Początek meczu nie należał do mistrza Polski, który z Białorusi przywiózł korzystny wynik. W pierwszym spotkaniu tych drużyn padł remis 1:1, co w lepszej sytuacji stawiało zespół z Gliwic. Trener Waldemar Fornalik był jednak ostrożny i przed rewanżem mówił, że oba zespoły mają równe szanse.

Pierwszy kwadrans w Gliwicach wskazywał, że Piasta czeka faktycznie ciężka przeprawa. Później jednak gospodarze uporządkowali grę i przejęli inicjatywę. W 21. minucie z lewej strony boiska dośrodkował Joel Valencia, a w polu karnym rywali dobrze odnalazł się środkowy obrońca Jakub Czerwiński. Polak mocnym strzałem głową nie dał bramkarzowi większych szans na skuteczną interwencję.

Ładna główka Czerwińskiego ucieszyła kibiców w Gliwicach

Od tej chwili na murawie panowała jedna drużyna. Po upływie 30 minut Konczkowski przewrócił się w polu karnym BATE po kontakcie z obrońcą. Wydawało się, że arbiter powinien podyktować rzut karny dla gospodarzy, jednak gwizdka nie było i pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Piasta.

W drugiej połowie Białorusini grali nieskładnie i długo nie potrafili poważniej zagrozić bramce Placha. Polska drużyna nadal przeważała, ale nie potrafiła tego potwierdzić kolejnymi golami. W 81. minucie fatalny błąd popełnił jednak Słowacki bramkarz Piasta, który faulował bezmyślnie rywala. Tym razem sędzia podyktował rzut karny i po chwili w dwumeczu był remis, bo Mukam wykorzystał "jedenastkę" bardzo pewnie. Minęło pięć minut i Białorusini zdobyli kolejnego gola z niczego. Dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry na bramkę zamienił Volkov.

Piast przegrał wygrany mecz i pożegnał się z marzeniami o Lidze Mistrzów. Drużynie Waldemara Fornalika pozostała walka o Ligę Europy z FK Ryga.

Piast Gliwice - BATE Borysów 1:2 (J. Czerwiński 21' - Mukam 82' [k], Z. Volkov 87')

Dwumecz - 2:3, awans: BATE