Kolejka do stanowisk w Komisji Europejskiej coraz dłuższa. Trwa zakulisowa gra o teki!

na zdjęciu szefowa KE Ursula von der Leyen / CC-BY-4.0: © European Union 2019 – Source: EP. (creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

  

Z najnowszych informacji wynika, że już 15 krajów w mniej lub bardziej oficjalny sposób zgłosiło swoich kandydatów na komisarzy do komisji Ursuli von der Leyen. Nie jest już żadną tajemnicą, że aktualnie trwa bezpardonowa zakulisowa walka o teki.

Z informacji ze źródeł unijnych wynika, że przewodnicząca elekt Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odbiera telefony z unijnych stolic, które jedna przez drugą zabiegają o jak najlepsze stanowiska.

Są życzenia ze strony wielu stolic, ale też jasne przesłanie, że decyzja może być podjęta na końcu procesu, a nie teraz, na jego początku.
- tłumaczy źródło w Brukseli.

Jedną z najgłośniejszych nominacji, zwłaszcza wśród dziennikarzy, jest wysunięcie przez nowy rząd w Grecji kandydatury głównego rzecznika Komisji Europejskiej Margaritisa Schinasa. Ten 57-letni były poseł do Parlamentu Europejskiego z Nowej Demokracji, absolwent studiów europejskich w Kolegium Europejskim w Brugii, był twarzą i głosem Komisji Jeana-Claude'a Junckera przez minione pięć lat.

Ateny chcą wykorzystać jego wiedzę i zakorzenienie w strukturach europejskich, by wytargować jak najlepszy i ważny z punktu widzenia kraju obszar do zarządzania.

Nie jest to odosobnione podejście. Podobne myślenie kierowało decyzją władz Słowacji, by kolejny raz postawić na obecnego wiceszefa KE zajmującego się w tej chwili unią energetyczną Marosza Szefczovicza. Premier Słowacji Peter Pellegrini mówił jeszcze w ubiegłym miesiącu, że jego kraj chce, by to Szefczovicz został ponownie komisarzem. Słowak jest weteranem w Brukseli. Licząc trzymiesięczny epizod w pierwszej KE Jose Barroso, Szefczovicz może zostać komisarzem po raz czwarty. Bratysława chce, by ponownie był on wiceprzewodniczącym i odpowiadał za sferę związaną z cyfryzacją, finansami lub gospodarką.

Po ustaleniach ostatniego szczytu UE wiadomo też, że kandydatem Holandii jest obecny wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, a Danii - komisarz ds. konkurencji w obecnej Komisji Margrethe Vestager. Oboje nie są związani z obecnie rządzącymi partiami, ale byli kandydatami wiodącymi na szefa KE i ze względu na swoją wagę polityczną zostali nominowani przez swoje stolice. Mają być najważniejszymi zastępcami von der Leyen. Ich podział kompetencji nie został jednak jeszcze ustalony.

Również Łotwa postawiła na obecnego komisarza, wiceprzewodniczącego, który zajmuje się euro i stabilnością finansową, byłego premiera tego kraju Valdisa Dombrovskisa. Był on pierwszą osobą nominowaną do nowej KE, zanim jeszcze przewodniczącą została von der Leyen.

Reelekcji swojego komisarza chce też Bułgaria. Premier tego kraju Bojko Borisow ogłosił, że chce, by w komisji zasiadała Marija Gabriel. W 2017 r. zastąpiła ona w KE swoją rodaczkę Kristalinę Georgiewę, która odeszła na stanowisko dyrektora zarządzającego do Banku Światowym. Krytycy tej nominacji wskazywali, że mająca niewielkie doświadczenie Gabriel weszła do Komisji dzięki poparciu Junckera i rodzinnym konotacjom - jej mąż Francois Gabriel jest doradcą w gabinecie szefa Europejskiej Partii Ludowej Josepha Daula.

