F1: Bottas zastąpi Vettela w Ferrari?

/ Lukas Raich [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Kontrakt Valtteriego Bottasa z Mercedesem kończy się po sezonie 2019. Fin chętnie by go przedłużył, ale nie wyklucza startów dla konkurencyjnego Ferrari. Jego oświadczenie podgrzało spekulacje dotyczące przyszłości Sebastiana Vettela. Niemiec ostatnio nie ma dobrej passy.

W poprzednim sezonie Bottas przedłużył swoją umowę z Mercedesem tylko o jeden rok. Jego menedżer starał się o dwa lata, ale nie zgodził się na to szef teamu Toto Wolff. Umowę dwuletnią podpisał natomiast mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton, którego pozycja w Mercedesie nie jest zagrożona.

Na sezon 2020 Mercedes, obok Hamiltona, może mieć do dyspozycji także swojego obecnego kierowcę testowego Francuza Estebana Ocona. Według nieoficjalnych informacji, miał on być kandydatem do ekipy Williamsa, gdzie mógł zastąpić Roberta Kubicę, ale te spekulacje zostały zdementowane przez Claire Williams.

Bottas w tym sezonie wykonuje dobrą robotę. W przyszłym zasiądzie w Ferrari?

Na pytanie skierowane do Bottasa, gdzie chciałby jeździć, gdyby jednak odszedł z Mercedesa, Fin niespodziewanie odpowiedział, że w... Ferrari. To natychmiast wywołało we Włoszech falę spekulacji dotyczących czterokrotnego mistrza świata Niemca Sebastiana Vettela, który zdaniem włoskich mediów stracił zaufanie szefów zespołu.

Ferrari ma nowego lidera, Charles Leclerc jest coraz szybszy, zdobył uznanie kibiców Ferrari

- napisała "La Gazzetta dello Sport".  "Corriere della Sera" dodaje:

Vettel nie spełnia oczekiwań, z dnia na dzień rośnie prestiż Leclerca.

Team Ferrari na razie nie dementuje medialnych spekulacji, ekipa z Maranello przypomniała tylko, że Vettel w 2017 roku przedłużył swój kontrakt na trzy lata do 2020 roku. W tym sezonie Niemiec nie jeździ zbyt pewnie i ma już tylko teoretyczne szanse na zdobycie tytułu. W ostatnim wyścigu popełnił fatalny błąd. Kolizja z Verstappenem spowodowała, że Grand Prix Wielkiej Brytanii ukończył za Robertem Kubicą, którego bolid jest nieporównywalnie gorszy od Ferrari.

Na Silverstone Vettel staranował Verstappena

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Karczewski o prezesie NIK

Stanisław Karczewski / By Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki - Konferencja naukowa "Konstytucja Solidarności", CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=75019427

  

– Bylibyśmy w bardziej komfortowej sytuacji, gdyby Marian Banaś nie był prezesem NIK – powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Dodał, że nadal wysoko ocenia działalność publiczną Banasia, zaznaczając, że nie wiedział o zastrzeżeniach do jego oświadczeń majątkowych.

Zaprzeczył, by celem wznowienia posiedzenia Senatu miał być wybór nowego prezesa NIK. Dziś prezes Najwyższej Izby Kontroli, którego oświadczenia majątkowe kontrolowało CBA, zakończył urlop bezpłatny i wrócił do pracy.

"Na pewno bylibyśmy w bardziej komfortowej sytuacji, gdyby do tego wyboru nie doszło, natomiast jest sprawą otwartą, jakie wyjaśnienia złoży pan prezes" – powiedział Karczewski, nawiązując do zakończenia kontroli oświadczeń majątkowych, po której kontrolowany może zgłosić uwagi do zastrzeżeń CBA.

Marszałek podkreślił, że nie wie, dlaczego Banaś wrócił do pracy ani "w jakim zakresie wrócił do pracy". "Nie słyszałem o tej informacji" – powiedział Karczewski dziennikarzom.

Na pytanie, czy posiedzenie Senatu miało być wznowione po wyborach na ewentualność dymisji Banasia i wyboru nowego prezesa NIK, Karczewski odparł:

"Taki scenariusz nie był brany pod uwagę w chwili przerwania posiedzenia".

Pytany o swoje słowa o Banasiu jako "człowieku kryształowym, niezwykle uczciwym bardzo solidnym, twardym polityku", Karczewski przyznał: "Faktycznie tak powiedziałem. Znam działalność prezesa Mariana Banasia, nie zmieniam zdania o jego działalności publicznej, państwowej".

"Był niezwykle zaangażowany w swoją pracę, niezwykle skuteczny. Te moje słowa i określenia – emocjonalne – były również związane z tym, że to on jest głównym autorem zlikwidowania luki VAT-owskiej i - przynajmniej w sposób pośredni - mafii paliwowej. To wielki sukces, którego był jednym z głównych autorów. Stąd moje określenie. Nie znałem jego oświadczeń majątkowych, nie znałem tej strony Mariana Banasia, gdybym znał, na pewno moja wypowiedź byłaby bardziej wyważona"

– powiedział.

Banaś udał się na bezpłatny urlop pod koniec września, po emisji przez stację TVN programu "Superwizjer", z którym poinformowano że Banaś, były minister finansów i szef Służby Celnej, zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, była także mowa o powiązaniach Banasia z gangiem sutenerów. Jak podawał "Superwizjer", Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny. Wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

W środę CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, któremu od zakończenia kontroli przysługuje siedem dni na ustosunkowanie się do ustaleń CBA. Biuro nie ujawniło, jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało. Według RMF FM kontrola CBA miałaby wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl