Kamila Gasiuk-Pihowicz przez poseł prof. Krystynę Pawłowicz nazwana była swego czasu "myszką agresorką". Dziś potwierdziła ten przydomek, atakując na Twitterze byłą premier Beatę Szydło - obecnie deputowaną do europarlamentu. Była poseł Nowoczesnej - obecnie w PO-KO - nie przebierała w słowach. Nie wiadomo, czym spowodowany był taki wylew negatywnych emocji, ale Beacie Szydło poświęciła aż trzy wpisy.

Warto podkreślić, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego posłanka PO-KO także startowała. W okręgu warszawskim uzyskała 85 736 głosów, co oczywiście nie dało jej mandatu. Przy Beacie Szydło jej wynik praktycznie nic nie znaczy. Była szefowa rządu w okręgu małopolsko-świętokrzyskim uzyskała 525 811 głosów, co było absolutnym rekordem w Polsce.

Murem za Beatą Szydło stanęli wyborcy, posiadający swoje konta na Twitterze. Oprócz komentarzy w obronie byłej premier, padły także niewygodne pytania - m.in. o długi Nowoczesnej.

Nic dodać, nic ująć...