Polacy zmierzą się ze światową czołówką w Diamentowej Lidze

/ facebook.com/swobodaewa

  

Cała światowa czołówka, w tym dziewięcioro Polaków i dwie biało-czerwone sztafety, w sobotę i niedzielę rywalizować będzie w Londynie w ostatnim w pierwszej części lekkoatletycznego sezonu mityngu Diamentowej Ligi.

Polski kibic po raz pierwszy w tym sezonie będzie miał okazje ujrzeć na bieżni zawsze uśmiechniętą Sofię Ennaoui. Wicemistrzyni Europy w biegu na 1500 m nie miała jeszcze okazji rywalizować ze względu na kontuzję. Po niej nie ma już śladu, a o formę zadbała w Maroku. To właśnie tam spędziła ostatnie tygodnie, ciężko trenując.

W jakiej jest dyspozycji, sama jeszcze nie wie. Pierwszy start wybrała ambitnie, bo zmierzy się od razu ze światową czołówką. Miejscowi kibice będą w tym biegu dopingować gwiazdę brytyjskiej lekkoatletyki Laurę Muir.

Polka cieszy się, że wystartuje w Diamentowej Lidze

Choć w mityngach pierwsze skrzypce na 800 m grają zazwyczaj zawodnicy z Afryki, to często szyki im próbują zepsuć Polacy - Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Tak samo będzie w Londynie. Obaj zameldują się na starcie, ale zgodnie też mówią, że najwyższa forma ma przyjść jesienią, na mistrzostwa świata. Na Stadionie Olimpijskim w stolicy Wielkiej Brytanii nie zabraknie lidera światowej listy wyników Nijela Amosa z Botswany. On w tym sezonie osiągnął rewelacyjny czas - 1.41,89.

W Londynie pojawią się gwiazdy lekkoatletyki

Coraz częściej miejsce w Diamentowej Lidze udaje się wywalczyć też Justynie Święty-Ersetic. Specjalistka od jednego okrążenia marzy o złamaniu granicy 50 sekund i coraz śmielej się do tego zbliża. A rywalizacja z najlepszymi może jej w tym tylko pomóc.

Do startu zaproszone zostały też dwie polskie sztafety sprinterskie. Pierwszego dnia zaprezentują się kobiety, drugiego mężczyźni. Obie polskie "drużyny" walczą o jak najlepsze wyniki, by znaleźć się wysoko w rankingu IAAF. To ich jedyna szansa, by wystąpić jesienią w mistrzostwach świata.

W niedzielę oczy biało-czerwonych kibiców będą skierowane na koło i bieżnię. Dyskiem rzucać będą dwukrotny wicemistrz olimpijski Piotr Małachowski i brązowy medalista mistrzostw świata Robert Urbanek. Obaj przechodzą pewnego rodzaju metamorfozę pod okiem swojego niedawnego rywala Gerda Kantera. I na razie ta współpraca wychodzi im na dobre. Wyniki treningowe pokazują, że są w stanie nawiązać rywalizację z najlepszymi. Okazję by to udowodnić będą mieli w Londynie, ale poziom tej konkurencji jest obecnie na bardzo wysokim poziomie.

Piotr Małachowski chce znów walczyć z najlepszymi

Mistrzyni Europy do lat 23 na 100 m Ewa Swoboda będzie miała okazję sprawdzić się teraz z najszybszymi kobietami na świecie. Jak się wygrywa z takimi rywalkami już wie, bo udowodniła to w hali. Ona sama nie narzuca sobie jednak żadnej presji. Bo jak powtarza - swoje w tym sezonie już zrobiła. Na dłuższych dystansach zaprezentują się Renata Pliś (5000 m) i Aneta Lemiesz (800 m). Druga z nich raczej poprowadzi bieg jako tzw. zając.

