Trener polskich szczypiornistek odwołany. Powód: "Utrata zaufania i spadek poziomu sportowego kadry"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/JeppeSmedNielsen

  

Leszek Krowicki został odwołany z funkcji selekcjonera polskich piłkarek ręcznych - poinformowała krajowa federacja. Jak dodano, decyzja została podjęta po szczegółowej analizie wyników sportowych i pracy trenera, który pełnił tę funkcję od trzech lat.

"Kontrakt trenerski zawarty w dniu 4 lipca 2016 roku został rozwiązany z dniem 19 lipca 2019 r. Przyczyną wypowiedzenia umowy jest utrata zaufania, spadek poziomu sportowego kadry oraz brak realizacji zobowiązań i celów sportowych"

- poinformowano dzisiaj na stronie Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Jak przypomniano, pod wodzą Krowickiego reprezentacja nie wywalczyła awansu na mistrzostwa świata 2019, a co za tym idzie, nie ma szans udziału w igrzyskach olimpijskich Tokio 2020. Sukcesu nie było również podczas mistrzostwach świata 2017, gdy biało-czerwone zajęły przedostatnie miejsce w fazie grupowej i nie zakwalifikowały się do fazy finałowej.

Z kolei w mistrzostwach Europy 2016 i 2018 drużyna nie wygrała żadnego meczu i zajęła ostatnie miejsce w fazie grupowej.

- Umówiliśmy się na realizację konkretnych celów sportowych, w tym awans na Igrzyska Olimpijskie 2020. To się nie udało. Rozczarował poziom gry, miejsca i wyniki zdobyte na imprezach głównych. Niestety, dalsza współpraca z trenerem Leszkiem Krowickim nie jest możliwa. Szanujemy jego dorobek i wiedzę. Dziękujemy za pracę z reprezentacją Polski. W sporcie najważniejsze są efekty i wynik. A tych nie ma. Trener dostał możliwość odejścia za porozumieniem stron i honorowego pożegnania się, ale nie przyjął tej propozycji

 – powiedział cytowany na stronie federacji Andrzej Kraśnicki, prezes ZPRP.

61-letni Krowicki przejął kadrę przed trzema laty po Duńczyku Kimie Rasmussenie, który nie zdecydował się wówczas przedłużyć kontraktu i objął drużyną narodową Węgier.

Przez wiele lat Krowicki pracował poza granicami kraju. Większość czasu spędził w Niemczech, gdzie od 2005 do 2017 roku był szkoleniowcem VfL Oldenburg. Z klubem tym m.in. zwyciężył w rywalizacji o Challenge Cup w 2008 roku i dwukrotnie triumfował w Pucharze Niemiec (2009, 2012). Wcześniej prowadził też m.in. TuS Walle Brema (wygrana w Pucharze Zdobywczyń Pucharów 1994 i trzy tytuły mistrza kraju).

W latach 1995-1998 był selekcjonerem reprezentacji Holandii mężczyzn, a w 2001 roku tymczasowym szkoleniowcem kobiecej drużyny narodowej Niemiec.

Jako zawodnik bronił barw Wybrzeża Gdańsk i zaliczył 12 występów w reprezentacji biało-czerwonych. W 1986 roku został trenerem kobiecej drużyny Startu Gdańsk i dwa lata później wywalczył z nią brąz mistrzostw Polski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brudne ręce warszawskiego ratusza? Będzie zawiadomienie do prokuratury ws. osadów z "Czajki"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W poniedziałek złożę zawiadomienie do prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz - powiedział Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski. Dodał, że odnalazł w gm. Jeziora Wielkie doły, do których - jego zdaniem - mogą być przywożone osady z oczyszczalni ścieków "Czajka". - Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy - stwierdził.

Stachowiak, który jest prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i liderem Solidarnej Polski w regionie kujawsko-pomorskim powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że "TVP Info podało, że odpady z Czajki były wywożone m.in. do jednej z gmin w województwie kujawsko-pomorskim, czyli Jezior Wielkich".

Ja ustaliłem na miejscu m.in. po rozmowie z wójtem, że tam jest "firma krzak", która wywozi różne odpady m.in. osadowe. One są w miejscowości Wójcin zakopywane w dołach. Gmina nie może poradzić sobie z tą firmą, która prowadzi ten proceder w sposób nielegalny 

- dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/288992-scieki-trafialy-do-wisly-ciezarowki-wywoza-odpady-poza-warszawe-a-trzaskowski-ucieka-wideo]

Zaznaczył, że w gminie Jeziora Wielkie (Kujawsko-pomorskie) nie ma składowiska odpadów ani możliwości ich przeróbki, a jest firma, która "w sposób nielegalny je zagospodarowuje".

Oczywiście kartki na osadach w tej gminie nie ma, ale prawdopodobieństwo tego, że są to osady z "Czajki" jest bardzo duże. Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy

- stwierdził Stachowiak.

Podkreślił, że w jego ocenie nie ma wątpliwości odnośnie popełniania przez kogoś przestępstwa.

"Jeżeli informacja z TVP Info o wywożeniu odpadów z Czajki do tej gminy jest pewna, a ja ją tak traktuję, to zlokalizowaliśmy dokładne miejsce - nie składowisko, ale doły, do których trafiają odpady. Ten szlam jest zakopywany w ziemi"

- powiedział PAP.

[polecam:https://niezalezna.pl/289030-czyn-zagrozony-kara-pozbawienia-wolnosci-do-10-lat-jest-sledztwo-ws-czajki]

Stachowiak, który kandyduje do Sejmu z 8. miejsca na liście PiS w okręgu bydgoskim (nr 4) zapowiedział, że w poniedziałek złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz.

[polecam:https://niezalezna.pl/289007-wladze-warszawy-nie-poinformowaly-kancelarii-prezydenta-o-awarii-spalarni-w-czajce]

"To miasto stołeczne Warszawa informuje, że odpady z Czajki są utylizowane w sposób prawidłowy. To ratusz wynajął firmy do tego celu, a one najprawdopodobniej zakupują osady w dołach" - wskazał Stachowiak.


Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl