Na pewno jesteśmy bardzo rozczarowani wynikiem. Myślę, że w tym dwumeczu pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie, ale za to nie uzyskuje się awansu. BATE było dziś bardziej konkretnym zespołem. Na pewno pomogliśmy mu, popełniając błąd przy rzucie karnym. Z kolei my mieliśmy zarówno na wyjeździe, jak i dziś okazje do zdobycia kolejnych goli. Niestety, nasza skuteczność nie była na najwyższym poziomie. Przegraliśmy, ale ten dzisiejszy mecz pokazał, że nie byliśmy drużyną słabszą, ale wygrała ekipa skuteczniejsza

- powiedział Fornalik na pomeczowej konferencji prasowej.

Jego zdaniem Piast w środę "dyktował warunki", ale jednak przegrał. Dodał, że gdyby nie "jedenastka" dla gości, to jego zawodnicy utrzymaliby prowadzenie do końca. "Ta sytuacja wyraźnie dodała animuszu rywalowi" - podkreślił.

Czuję teraz złość, szkoda mi chłopaków. Zostawili dużo serca na boisku. Dużo biegali i długimi okresami grali tak, jak powinni. Może w pierwszych minutach BATE chciało nas zdominować, ale potem to my kontrolowaliśmy mecz. Żałuję, że lepszego wyniku nie udało nam się uzyskać w Borysowie. To mógł być klucz do awansu.

Najlepszy zawodnik Piasta we wczorajszym meczu - Jakub Czerwiński ocenił po spotkaniu:

Piłka nożna to gra błędów, a sztuką jest wykorzystać potknięcia rywala. Piłkarze BATE pokazali, jakie mają doświadczenie, udało im się zdobyć bardzo szybko dwie bramki. Potem nie mogliśmy się z tego otrząsnąć.

Czerwiński nie czuł po spotkaniu specjalnej radości ze strzelonej bramki:

Moim zdaniem wszyscy jesteśmy wygranymi poprzedniego sezonu. Nie mnie oceniać występy w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Jednak długo nie możemy się skupiać na tej porażce. Już w sobotę czeka nas ligowy mecz z Lechem Poznań, inauguracja ekstraklasy. Czekają nas też niedługo spotkania eliminacji Ligi Europy. Nie chcę patrzeć na to co było, tylko myśleć o przyszłości. Mam nadzieję, że ta nasza niezła dyspozycja się utrzyma.

Piast będzie teraz walczył o fazę grupową Ligi Europy. W 2. rundzie kwalifikacji zmierzy się z FK Ryga.