Bylibyśmy zadowoleni z utrzymania obecnej teki, ale zwyczaj jest taki, że komisarz, który zostaje na kolejną kadencję dostaje inny obszar.
- wyjaśnia bułgarskie źródło dyplomatyczne.

Swoich obecnych komisarzy chce też pozostawić na kolejną kadencję Austria i Irlandia. Przedstawicielem tego pierwszego kraju jest Johannes Hahn, który zajmuje się polityką sąsiedztwa, a drugiego Phil Hogan, który zajmuje się rolnictwem.

W Brukseli spekuluje się, że Irlandczyk chciałby dostać tekę związaną z handlem.

Byłoby to logiczne, biorąc pod uwagę, że był zaangażowany w rozmowy o umowach handlowych.
- powiedział jeden z dyplomatów zastrzegając, że nic nie jest postanowione.

W czwartek słoweński rząd nominował do KE swojego ambasadora przy UE Janeza Lenarczicza.

„Lenarczicz jest doświadczonym kandydatem z bardzo dobrymi referencjami w obszarze międzynarodowym i eksperckim i spełnia wszystkie wymagane kryteria”
- napisał na Twitterze rząd w Lublanie.

Estonia chce wysłać do Brukseli byłą minister gospodarki i infrastruktury Kadri Simson, Luksemburg - byłego ministra w kilku rządach, europosła Nicolasa Schmita, Węgry - byłego ministra sprawiedliwości, europosła Laszlo Trocsanyi'ego, a Finlandia - byłą minister finansów Juttę Urpilainen.

Przedstawicielem Hiszpanii w KE ma być szef MSZ tego kraju Josep Borrell. Został on nominowany przez szczyt UE na szefa dyplomacji UE.

Wiele stolic chciałoby teki związanej ze sprawami gospodarczymi, o takim obszarze mówi też Polska.

Najpierw musimy poznać strukturę Komisji Europejskiej. (...) Do tego trzeba będzie dobrać osoby, które mogą pełnić tego typu odpowiedzialną funkcję.
- powiedział minister ds. europejskich Konrad Szymański.

W Brukseli już zwraca się uwagę, że stolice zignorowały wezwanie von der Leyen, żeby przedstawiać jej dwoje kandydatów: kobietę i mężczyznę, tak by mogła ona zagwarantować równowagę płci w KE. Obecne nominacje sugerują, że będzie jej bardzo trudno osiągnąć ten cel.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nielegalni imigranci znaleźli kolejny szlak do Europy? Niepokojące wieści światowej agencji

/ Waldemar Maszewski

  

- Możliwe, że pojawił się nowy szlak migrantów z Afryki Północnej do Europy - informuje agencja AP, powołując się na władze w Portugalii. Dzień wcześniej do południowych wybrzeży tego kraju drewnianą łodzią przypłynęło ośmiu mężczyzn z Maroka.

Agencja Associated Press informuje, że migranci mówią, że spędzili na morzu pięć dni i przebyli ok. 700 km. Mężczyźni, którzy mają od 16 do 26 lat, dotarli do Monte Gardo, miasta w regionie Algarve, położonego w pobliżu granicy z Hiszpanią.

Władze twierdzą, że migranci nie mieli przy sobie żadnych dokumentów. Ich łódź, była "rozklekotana", ale wyposażona w system nawigacji satelitarnej i dwa silniki zaburtowe. Portugalska policja dzisiaj poinformowała, że będą mogli pozostać w kraju.

"Musimy być czujni"

- powiedział szef sztabu generalnego sił zbrojnych Portugalii admirał Antonio Ribeiro i podkreślił, że to, czy migranci z Afryki udadzą się do Hiszpanii, czy do Algarve, "jest tylko kwestią wyboru".

W ostatnich latach setki tysięcy migrantów z Afryki przepłynęły Morze Śródziemne, żeby dostać się na południe Europy, ale do tej pory ich szlak nie prowadził przez Portugalię. Kraj ten przyjął za to wielu migrantów uratowanych na morzu

- pisze agencja AP.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl