Timmermans skomentował kulisy rozmów o brexicie z brytyjskimi politykami. „Biegali wkoło jak idioci”

Frans Timmermans / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Temat "brexitu" wciąż nie milknie wśród opinii publicznej. Według obowiązujących ustaleń, Wielka Brytania ma opuścić Unię Europejską do 31 października 2019 r. BBC postanowiło wyemitować program o kulisach "brexitu", w którym głos zabiorą m.in. wysocy przedstawiciele unijni, a wśród nich - Frans Timmermans, który dość osobliwie wyraża się o brytyjskich politykach.

Rozmowy z czołowymi przedstawicielami Wspólnoty zostały nagrane w ramach przygotowanego przez telewizję BBC filmu dokumentalnego o kulisach negocjacji w sprawie wyjścia kraju z Unii Europejskiej, który zostanie wyemitowany dzisiaj wieczorem. Część wypowiedzi została jednak wcześniej umieszczona w internecie w ramach promocji filmu.

W rozmowie z dziennikarzami Barnier - w swoim pierwszym wywiadzie telewizyjnym od rozpoczęcia rozmów - powiedział, że w jego ocenie opuszczenie UE na mocy porozumienia jest "jedynym sposobem na wyjście w uporządkowany sposób".

Negocjator zapewnił, że ustępująca brytyjska premier Theresa May nigdy nie groziła unijnej stronie bezumownym wyjściem, pomimo składanych przez nią publicznie zapewnień, że "brak porozumienia jest lepszy od złego porozumienia".

- Myślę, że strona brytyjska - która jest dobrze poinformowana, kompetentna i rozumie, jak działamy po stronie UE - wiedziała od samego początku, że taka groźba nigdy nie zrobi na nas wrażenia. Użycie tego typu (groźby) nie jest pożyteczne

 - zastrzegł Barnier, dodając, że w razie podjęcia takiej decyzji rząd w Londynie "będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami".

Z kolei wiceszef KE Timmermans "zażartował" z brytyjskich ministrów, oceniając, że podczas pierwszych wizyt w Brukseli po rozpoczęciu procedury wyjścia z UE w 2017 roku "biegali wkoło jak idioci".

- (Początkowo) myśleliśmy, że oni są kapitalni. Że istnieje jakaś krypta gdzieś w Westminsterze, gdzie trzymają księgę (negocjacyjną) w stylu Harry'ego Pottera, która zawiera wszystkie sztuczki i wskazówki dotyczące tego, co trzeba zrobić

 - wspominał, dodając jednak, że po pierwszych spotkaniach z ówczesnym ministrem ds. brexitu Davidem Davisem zmienił swoją opinię na ten temat.

- Widziałem, że on tu nie przyjeżdża, nie negocjuje z nami, a jednocześnie ostentacyjnie opowiada o tym gdzie indziej i pomyślałem: "O Boże, oni nie mają planu, po prostu nie mają planu". To było naprawdę szokujące

 - przyznał, porównując Davisa do będącej brytyjskim odpowiednikiem czeskiego Szwejka fikcyjnej postaci kaprala Jonesa z komedii BBC "Dad's Army".

Dziennikarze rozmawiali także z sekretarzem generalnym KE i najbliższym doradcą szefa KE Jean-Claude'a Junckera. Martin Selmayr powiedział, że w marcu był "całkowicie pewien" tego, że Wielka Brytania nie zdecyduje się na bezumowne opuszczenie Wspólnoty.

- Wiedzieliśmy, ile rzeczy przygotowaliśmy po naszej stronie na wypadek twardego brexitu i nie widzieliśmy tego samego poziomu przygotowania po drugiej stronie

- ujawnił.

Wielka Brytania powinna opuścić UE najpóźniej 31 października. Obaj kandydaci do zastąpienia ustępującej premier May - były minister spraw zagranicznych Boris Johnson i obecny szef dyplomacji Jeremy Hunt - nie wykluczają bezumownego brexitu w razie braku ustępstw ze strony Wspólnoty.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Lichocka i Macierewicz o zbliżających się wyborach. "Udział w nich zadecyduje o losach Polski"

Joanna Lichocka i Antoni Macierewicz / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

"Udział w wyborach parlamentarnych zadecyduje o losach Polski" - przekonywał dziś w Łodzi były szef MON, lider listy PiS w okręgu piotrkowskim Antoni Macierewicz. Zaapelował do wyborców, aby 13 października poszli do urn.