Zawody Diamentowej Ligi w Londynie to też zakończenie pierwszej części sezonu. Większość lekkoatletów przerywa teraz starty i skupia się na przygotowaniach do mistrzostw świata, które w dniach 27 września - 6 października odbędą się w Dausze. Kolejny mityng z tego cyklu odbędzie się dopiero 18 sierpnia w Birmingham.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polska nieobciążona datą osiągnięcia neutralności klimatycznej. "Dojdziemy do niej w swoim tempie"

/ Twitter/@KPRM

  

Polska uzyskała zwolnienie z zasady stosowania polityki neutralności klimatycznej już w roku 2050, zgodnie ze swoimi celami – mówił premier Mateusz Morawiecki niedługo po zakończonym pierwszym dniu szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. "Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie" - dodał.

Państwa Unii Europejskiej porozumiały się podczas posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli ws. wyznaczenia celu neutralności klimatycznej do 2050 r. Szef RE Charles Michel poinformował jednak, że Polska potrzebuje więcej czasu ws. neutralności klimatycznej i dodał, że do tego tematu Rada Europejska powróci na szczycie w czerwcu 2020 r.

Do konkluzji wpisany został wyjątek, czyli reguła, zasada, która musi być uwzględniana w procesie legislacyjnym - co jest zapisane w punkcie trzecim konkluzji, a mianowicie, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej

- mówił Morawiecki.

"Rozumiemy, że są kraje, które mają zupełnie inną sytuację gospodarczą, technologiczną, społeczną, ale Polska nie jest winna temu, że akurat jesteśmy w takim, a nie innym położeniu, jeśli chodzi o nasz system energetyczny" - dodał.

Morawiecki zastrzegł jednak, że Polska nie przedstawiła ostatecznej daty dojścia do neutralności klimatycznej. "Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie" - powiedział pytany o to przez dziennikarzy.

Premier podkreślił, że we wnioskach ze szczytu pojawił się zapis o stworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 100 mld euro na najbliższą 7-letnią perspektywę finansową na wsparcie transformacji energetycznej. Szef polskiego rządu dodał: "Wiemy, że znaczna część z tego funduszu - trudno dzisiaj przesądzać jaka, ale na pewno bardzo istotna część z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji - przypadnie właśnie Polsce".

Morawiecki poinformował, że we wnioskach znalazł się także zapis o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną oraz pojawiło się bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła m.in. Polska, Czechy czy Francja.

Premier w rozmowie z dziennikarzami podkreślał, że na mocy konkluzji szczytu UE Polska będzie mogła przeprowadzić transformację energetyczną tak, żeby była ona "bezpieczna i korzystna gospodarczo".

Morawiecki podkreślał, że wnioski szczytu to propozycje "ze wszech miar dobre" dla Polski, które "do czegoś Polskę zobowiązują, ale jednocześnie dają ogromne pole manewru".

Są kraje, które mogą dążyć do neutralności klimatycznej już w latach 30. XXI wieku. To będzie kosztowny proces, ale są kraje bardzo bogate, takie, które nie doświadczyły komunizmu, gigantycznego spowolnienia gospodarczego i ogromnych strat na skutek nieefektywnego systemu komunistycznego, więc te kraje mogą sobie pozwolić na inne tempo, a my dostosowujemy tempo (transformacji) do stanu naszej gospodarki, do tego na co nas stać, ale także do tego, jaki będzie Fundusz Sprawiedliwej Transformacji i ile Polska będzie mogła skorzystać z tego funduszu

- mówił szef polskiego rządu

Deklarował, że polska transformacja energetyczna będzie także przeprowadzana w oparciu o własne środki.

"Wszystkie państwa zdają sobie doskonale sprawę z tego, że niektóre kraje muszą otrzymać większe wsparcie niż inne i zapis o tych najbardziej dotkniętych przez transformację gospodarczą, energetyczną regionów i krajów świadczy o tym, że wśród krajów członkowskich jest zrozumienie dla tej kwestii" - mówił Morawiecki, pytany czy wyłączenie Polski z celu osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r. nie zmniejszy wsparcia z funduszu sprawiedliwej transformacji.

Szef polskiego rządu podkreślał, że w funduszu znajdzie się "co najmniej 100 mld euro" na najbliższe 7 lat.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl