Skąd taka decyzja i czy jest ona już ostateczna?
Tak, decyzja jest ostateczna. To, co widziałam i przeżyłam w Sejmie, jest czasami nie do opisania. Wiele chamskich dyskusji i ataków, które zmuszały mnie do ostrej i bezpośredniej reakcji. Ktoś, kto poważnie traktuje swoje obowiązki i z zaangażowaniem udziela się w życiu publicznym i społecznym, naprawdę może być wykończony. Chcę też nadmienić, że absolutnie nikt mnie nie zmusza ani nie zachęca do tej decyzji. Wręcz przeciwnie, koledzy i koleżanki namawiają mnie, abym została. Czas już jednak, aby wypocząć, mam 68 lat, przecież nie będą mnie nosić na noszach. Są młodsi, dla których zwalniam miejsce. Odchodzę z pełnym zrozumieniem i sympatią.

Co udało się Pani zrobić przez te osiem lat?
Przez wiele lat byliśmy w opozycji i mogliśmy praktycznie tylko punktować kłamstwa PO, która jedno zapowiadała, a drugie robiła. Jestem dumna z mojej dużej liczby wystąpień w Sejmie. Poprzednia kadencja była bardzo trudna, a ta jest o tyle wyczerpująca, że ciągle musieliśmy bronić naszych reform i zmian. Jestem również niezwykle dumna, że udało się nam zrealizować nasz program.

Czego zabrakło?
W moim odczuciu zabrakło jeszcze głębszej reformy wymiaru sprawiedliwości. Mam nadzieję, że ta reforma zostanie dokończona. Z powodu blokad unijnych i zewnętrznych nacisków nie udało się również zreformować rynku mediów, które blokują możliwość kontaktu demokratycznie wybranej władzy z wyborcami. To, co robi TVN i niektóre portale, to jest medialny bandytyzm. Pragnę też, by została usunięta z ustawy aborcyjnej przesłanka eugeniczna. Liczę, że to wszystko uda się zrobić w przyszłej kadencji Sejmu.

Czy zamierza Pani nadal działać w mediach społecznościowych i komentować bieżącą scenę polityczną, czy czas na definitywny koniec i wakacje?
Odchodzę z polityki formalnie, ale wciąż będę się bacznie przyglądała scenie politycznej. Moi przeciwnicy nie będą mogli moich ripost zaliczać na kartę prezesa Kaczyńskiego, tylko na moje nazwisko.

Jakie rady ma Pani dla osób, które do świata polityki dopiero wchodzą?
Każdy musi znaleźć w sobie poczucie lojalności! Do Sejmu nie idzie się jak na konkurs indywidualny, tam trzeba grać zespołowo, to jest podstawą sukcesu.

Czego zatem Pani życzyć?
Nic mi nie dolega, ale oczywiście najwięcej zdrowia, odpoczynku i żeby lewi się mnie jeszcze trochę bali. Mam nadzieję, że będę korzystała z tej gęby, którą mi przyprawili.