Lotos planuje punkty ładowania aut elektrycznych

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Do końca marca 2020 roku planujemy oddać 38 punktów ładowania samochodów elektrycznych - poinformował wiceprezes Lotosu Jarosław Wittstock.

Lotos buduje sieć stacji do szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych poza miastami wzdłuż korytarzy TEN-T (Transeuropejskiej Sieci Transportowej) - Niebieski Szlak. Pierwszych 12 stacji ładowania udostępniono na trasie Warszawa – Trójmiasto. Lokalizacja punktów ładowania została zaplanowana tak, aby najdłuższy odcinek między nimi nie przekraczał 150 km.

"Nasz Niebieski Szlak nazywamy drogą ku przyszłości. Dziś to 12 stacji ładowania samochodów elektrycznych i hybrydowych. Natomiast do końca I kwartału 2020 roku planujemy oddać kierowcom do użytku kolejnych 38 punktów. Wiele z nich zlokalizowanych będzie nie tylko na północy czy w centrum kraju, ale również przy trasach zachodniej i południowej Polski"

- poinformował, cytowany w komunikacie, wiceprezes Grupy Lotos ds. korporacyjnych Jarosław Wittstock.

Jak podała Grupa Lotos, ruszyła nowa kampania wizerunkowa koncernu, która jest kontynuacją cyklu „NAJ nie bierze się znikąd”. Poinformowano, że w internecie i w telewizji można zobaczyć 30-sekundowy spot. Dodano, że w kampanii nacisk położono na innowacyjność, w tym na Lotos Niebieski Szlak. Narratorem kampanii jest dr Tomasz Rożek, fizyk, dziennikarz i popularyzator nauki, występują też słynni sportowcy Kajetan Kajetanowicz i Kuba Błaszczykowski.

Jak powiedziała zastępca dyrektora ds. marketingu Grupy Blanka Przybysz-Skrzyniarz, spółka chce nawiązać kontakt z tymi, którzy postawili lub chcą postawić na nowoczesność i ekologię – społeczność obecnych i potencjalnych kierowców samochodów elektrycznych oraz hybrydowych (z możliwością ładowania). "Mamy dla nich rozwiązanie, które sprawi, że wreszcie będą mogli podróżować wygodnie nie tylko po mieście" - oceniła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Mistrz Polski wygrał w Lubinie. Piast znowu nie stracił gola

/ piast-gliwice.eu

  

Piast Gliwice wysoko wygrał w Lubinie. Zagłębie w spotkaniu 6. kolejki Ekstraklasy poległo 0:3. To był czwarty z rzędu mecz mistrza Polski bez straty gola.

Zagłębie było częściej przy piłce, ale Piast był konkretniejszy i w pełni zasłużenie wygrał w Lubinie 3:0. Gospodarze praktycznie ani razu nie zagrozili bramce mistrza Polski.

Pierwsze minuty należały zdecydowanie do Zagłębia, które zepchnęło gości do głębokiej defensywy. Przyjezdni nie mogli wyjść z własnej połowy i tylko kopali piłkę do przodu. Jak już jednak zaatakowali, wypracowali sobie doskonałą sytuację bramkową. Po szkoleniowo wyprowadzonym kontrataku Bartosz Rymaniak strzelał z pola karnego i pomylił się o centymetry.

Kilka chwil później było już 0:1. Po rzucie rożnym Rymaniak zgrał piłkę głową, dopadł do niej Jorge Felix i z bliska trafił do siatki.

Po zdobyciu gola gliwiczanie oddali inicjatywę gospodarzom, cofnęli się na własną połowę i próbowali kontratakować. Lubinianie byli częściej przy piłce i momentami zamykali rywali w obrębie szesnastki. Trener Waldemar Fornalik wyraźnie nie był zadowolony z tego, jak mocno jego podopieczni się cofnęli i mocno pokrzykiwał korygując ustawienie swojego zespołu.

Uwagi były skuteczne, bo w kolejnych fragmentach meczu co prawda nadal częściej przy piłce było Zagłębie, ale Frantisek Plach był praktycznie bezrobotny. Bramkarz Piasta został do przerwy sprawdzony praktycznie tylko raz, kiedy z dystansu strzelał Sasa Zivec.

Tuż przed przerwą drugiego gola mogli zdobyć za to goście. Felix wykorzystał niezdecydowanie obrońców rywali, śmiało wbiegł w pole karne, ale w ostatniej chwili jego strzał zdołał zablokować Lubomir Guldan.

Po zmianie stron gospodarze próbowali rzucić się do ataku, ale szybko zostali sprowadzenie na ziemię. Tom Hateley dośrodkował z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Piotr Parzyszek i piłka po rękach Konrada Forenca wpadła do siatki. Po siedmiu minutach drugiej połowy było już 0:2.

W kolejnych minutach kibice oglądali to, co w pierwszej połowie - Zagłębie było częściej przy piłce, miało optyczną przewagę, a Piast kontratakował i te akcje były zdecydowanie groźniejsze. Po jednej z nich bliski zdobycia trzeciego gola był Jakub Holubek, ale nie sięgnął piłki zagranej wzdłuż bramki.

Lubinianie walczyli choćby o honorowego gola do ostatnich minut, ale poza strzałem Łukasza Poręby, nie zagrozili mocniej bramce Piasta. Ten natomiast miał dwie doskonałe okazje.

Najpierw sytuacji sam na sam z Forencem nie potrafił wykorzystać Dominik Steczyk. Jak to się robi, już w doliczonym czasie pokazał Gerard Badia, który pewnym strzałem posłał piłkę obok bramkarza Zagłębia i ustalił wynik spotkania, bo Zagłębie nawet nie wznawiało gry od środka boiska.

                     

KGHM Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 0:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Jorge Felix (10), 0:2 Piotr Parzyszek (52-głową), 0:3 Gerard Badia (90+3).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 3 462.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl