Rzecznik rządu o kandydacie na komisarza KE. Kiedy dowiemy się, jaka teka czeka na Polskę?

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/dimitrisvetsikas1969

  

Myślę, że w ciągu dwóch tygodni będzie jasne, jaką tekę otrzyma Polska w Komisji Europejskiej; dopiero wtedy będziemy rozpatrywać kandydatów na polskiego komisarza - stwierdził dziś rzecznik rządu Piotr Müller.

Zapytany w Polsat News, kiedy poznamy nazwisko kandydata na polskiego komisarza, Müller odpowiedział:

"Myślę, że w ciągu dwóch tygodni przede wszystkim będzie jasne, jaką tekę otrzyma Polska, jeśli chodzi o Komisję Europejską".

"W tym kontekście będzie należało rozpatrywać dopiero kandydatów, jeżeli chodzi o objęcie tej teki"

- podkreślił rzecznik rządu.

Pytany, czy jako kandydaci w grę wchodzą: minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, wiceszef MSZ Konrad Szymański albo minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, Müller stwierdził, że wszystkie te osoby są kompetentne.

"Myślę, że nadawałyby się na objęcie stanowiska komisarza"

- dodał.

Pytany, czy pod uwagę brany jest też szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, odparł: "To też jest bardzo dobry kandydat, bardzo kompetentny".

Rzecznik rządu wskazał jednocześnie, że to nie są żadni oficjalni kandydaci Polski. "Są też inni brani pod uwagę" - dodał.

Również wiceszef MSZ Konrad Szymański podkreślił w czwartek w Brukseli, że Polska chce najpierw poznać strukturę przyszłej Komisji Europejskiej, jak będą wyglądały poszczególne teki, a dopiero później będzie mowa o tym, kto będzie kandydatem Warszawy na przyszłego komisarza.

Jeszcze przed wtorkowym wyborem przez Parlament Europejski Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej niektóre państwa wskazały, jacy będą ich kandydaci do jej kolegium. Zrobiła tak np. Łotwa, której kandydatem jest ponownie obecny komisarz ds. euro i stabilności finansowej Valdis Dombrovskis. Estonia chce wysłać do Brukseli byłą minister gospodarki i infrastruktury 42-letnią Kadri Simson, Słowacja obecnego wiceszefa KE Marosza Szefczovicza.

Po ustaleniach ostatniego szczytu UE wiadomo też, że kandydatem do KE Holandii jest również obecny wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, Danii - komisarz ds. konkurencji w obecnej Komisji Margrethe Vestager, a Hiszpanii - szef MSZ Josep Borrell. Większość stolic jednak wciąż nie ogłosiła, kogo zamierza przedstawić von der Leyen jako kandydata do jej KE.

Zgodnie z unijnym prawem każdy kraj ma jednego reprezentanta w KE.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przywódca Huti: Zaprzestaniemy ataków na Arabię Saudyjską. "Czekamy na pozytywną odpowiedź"

zdjęcie ilustracyjne / By Henry Ridgwell (VOA) - Yemen Fighting Intensifies as Fears Grow of Sectarian Conflict, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70173465

  

Przywódca jemeńskich rebeliantów Huti Mahdi al-Maszat ogłosił w piątek wieczorem, że jego oddziały zaprzestaną ataków na Arabię Saudyjską i będą oczekiwać na "pozytywną odpowiedź" w nadziei na zakończenie pięcioletniej wojny.

Wypowiedź al-Maszata, który pełni funkcję prezydenta Rady Politycznej Huti, została wyemitowana przez należącą do nich telewizję satelitarną al-Masirah.

Maszat wystąpił w piątek w telewizji w związku z rocznicą zdobycie przez milicje Huti stolicy kraju, Sany, 21 września 2014 r. Zapowiedział "wstrzymanie wszelkich ataków na terytorium Arabii Saudyjskiej", w nadzieli na to, że "odpowiedzią na ten gest będzie jeszcze bardziej znaczący gest" ze strony Rijadu.

Huti występują z tą inicjatywą, „aby osiągnąć pokój poprzez poważne negocjacje, które mają doprowadzić do narodowego pojednania, i nie wykluczać nikogo (...), by oszczędzić krew Jemeńczyków i osiągnąć powszechną amnestię" - wyjaśnił Maszat.

Rijad przewodzi koalicji walczącej z milicjami Huti, które wspiera Iran. Huti wzięli na siebie odpowiedzialność za sobotni atak na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

Również w piątek Hassan Nasrallah, przywódca libańskiego Hezbollahu, który także wspierany jest przez Iran, wezwał w telewizyjnym wystąpieniu Rijad i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), by zakończyły wojnę w Jemenie, ponieważ w przeciwnym wypadku muszą się liczyć z kolejnymi atakami na swoje terytoria.

Nasrallah dodał, że skoro jeden atak ograniczył o połowę produkcję saudyjskiej ropy, to należy się zastanowić, „czego dokona następny atak".

Huti jeszcze w środę grozili, że celem ich ataków mogą być dziesiątki kolejnych miejsc w ZEA. Rzecznik armii Huti Jahija Sari oświadczył, że rebelianci mają obecnie do dyspozycji nowe drony, napędzane "normalnymi i odrzutowymi silnikami", które mogą także dotrzeć do celów położonych głęboko w Arabii Saudyjskiej.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe saudyjskiego koncernu Aramco w Bukajku i Churajsie na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Według sprzymierzonego z Huti Iranu miało być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków.

Rijad i Waszyngton o ataki oskarżają właśnie Iran. Prezydent Donald Trump nałożył w związku z tym w piątek kolejne sankcje na Teheran, które obejmą między innymi Bank Centralny Iranu, Irański Narodowy Fundusz Rozwoju, które wspierają finansowo irańską Gwardię Rewolucyjną, siły Al-Kuds, czyli elitarną jednostkę Gwardii Rewolucyjnej, oraz libański Hezbollah.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła międzynarodowa koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i ZEA).

Koalicja walczy tam pod hasłem przywrócenia do władzy prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Hadiemu podlega tylko południowa część kraju; Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie, w tym stolicę Sanę.

Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 roku prawie 10 tys. ofiar i wywołała jeden z "największych kryzysów humanitarnych na świecie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl