Kayah: odkryłam, że umiem śpiewać "białym głosem". WYWIAD

Jakiś czas temu odkryłam, że umiem śpiewać „białym głosem”. To ciekawa wycieczka - mówi Kayah / fot. Piotr Porębski/Kayax

  

Jako dziecko odwiedzałam dziadków na Podlasiu i tamte tereny , jak i mentalność przeciętnego człowieka są mi bardzo bliskie. Wschód jest wielce fascynujący - mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Kayah.

Muzycznie utwór „Dawaj w długą” nawiązuje do folku i słynnych już brzmień, które dobrze znamy z płyty Kayah & Bregović. Ale w warstwie tekstowej to bardzo współczesna historia. O czym jest ta piosenka? Co chciała Pani w niej przekazać?

Bałkańskie mocne rytmy często kojarzą się nam z szaleństwem i imprezowaniem. Tak też wyobraziłam sobie treść tej historii. Sytuację, kiedy chce się ruszyć w miasto bo jest weekend, ale ludzie z którymi się umówiłeś nie przychodzą na czas… Mamy wtedy wrażenie, że coś nas omija. Sama takich sytuacji nie mam, w weekendy na ogół pracuję, a kiedy są wolne, chętnie odpoczywam w domu. Ale przypomniałam sobie dawne czasy, kiedy jeszcze nie byłam matką, a wolność pozwalała mi na odrobinę szaleństwa… Chciałam tą piosenką trochę usprawiedliwić pragnienie zabawy w każdym z nas, że w sumie nie ma w tym „resecie” nic złego. Powinniśmy nieraz dać sobie dyspensę i zwyczajnie dać w długą. Radość i zabawa są też ważnym elementem naszego życia. Cały tekst uważam za bardzo zabawny, posługuję się grą słów, które o dziwo, jak nigdy wylatywały mi z rękawa.

Rozumiem, że powrót do tradycyjnych brzmień to nie tylko puszczenie oka z okazji 20-lecia wspomnianego wyżej albumu. W jednym z ostatnich wywiadów powiedziała Pani, że marzy się Pani sięgnięcie do tradycji słowiańskiej. Czy możemy spodziewać się Kayah śpiewającej „białym głosem” w akompaniamencie bębna obręczowego?

Jakiś czas temu odkryłam, że umiem śpiewać „białym głosem”. To ciekawa wycieczka. Od dawna marzy mi się płyta lekko magiczna, trochę ilustracyjna, prawie filmowa, czerpiąca ze słowiańskiej tradycji, przebogatej i wciąż, mam wrażenie, dziewiczej.

Utwory z których słowiańskich regionów najbardziej Panią interesują?

Jako dziecko odwiedzałam dziadków na Podlasiu i tamte tereny , jak i mentalność przeciętnego człowieka są mi bardzo bliskie. Wschód jest wielce fascynujący.

Wiem, że jesienią planuje Pani kolejny koncert z Bregoviciem. Jak wypadł ten pierwszy? Czy po 20 latach Wasza współpraca, energia na scenie zmieniły się jakoś?

Jesteśmy już zupełnie innymi ludźmi. Także artystami… Dojrzeliśmy nie tylko do głębszej interpretacji, ale i do przyjaźni. Koncerty są niezwykle emocjonalne. Tysiące ludzi śpiewa teksty od początku do końca, to jak wielkie urodzinowe przyjęcie. Dla mnie niezapomniana przygoda. Cieszę się, że na jesieni zagramy jeszcze raz. Już 24 października, w Krakowie na Tauron Arenie zagramy ostatni w tym roku, jubileuszowy wspólny koncert. 

Podobno była już Pani w Wilnie. Jak wspomina Pani stolicę Litwy?

Miałam wielkie szczęście tu wystąpić. W zeszłym roku, w grudniu miałam koncert w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Było super. Mam nadzieję, że uda się to kiedyś powtórzyć.  Dodatkowo przemiła pani przewodnik oprowadziła nas po tym pięknym mieście. Pokazała cmentarz, z całą masa nagrobków polskich żołnierzy, Stare Miasto z Ostrą Bramą, przelotem widzieliśmy także artystyczne Zarzecze. Byliśmy również na cmentarzu na Rossie, gdzie pochowano serce marszałka Piłsudskiego. Widzieliśmy także budynek, w którym niegdyś znajdował się sklep rodziny Maryli Rodowicz…

Apteka! Ostatnio rozmawiałyśmy o niej z panią Marylą na łamach „Kuriera”….

