Podczas dzisiejszej konferencji prasowej lider Wiosny Robert Biedroń oznajmił, że jego partia, SLD i Lewica Razem pójdą razem do zbliżających się wyborów parlamentarnych.

Stoją dzisiaj przed państwem przedstawiciele i przedstawicielki trzech największych sił politycznych na lewicy - SLD, Partii Razem oraz Wiosny. Te trzy siły polityczne zdecydowały wczoraj (...), że zrobimy ważny krok, wielki krok w kierunku wzmacniania polskiej demokracji

- mówił.

Chcemy odrobić lekcję demokracji, która nauczyła nas, że lewica wygrywa wybory, kiedy jest zjednoczona, kiedy wspólnym blokiem idzie do wyborów

- powiedział.

Podjęliśmy ważną decyzję, która rzutować będzie na to, jak będzie wyglądał budynek Sejmu już za cztery miesiące, kto w nim będzie reprezentował polskie społeczeństwo. Chcieliśmy i chcemy odrobić ważną lekcję demokracji, która nauczyła nas tego, że w Polsce lewica zawsze wygrywa wybory, kiedy jest zjednoczona, kiedy wspólnie - jednym wielkim, silnym, demokratycznym, nowoczesnym, europejskim blokiem - idziemy do wyborów

- powiedział Biedroń.

"To wielki krok dla polskiej lewicy, ale jeszcze większy dla polskiej demokracji"

- dodał lider Wiosny, który liderów koalicyjnych już partii nazwał "trzema tenorami".

Jak wskazał Włodzimierz Czarzasty, "dogadaliśmy się po to, żeby wygrać z PiS".

Zaprosimy do współpracy wszystkie lewicowe partie, stowarzyszenia, organizacje kobiece, fundacje i ruchy miejskie

- dodał.

Podczas konferencji padło pytanie o koalicję z Prawem i Sprawiedliwością.

Dziennikarz usłyszał w odpowiedzi: "eee Pan se jaja robi". Zapytany zaś o koalicję z PO Biedroń wybuchnął śmiechem: "Czy są jeszcze jakieś pytania?".

Także Czarzasty odnosząc się do pytań dziennikarzy o ewentualne koalicje powyborcze z PO lub PiS apelował, żeby "nie robić sobie jaj".

Trzeba przyznać, że i bez tych akcentów konferencja prasowa miała iście kabaretowy przebieg...