Macierewicz oraz inni kandydaci wzięli udział w konferencji prasowej, inaugurującej kampanię wyborczą PiS do jesiennych wyborów parlamentarnych.

"Jesteśmy pierwszą formacją, która dotrzymuje słowa. I tak będzie także w przyszłości. Realizujemy to, co obiecaliśmy"

- podkreślił. Zapowiedział, że jeśli w nadchodzących wyborach obywatele powierzą Prawu i Sprawiedliwości dalszą odbudowę i wzmocnienie naszego kraju, to w kolejnych czterech latach rząd skupi się m.in na inwestycjach w służbę zdrowia, naukę, infrastrukturę, wieś i nowe technologie.

Lider listy PiS przekonywał, że listy całej Zjednoczonej Prawicy są listami, które łączą wszystkie środowiska prawicowe i centrowe, które zaaprobowały i chcą kontynuować program, który zmienił Polskę w ciągu ostatnich czterech lat.

"Najważniejsze jest to, że ta cała grupa społeczna, która była spychana na margines, mogła uzyskać możliwość rozwoju"

- dodał.

Obecna na konferencji prasowej Joanna Lichocka (liderka listy PiS w okręgu sieradzkim) przyznała, że jest to dla niej dowód ogromnego zaufania, ale i ogromne zobowiązanie.

"Zaczynamy intensywną pracę, intensywne spotkania z mieszkańcami. Będziemy mówić o tym, co udało się nam już zrobić i co będziemy chcieli zrealizować w kolejnej kadencji"

- mówiła.

Podkreśliła, że na spotkaniach z mieszkańcami, zarówno ona jak i inni kandydaci będą mówić wyborcom, iż bardzo ważne jest, aby to PiS wygrało wybory w październiku.

"To jest bardzo ważne, jeżeli chcemy, aby nadal była realizowana ta polityka, która została rozpoczęta w 2015 roku. Głos na każde inne ugrupowanie oznacza powrót do tego, co było przed 2015 rokiem, oznacza uniemożliwienie realizacji tej wielkiej zmiany, którą udaje się nam realizować"

- powiedziała. Dodała, że kandydaci będą przekonywać także tych, którzy do tej pory na PiS nie głosowali.

Zwróciła uwagę, że kampania opozycji opiera się na negacji i na kłamstwach. Jej zdaniem, Polacy widzą, że opozycja ma do zaoferowania tylko nienawiść, mówienie "nie" i sprzeciw. Natomiast - jej zdaniem - PiS jest na "tak", realizuje programy społeczne dla wszystkich Polaków, niezależnie od ich poglądów i miejsca zamieszkania.

Pełnomocnik rządu ds. partnerstwa publiczno-prywatnego Waldemar Buda ("trójka" na łódzkiej liście PiS) przyznał, iż kandydaci z pełną pokorą podchodzą do wyborów.

"My się zobowiązujemy do przedstawienia programu, który będziemy wykonywać, natomiast po drugiej stronie są tylko obietnice"

- ocenił.

Z kolei wojewoda łódzki Zbigniew Rau ("dwójka" na liście PiS w Łodzi) przyznał, że dla niego naturalną rzeczą jest, że po reprezentowaniu rządu w terenie, czas poddać się weryfikacji wyborcom.

Liderem łódzkiej listy (okręg nr 9) jest wicepremier, szef resortu kultury Piotr Gliński. Na kolejnych miejsca znaleźli się wojewoda łódzki Zbigniew Rau oraz poseł PiS i pełnomocnik rządu ds. partnerstwa publiczno-prywatnego Waldemar Buda.

W Piotrkowie Trybunalskim (okręg nr 10) listę otwiera były szef MON i wiceprezes PiS Antoni Macierewicz, a za nim znalazł się wicemarszałek woj. łódzkiego Grzegorz Wojciechowski. Kolejne miejsca przypadło posłowi Robertowi Telusowi.

W Sieradzu (okręg nr 11) pierwsze miejsce przypadło Joannie Lichockiej, a za nią znaleźli się m.in. dotychczasowi posłowie: Piotr Polak i Tadeusz Woźniak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl