Liderzy trzech ugrupowań: SLD, Wiosny i Lewicy Razem potwierdzili w piątek zamiar budowy bloku (pod szyldem "Lewica") przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu. W sobotę ma zostać powołany sztab wyborczy Lewicy, a w kolejnych dniach - odsłaniane kolejne filary programu formacji. Wciąż nie jest jednak jasne jaka będzie formuła startu Lewicy - czy jako komitetu partyjnego (próg wyborczy to 5 proc.) czy koalicyjnego (8 proc.).

Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w Wiośnie wynika, że Lewica wystartuje prawdopodobnie jako koalicja wyborcza. Rozmówcy PAP przyznają, że decyzja taka niesie za sobą ryzyko nieprzekroczenia progu wyborczego.

- Oczywiście strach jest, ale w ten sposób pokazujemy też, że nie walczymy o 5 procent. Jestem dobrej myśli

 - powiedział PAP polityk Wiosny.

Powodem decyzji o starcie w formule koalicji ma być przede wszystkim - jak wskazują źródła PAP - kwestia ewentualnego, przyszłego podziału subwencji wyborczej. Gdyby bowiem formacje lewicowe wystartowały jako komitet partyjny, subwencja przypadłaby wówczas ugrupowaniu "wiodącemu", którego nazwą opatrzone byłby listy wyborcze.

- Poza tym jak np. wytłumaczyć naszym wyborcom i działaczom, że startujemy jako SLD?

 - zastanawiał się w rozmowie z PAP jeden z polityków Lewicy.

Przyjęta przed czterema laty formuła koalicji partii lewicowych (utworzyły ją SLD, Twój Ruch, PPS, Unia Pracy i Zieloni) spowodowała, że lewica w ogóle nie znalazła się w Sejmie. Koalicyjny Komitet Wyborczy Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni otrzymał bowiem 7,55 proc. głosów, więc do przekroczenia progu wyborczego wymaganego dla koalicji zabrakło niecałe pół procenta głosów.

Nie wiadomo jeszcze, czy do bloku Lewica dołączą Zieloni. Decyzje dotyczące startu ugrupowania mają zapaść w przyszłym tygodniu. Zieloni rozmawiać będą zarówno z Lewicą, jak i z Koalicją Obywatelską.