(śmiech) Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze odwiedzę Litwę i zagramy tam kolejny koncert, bo publiczność była fantastyczna. 

Rozmawiała Magdalena Fijołek.

Kayah (wł. Katarzyna Szczot, ur. 5 listopada 1967 r. w Warszawie)
Wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, współwłaścicielka wytwórni Kayax. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych i docenianych artystek na polskiej scenie muzycznej. Najczęściej porusza się w klimatach folk, pop, soul i jazz. Autorka wielu przebojów jak “Za późno”, „Supermenka“, „Na językach“, „Testosteron“, „Prawy do lewego“, „Śpij Kochanie Śpij”, czy świąteczny „Ding Dong”. Obecna na scenie muzycznej już od ponad 25 lat. Swój pierwszy autorski album – “Kamień” wydała w 1995 roku. Od tego czasu, Kayah wydała 10 albumów. Jej ostatni singiel pt. „Dawaj w długą” nawiązuje do 20-lecia wspólnego albumu z Goranem Bregoviciem.

Wywiad z Kayah ukazał się w "Kurierze Wileńskim" z 22 czerwca 2019 r. Publikujemy go dzięki uprzejmości magazynu.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

🥳 DOCZEKALIŚMY SIĘ! Od DZIŚ magazynowe e-wydanie „Kuriera Wileńskiego”, jedynego polskiego dziennika poza granicami Polski, dostępne w każdym zakątku świata! Wystarczy wejść na e-kiosk.pl i za jedynie 4 zł nabyć 44-stronicowe e-czasopismo! LINK W CZAPCE PROFILU albo wyszukaj na www.e-kiosk.pl. 👉 Głównym tematem naszego premierowego e-wydania za granicą została tragedii w Czarnobylu, która wróciła do świadomości ludzi na całym świecie dzięki bijącemu rekordy oglądalności serialowi telewizji #HBO - #Chernobyl. Część jego scen została nakręcona w Wilnie @govilnius. Rozmowy z uczestnikami procesu filmowego, władzami miasta Wilna oraz likwidatorami katastrofy z 1986 r. - wszystko to i więcej m.in. w materiale sekretarz redakcji wydania magazynowego, zdobywczyni nagrody im. Macieja Płażyńskiego 2019 (@kacperplazynski) jako najlepszej dziennikarki Polonijnej Ilona Lewandowska @ilona.lewandowska.39794. 🗣 Ponadto polecamy wywiad publicysty rozgłośni Znad Wilii @znadwilii Aleksandra Raczenki @innewilno ze znanym rosyjskim dziennikarzem i publicystą opozycyjnym Konstantinem von Eggertem pt. "„Krym nasz!” już nie działa". 🎤 Z kolei Magda Fijołek zaprasza do działu Kultura i poleca wywiad z Kayah @kayah_official pt. „Fantastyczna publiczność? Tylko w Wilnie!”. ✍️ W stałych działach polecamy m.in. Wstępniak redaktora prowadzącego Magazynu @rajmundklonowski oraz prawniczki Europejskiej Fundacji Praw Człowieka Eweliny Dobrowolskiej @ewelinadobr. 🍋 I nie zapomnijcie w upały orzeźwić się w dziale Kuchnia Łukasza, którą prowadzi tegoroczny wileński maturzysta Łukasz Palkowski @lukarzkuchasz, którego zagraniczni fani teraz również mogą sięgnąć po nasz egzemplarz! #kurierwilenski #wilno #viulnius #litwa #lietuva #lithuania #unialubelska #kayah #chernobyl #czarnobyl #hbo #hbochernobyl

Post udostępniony przez Kurier Wileński Magazyn (@kwmag)

UWAGA! Cyfrowe wydanie bieżącego numeru "Kuriera Wileńskiego" możesz kupić na portalach nexto.pl, e-kiosk oraz egazety.pl.  Cena 44-stronicowego e-wydania to tylko 4 zł!
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Kurier Wileński
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl