zrobić przez kilka dziesięcioleci, a tego nie zrobiło. Wkracza więc państwo, wkracza rząd, wkracza ministerstwo i dobry inwestor, jakim jest ponad stu pracowników z Muzeum II Wojny Światowej, ze swoją filią istniejącą już ponad 4 lata i takie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 tam zbuduje

- wyjaśnił wiceszef MKiDN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Węgry: zaostrzone kary dla posłów

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/495756

  

Parlament węgierski (Zgromadzenie Narodowe) przyjął we wtorek nowelizację ustaw dotyczących jego własnej działalności, umożliwiającą ostrzejsze karanie parlamentarzystów zakłócających porządek na sali obrad. Partie opozycyjne skrytykowały nowelizację.

Zgodnie z tą zmianą przewodniczący parlamentu będzie mógł w najpoważniejszych przypadkach ukarać posła odebraniem nawet 6 miesięcznych diet. Dotyczy to na przykład użycia przemocy fizycznej albo sytuacji, gdy poseł „utrudnia przebieg posiedzenia czy dyskusji albo uniemożliwia uczestnikom posiedzenia parlamentarnego korzystanie z praw na sali obrad lub wypełnianie obowiązków”.

W razie dopuszczenia się przemocy fizycznej lub grożenia nią można będzie posłowi zakazać, na okres do 60 dni, wstępu do parlamentu, a w razie zakłócania przebiegu debaty lub głosowania – na okres do 30 dni. Za ukaranych w ten sposób posłów będzie mogła głosować ich frakcja, zaś w przypadku posła niezrzeszonego – każdy inny parlamentarzysta.

W przypadkach mniej poważnych naruszeń będzie możliwe wydalenie posła z sali obrad do końca dnia albo do końca całego posiedzenia. Także w tym wypadku nie ograniczy to jego prawa do udziału w głosowaniu, gdyż będzie mógł wrócić na salę obrad na czas głosowania.

Mate Kocsis z rządzącego konserwatywnego Fideszu uzasadnił potrzebę nowelizacji przypadkami „bezprzykładnego grubiaństwa” w minionym okresie oraz zachowaniem „co bardziej nieokrzesanych” posłów opozycji. Przypomniał m.in., że w grudniu zeszłego roku opozycyjni posłowie uniemożliwili prowadzącemu posiedzenie wiceprzewodniczącemu parlamentu Janosowi Latorcaiemu wejście na mównicę.

Opozycja próbowała wtedy nie dopuścić do przyjęcia nowelizacji kodeksu pracy, który zwiększył limit godzin nadliczbowych z 250 do 400 godzin rocznie. Posłowie nie tylko blokowali mównicę, ale też krzyczeli, gwizdali i włączyli syrenę.

Przedstawiciele opozycji skrytykowali nowelizację. W proteście przeciw zmianie frakcja Koalicji Demokratycznej opuściła salę obrad. Współprzewodnicząca lewicowej partii Dialog Timea Szabo oceniła zaś, że celem nowelizacji jest „ponowne zastraszenie przedstawicieli opozycji”. Partia zapowiedziała zaskarżenie nowelizacji w Trybunale Konstytucyjnym, gdyż w jej opinii nie odpowiada ona zasadzie proporcjonalności, a wprowadzone w niej sankcje mogą uniemożliwić posłom wykonywanie obowiązków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl