Szefowa MON Niemiec zadzwoniła do Polski

zdjęcie ilustracyjne / st. szer. Wojciech Król gov.pl

  

Nowa minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer zadeklarowała kontynuację działań na rzecz bezpieczeństwa regionu - podkreślił szef MON Mariusz Błaszczak, który dziś rozmawiał z nią telefonicznie. Liczę na dobrą współpracę - podkreślił.

„Przed chwilą, na prośbę strony niemieckiej rozmawiałem z nową szefową MON A. Kramp-Karrenbauer. Pani minister zadeklarowała kontynuację działań na rzecz bezpieczeństwa regionu m. in. w ramach PESCO (mechanizm stałej współpracy w zakresie bezpieczeństwa i obrony pomiędzy państwami UE - PAP) i Korpusu Północ-Wschód. Liczę na dobrą współpracę”

- napisał dziś na Twitterze Błaszczak.

Według służb prasowych MON tematem rozmowy ministrów obrony Polski i Niemiec był "rozwój polsko–niemieckiej współpracy wojskowe wojskowej, szczególnie przy realizacji programów w ramach PESCO". Jak podkreślono w komunikacie przekazanym PAP, szef polskiego MON był jednym z pierwszych zagranicznych rozmówców nowej minister. Według komunikatu minister Annegret Kramp-Karrenbauer "wyraziła nadzieję" na szybkie spotkanie z Błaszczakiem.

"Złożyła także szczególne podziękowania za dotychczasową współpracę na rzecz bezpieczeństwa. Zaznaczyła, że jest wdzięczna szefowi MON za podkreślanie istotnej roli Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie w zapewnianiu bezpieczeństwa w regionie"

- głosi komunikat. Jak zaznaczono, w ocenie minister Kramp-Karrenbauer, Korpus jest "bardzo dobrym przykładem realnej współpracy i działania na rzecz NATO, ze szczególnym uwzględnieniem wschodniej flanki Sojuszu".

Szef polskiego MON zaprosił minister obrony Niemiec do złożenia wizyty w Warszawie.

Przewodnicząca chadeckiej partii CDU Annegret Kramp-Karrenbauer odebrała w środę w siedzibie prezydenta RFN nominację na stanowisko ministra obrony. Zaprzysiężenie w Bundestagu ma odbyć się za kilka dni. Dotychczasową szefową resortu była Ursula von der Leyen, która we wtorek została wybrana przez Parlament Europejski na przewodniczącą Komisji Europejskiej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Wyproszono ich za „chiński wygląd”

zdjęcie ilustracyjne / _freakwave_ CC0

  

Dwaj mężczyźni ze stanu Nagaland nie weszli do sklepu w Majsurze, bo zdaniem obsługi wyglądali na Chińczyków. Menedżer sklepu obawiał się zakażenia koronawirusem. Od początku epidemii coraz więcej osób z północno-wschodniej części Indii spotyka się z rasizmem.

„Jesteśmy ludźmi takimi jak ty, dlaczego nas zatrzymujesz?” - mówią mężczyźni na filmie umieszonym w sieci, który pokazał indyjski kanał telewizyjny NDTV. „Pokazujemy ci nasz dowód osobisty” - dodają.

Pracownicy sklepu w południowoindyjskim Majsurze odmawiają, a jeden z nich próbuje odebrać telefon klienta z Nagalandu, który nagrywa zdarzenie. Żadna z osób robiących zakupy w sklepie nie reaguje.

Nagaland jest jednym z siedmiu stanów w północno-wschodniej części Indii, wciśniętych między Bhutan, Chiny, Birmę i Bangladesz. „Przez wielu Indusów z powodu wyglądu jesteśmy uznawani za Chińczyków, a nie obywateli Indii” - tłumaczy Atula Walling, działaczka społeczna z Delhi, która pochodzi z Nagalandu.

„Od początku epidemii koronawirusa spotykamy się z nieprzyjemnościami” - mówi Akum, młoda kobieta z Nagalandu, która mieszka w północnym Delhi. „Wcześniej mówili na nas +Chińczyki+, a teraz coraz częściej wyzywają od +korony+” - dodaje.

Tydzień wcześniej, tuż przed ogłoszeniem przez indyjski rząd 21-dniowego nakazu pozostania w domu, Rameshwori ze stanu Manipur została opluta przez mężczyznę na skuterze w północo-wschodniej części Delhi. „Kiedy przejeżdżał obok mnie, plunął betelem w moją twarz i krzyknął +korona+” - powiedziała indyjskiemu kanałowi CNN-News18 studentka filozofii.

Kobieta przez cztery godziny próbowała przekonać delhijską policję do przyjęcia zgłoszenia. W końcu zarejestrowano sprawę z paragrafu dotyczącego tzw. obrazy kobiecej skromności. „Ale nie napluł na mnie dlatego, że jestem kobietą. Zostałam zaatakowana, ponieważ jestem kobietą z północnego wschodu, z Manipuru, o mongoloidalnych rysach twarzy” - podkreśliła.

W portalu News18.com dwie kobiety z Manipuru opowiedziały o sytuacjach, gdy grupa mężczyzn nazwała je „brudnym wirusem”, a kierowcy autoriksz pytali, czy są z Chin. Nikt nie chciał siedzieć w rikszy wieloosobowej z Rachungailią Gonmei. „Na pewno czuję zmiany. Zawsze było trudno sobie poradzić z rasizmem, ale od wybuchu epidemii ludzie są bardziej nieczuli i ignoranccy” - powiedziała News18.com Gonmei.

Akul w rozmowie z PAP potwierdziła, że w Delhi rośnie agresja wobec osób z północnego wschodu. „Takich przypadków jest coraz więcej. Trudno się do tego przyzwyczaić i nie wiadomo, jak uniknąć takich sytuacji” - przyznaje.
Zoramthanga, stojący na czele rządu stanu Mizoram, zaapelował do premiera Indii o interwencję w sprawie sklepu w Majsurze.
Policja z Majsuru potwierdziła w mediach społecznościowych przyjęcie zgłoszenia. Aresztowano menedżera oraz jednego z pracowników sklepu, a sieć marketów wystosowała oficjalne przeprosiny.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts