Płażyński: "Władze Gdańska wydają publiczne środki na prywatne biznesy”. Jest pytanie o dotację

zdjęcie ilustracyjne / jenszhonk CC0

  

- Władze Gdańska wydają publiczne środki, publiczne pieniądze na prywatne biznesy. I na to naszej zgody być nie może – powiedział dziś na konferencji prasowej przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska Kacper Płażyński. Klub zarzuca władzom Gdańskiego Ośrodkowi Sportu, miejskiej instytucji, bezprawne wydanie 17 tys. zł na organizację części komercyjnych zawodów sportowych.

Jak podkreślił Płażyński, GOS ogłosił przetarg na zabezpieczenie ratownicze uczestników imprezy Sailfish Open Water Gdańsk. Zawody te były skierowane m.in. dla triathlonistów i odbyły się w czerwcu na plaży w Gdańsku-Stogach. - GOS ogłosił ten przetarg mimo tego, że był jedynie partnerem tej imprezy i udzielał tylko patronatu tej imprezie. GOS nie był organizatorem tej imprezy - mówił Płażyński.

Dodał, że statut GOS zabrania dotowania w przypadku, gdy nie jest organizatorem imprezy.

 - Nie może być tak, że w Gdańsku pisze się przetargi na rzecz prywatnych podmiotów mimo tego, że nie ma się do tego umocowania – ocenił radny. - Wedle naszej najlepszej wiedzy i według naszych informatorów, którzy są przedsiębiorcami, to jest złamanie prawa. Liczymy tutaj na szybką reakcję władz Gdańska

– zaapelował samorządowiec. Poinformował też, że klub PiS złożył dziś interpelację do władz miasta.

Płażyński nie chciał podać nazwy firmy, która miała zyskać na dotacji GOS, choć znajduje się ona w materiałach przesłanych dziennikarzom mailem przez klub PiS.

- Ona skorzystała z pewnej pomocy miasta Gdańska, ale nie wiemy, na ile była świadoma tego, że Gdański Ośrodek Sportu zachowuje się w ten, a nie inny sposób. Tutaj jednak decyzje podejmował GOS i on jest odpowiedzialny za to, co się wydarzyło

– zaznaczył polityk PiS.

Radny PiS Andrzej Skiba dodał, że udział w tym wydarzeniu sportowym był płatny. - A zatem podmiot, który organizował to wydarzenie, robił to – co jest normalne w gospodarce rynkowej - dla zysku. Pytanie brzmi, dlaczego wykorzystano miejskie środki publiczne do dotowania prywatnego biznesu – naszym zdaniem w sposób niezgodny z prawem – zaznaczył Skiba.

Płażyński pytany, czy PiS podejmie w tej sprawie kroki prawne odparł: - Decyzje w tym zakresie zostaną podjęte po tym, jak otrzymamy odpowiedź na interpelację. (...) Szczerze mówiąc zawsze mnie dziwią te pytania, czy my będziemy składać zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Opisaliśmy tę sprawę w interpelacji i liczymy na to, że gdy władze się z nią zapoznają, to same zgłoszą to do organów ścigania. Bo wydaje się nam, że odpowiedzialna władza tak właśnie powinna się zachowywać – zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zamordowano dziennikarkę która pisała o korupcji. Podejrzany "zleceniodawca" w rękach policji

Zdjęcie ilustracyjne / By Futurhit12 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72185341

  

Zatrzymano mężczyznę podejrzanego o to, że pośredniczył w zleceniu zabójstwa znanej maltańskiej dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii - poinformowało dzisiaj źródło w policji. Reuters pisze o potencjalnie dużym kroku w dochodzeniu.

Uważa się, że pośrednik połączył osobę podejrzaną o zlecenie zabójstwa Galizii z mężczyznami oskarżonymi o tę zbrodnię, a także osobami, które pomogły zdobyć urządzenie wybuchowe użyte w operacji.

Caruana Galizia, która pisała o korupcji wśród maltańskich polityków, zginęła w zamachu bombowym przed swoim domem w pobliżu maltańskiej stolicy Valetty w październiku 2017 roku.

Gazeta "Times of Malta" poinformowała we wtorek, że rząd rozważa ułaskawienie, jeśli podejrzany pośrednik doprowadzi śledczych do organizatora całej operacji.

Policyjne źródło, mające bezpośrednią wiedzę na temat sprawy, przekazało, że do zatrzymania pośrednika doszło w czwartek w ramach oddzielnego śledztwa.

"Times of Malta" przekazał, że eksperci z Europolu, europejskiej organizacji policyjnej, byli gotowi przejąć urządzenia wybuchowe będące w posiadaniu podejrzanego pośrednika po otrzymaniu zezwolenia od sędziego.

Śmierć Caruany Galizii, którą czasami nazywano "jednoosobową Wikileaks", wywołała ogromne poruszenie nie tylko na Malcie, ale także poza jej granicami. Reuters wskazuje, że zabójstwo Galizii zszokowało europejską opinię publiczną i podało w wątpliwość rządy prawa na Malcie.

Trzech mężczyzn podejrzanych o dokonanie zabójstwa zatrzymano w grudniu 2017 r. Mieli oni podłożyć bombę w samochodzie dziennikarki i odpalić ją zdalnie. Twierdzą, że są niewinni.

Rząd i policja nie skomentowali sprawy zatrzymania pośrednika, ale - jak wskazuje Reuters - premier Malty Joseph Muscat powiedział w niedzielę, że chce ujawnić całą prawdę o morderstwie Galizii, nawet jeśli oznaczałoby to, że rząd będzie musiał podjąć "trudne decyzje".

53-letnia autorka popularnego bloga ujawniała najciemniejsze aspekty maltańskiej polityki, koncentrując się na przypadkach korupcji wśród miejscowych polityków, nie wahając się wskazać na żonę premiera Muscata. Atakowała premiera, a także szefa opozycji Adriana Delię. Pisała o maltańskich gangsterach i handlarzach narkotyków. Prowadziła też dochodzenie w sprawie Panama Papers i obnażyła powiązania między głównymi politykami i spółkami krzakami. Opublikowała ponad 20 tys. artykułów potępiających nadużycia władzy, przypadki korupcji i niewłaściwego administrowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl