97 dzieci, 89 kobiet i 71 mężczyzn – zamordowali Niemcy we wsi Krasowo-Częstki

Uroczystości upamiętniające 73. rocznicę pacyfikacji; w tle kaplica-mauzoleum wzniesiona w miejscu masowej egzekucji

  

17 lipca 1943 roku Niemcy dokonali pacyfikacja wsi Krasowo-Częstki jako zemsty za śmierć kilkunastu niemieckich żandarmów i żołnierzy, którzy zginęli 11 lipca 1943 r. w potyczce z oddziałem Kedywu AK Obwodu Wysokie Mazowieckie.

Kilkunastu młodych mężczyzn zmuszono, by w pobliżu stodoły wykopali dwa masowe groby. Sprowadzonym z sąsiednich wsi Polakom rozkazano natomiast, aby zabrali z opustoszałych gospodarstw żywy inwentarz i mienie ruchome, a następnie zawieźli je do siedziby komisarza Thamma w Szepietowie. Egzekucja rozpoczęła się około południa Jako pierwsi zginęli mężczyźni, którzy pracowali przy kopaniu grobów. Rzucono na nich granaty. Spędzone do stodoły rodziny kolejno wywoływano według listy, odbierano dokumenty, prowadzono na skraj grobów, po czym mordowano strzałem w tył głowy. Furman z sąsiedniej wsi, który był świadkiem egzekucji, zeznał, że ofiary oczekujące w stodole na egzekucję, śpiewały Pod Twoją obronę. W jednej mogile składano zwłoki mężczyzn, w drugiej – kobiet i dzieci. Małe dzieci wrzucano żywcem do grobu. Potem podpalono zabudowania. 

Oprawcy w straszny sposób mordowali bezbronną ludność. Dzieci, niemowlęta strzelano wraz z matkami albo żywe wrzucano do dołów. Większe ogłuszano uderzeniem kolby lub pałki i także wrzucano. Na żywych jeszcze zasypano ziemię i ją udeptywano.

Meldunek por. Stefana Bialika „Lidy”, komendanta Obwodu AK Wysokie Mazowieckie. 

W ten sposób oddziały SS i wehrmachtu wymordowały wszystkich mieszkańców wsi: 97 dzieci, 89 kobiet i 71 mężczyzn. Wieś została następnie spalona. Ciała ofiar spoczęły w dwóch masowych grobach miejscu mordu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, ipn.gov.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar składowiska odpadów opanowany

/ zdjęcie ilustracyjne / 12019 CC0

  

Strażacy opanowali pożar, jaki wybuchł dziś na składowisku odpadów komunalnych w Kędzierzynie-Koźlu – Sławięcicach. Nadal dogaszają pogorzelisko, wykorzystując ciężki sprzęt.

Płonęła sterta odpadów o wysokości 10 m, na powierzchni 6 tys. mkw. W akcji uczestniczyło ok. 35 jednostek straży pożarnej. Ze względu na zagrożenie okolicznego lasu Lasy Państwowe skierowały do akcji, w porozumieniu ze strażą, dwa samoloty gaśnicze i helikopter, które wykonały w sumie 17 zrzutów wody.

"To bardzo pomogło w opanowaniu sytuacji i las udało się obronić"

– powiedział kapitan Damian Skowroński z opolskiej straży pożarnej.

Strażacy pracowali w trudnych warunkach, z wykorzystaniem aparatów ochrony dróg oddechowych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl