Turysta zasnął na hamaku. Słono za to zapłaci

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Grzywnę w wysokości 300 euro wymierzyła straż miejska w Trieście, na północy Włoch, turyście z Austrii za to, że spał na hamaku w nadmorskim parku. Wiadomość o tej karze wywołała protesty mieszkańców, którzy zapowiedzieli akcję pod hasłem "Wolne hamaki".

Lokalne media podały, że w parku Barcola, ulubionym miejscu wypoczynku mieszkańców Triestu, patrol straży miejskiej zobaczył rozwieszony między drzewami hamak, a na nim śpiącego mężczyznę. Okazał się nim 52-letni turysta z Austrii. Wymierzono mu 300 euro kary za złamanie regulaminu dotyczącego ochrony zieleni, w którym zapisano zakaz "zawieszania na drzewach i krzakach struktur wszelkiego rodzaju".

Informacja o karze wywołała falę polemik, zwłaszcza w mediach społecznościowych - zauważył w piątek miejscowy dziennik "Il Piccolo", który zamieścił przykłady krytycznych komentarzy. Wiele osób stanęło w obronie turysty i zaznaczyło, że regulamin, na jaki powołała się straż, nie jest w ogóle znany, tym bardziej cudzoziemcom.

Wystarczyło, podkreślono, poprosić o zdjęcie hamaka z drzew.

Na sobotę zapowiedziano akcję protestacyjną w nadmorskim parku; jej uczestnicy rozwieszą tam hamaki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Krakowska wigilia dla bezdomnych i potrzebujących

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Na Rynku Głównym w Krakowie trwa wigilia dla bezdomnych i potrzebujących. Ta pomoc jest potrzebna; to jest nieprawda, że biedy w Polsce nie ma - mówił w niedzielę krakowski restaurator Jan Kościuszko, pomysłodawca i organizator charytatywnego przedsięwzięcia.

Krakowska wigilia - według organizatorów największa organizowana w Polsce pod gołym niebem - potrwa do godz. 16. Kucharze przygotowali na początek ok. 500 litrów zupy grzybowej z łazankami i tonę bigosu; w wigilijnym menu są także pierogi i smażony karp.

Tych, którzy przyszli na wigilię, przywitał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

To jest pokazanie tego, jaką jesteśmy wspólnotą. To jest wspólnota ludzi, którzy potrzebują i ludzi, którzy pomagają, to się rzadko zdarza

- powiedział dziennikarzom. Dodał, że organizowanie co roku tak olbrzymiej imprezy przez Jana Kościuszkę z własnych funduszy i środków sponsorów jest rzeczą wyjątkową. "Bardzo żałuję i wielka szkoda, że w tym roku środowisko kościelne się do tego nie włączyło, nie ma żadnego przedstawiciela Kościoła, nie było ogłoszeń w kościołach, nie wszyscy potrzebujący się dowiedzieli" – mówił prezydent Krakowa. W jego ocenie w tym roku na Wigilię przyszło mniej osób.

Jan Kościuszko zaprosił wszystkich do stołu. "Dla tych, którzy postanowili wycofać się z tej akcji, mam przesłanie: Jeżeli idziesz drogą, zobaczysz tam bezdomnego, potrzebującego pomocy człowieka i zamkniesz oczy, to nie stanowi to dowodu, że go tam nie ma" – mówił restaurator. "Ta pomoc jest potrzebna. To jest nieprawda, że biedy w Polsce nie ma" – dodał. Podkreślił, że akcja ma także drugi cel: integrację ludzi, którzy przyjeżdżają z całego kraju.

Po raz czwarty przy okazji wigilii na Rynku Głównym, dzięki wsparciu Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej, stanął szpital polowy. Lekarze, pielęgniarki i wolontariusze prowadzą w nim bezpłatne badania. Można uzyskać m.in. konsultację internistyczną, stomatologiczną, kardiologiczną, ortopedyczną i dermatologiczną oraz zmianę opatrunków.

Uczestnicy wigilii otrzymają także paczki z kawą, herbatą, słodyczami i żywnością, którą można dłużej przechowywać, oraz rękawiczki i czapki zebrane przez krakowskich licealistów w ramach akcji "Podaruj ciepło – akcja rękawiczka", zorganizowanej przez licealistów z V LO. W tym roku włączyli się w nią uczniowie z pięciu szkół.

"Bardzo to ładnie jest zorganizowane" – chwalił pan Wacław. Jego kolega, pan Jacek mówił, że choć ma rodzinę, to nie ma z nią najlepszych relacji i "święta nie cieszą go nigdy", a tym razem dodatkowo został okradziony. "Nie mam nic" – mówi. Jak zgodnie podkreślali, Wigilia na Rynku to miejsce, gdzie można się spotkać i porozmawiać w miłej atmosferze.

Przy niskiej emeryturze to duża pomoc. Na wszystko nie ma pieniędzy, więc człowiek jest zadowolony, jak coś sobie przyniesie

– mówiły emerytki, panie Teresa i Krystyna.

Organizatorem Wigilii dla bezdomnych i potrzebujących jest Grupa Kościuszko, a wspierają ją wolontariusze i firmy: właściciel sieci sklepów Biedronka, producent słodyczy Wawel SA, producent wędlin Bacówka, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska, piekarnia Awiteks i firma ABC, która jak co roku dostarczy jednorazowe naczynia.

Pierwsza wigilia Jana Kościuszki odbyła się w Krakowie w 1996 r. Rozdano wówczas 5 tys. posiłków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl