Polska zabiega o teki w Brukseli. Na jakie stanowiska liczą polscy politycy?

/ pixabay.com/CC0/dimitrisvetsikas1969

  

Wczoraj Parlament Europejski przegłosował kandydaturę Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej. Teraz przed nami kolejna odsłona brukselskiego pasjansa politycznego - nominacje dla unijnych komisarzy. Intensywnie o stanowiska zabiega strona polska. Wicepremier Jacek Sasin zdradził, jakie teki na Komisji Europejskiej najbardziej interesują Polskę.

Jacek Sasin potwierdził w TNV24, że Polska stara się o stanowisko komisarza w nowej Komisji Europejskiej "ważnego z naszego punktu widzenia".

- Energia na pewno jest dla nas takim ważnym obszarem. Chcemy przekonać naszych partnerów, że polityka klimatyczna, ważna, potrzebna (...) ale musi uwzględniać specyfikę poszczególnych krajów, takich chociażby jak Polska

- powiedział.

- Mając swoje źródła energii w postaci węgla nie możemy tutaj tego nie zauważać

 - dodał.

Nie chciał zdradzić szczegółów prowadzonych w Brukseli rozmów. Powiedział, że premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, nową przewodnicząca KE panią Ursulą von der Leyen i z prezydentem Francji Emanuelem Macronem.

- Te rozmowy były intensywne. Dotyczyły również obsady stanowisk w Unii Europejskiej

 - podał Sasin.

Tymczasem w rozmowie z dziennikarzami dziś w Sejmie rzecznik rządu, Piotr Mueller stwierdził, że obecnie trwają dyskusje na temat stanowiska komisarza dla Polski.

- Będziemy starać się o teki gospodarcze, dot. spraw wspólnego rynku, energetyki, spraw gospodarczych. Ta kwestia nie jest jeszcze rozstrzygnięta

– mówił Piotr Müller.


Jacek Sasin pytany w TVN24, co było ceną za poparcie przez PiS kandydatury nowej szefowej KE odparł, że nie ma sensu mówić o transakcyjnym postrzeganiu tego, co się wydarzyło.

- My jako PiS, ale również szerzej - jako Frakcja Konserwatystów i Reformatorów - nie byliśmy zainteresowani przedłużaniem kryzysu w UE. TO trzeba było przeciąć

 - powiedział.

Wicepremier Sasin zaznaczył, że jego zdaniem w nowej komisji ta temperatura będzie niższa.

- Jestem przekonany, również na podstawie tych rozmów, które odbyły się pomiędzy panem premierem, a panią von der Layen, że temperatura tego sporu [o praworządność] będzie słabnąć

 - stwierdził.

Misja nowej szefowej KE "daje podstawy do ostrożnego optymizmu", że relacje z Polską poprawią się

- stwierdził Sasin w porannym wywiadzie dla TVN24.

Według niego procedura w sprawie naruszania praworządności wobec Polski "powinna być zakończona, bo nie ma żadnych podstaw". Liczy, że "zdrowy rozsądek zatriumfuje tu nad ideologią"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prawdziwy horror holenderskiej rodziny. Były członek sekty Moona więził ich przez 9 lat!

/ pasja1000

  

Holenderski sąd przedłużył o dwa tygodnie areszt mężczyźnie, który przez 9 lat przetrzymywał w zamknięciu na farmie w Holandii siedem osób. Jak podaje holenderska prasa, zatrzymany to 58-letni Austriak Josef B., prawdopodobnie były członek sekty Moona. Sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Josef B. podejrzany jest o bezprawne pozbawienie wolności oraz szkodzenie zdrowiu swych ofiar. Agencja dpa poinformowała, że aresztowany także został 67-letni ojciec przetrzymywanej rodziny.

Według telewizji RTV Drenthe Josef B., z wykształcenia cieśla, mieszkał samotnie w Austrii do 2010 roku. Potem przeprowadził się do Holandii i osiadł w wiosce Ruinerwold, gdzie wydzierżawił farmę. To tam przez 9 lat przetrzymywał siedem osób - sześcioro rodzeństwa i ich schorowanego ojca.

Holenderska prasa podała, że Josef B. prawdopodobnie był członkiem tzw. Kościoła Zjednoczeniowego, powstałego w Korei Południowej, znanego też jako sekta Moona. Informacje te potwierdził w austriackiej gazecie "Kronen Zeitung" jego brat Franz B., który przyznał, że Josef B. należał do sekty, nie wymienił jednak jej nazwy.

Wiele wskazuje na to, że Josef B. i przetrzymywana przez niego rodzina znali się od pewnego czasu. Niektóre źródła twierdzą, że byli sąsiadami w pobliskim Hasselt i że najstarszy syn w rodzinie w przeszłości był pracownikiem Josefa B.

Holenderska agencja ANP przytacza słowa Wima Koetsiera, rzecznika Federacji Uniwersalnego Pokoju (UPF), który powiedział, że ojciec przetrzymywanej rodziny w latach 80. był członkiem sekty Moona, a następnie założył własną "grupę" z kimś innym.

Policja otrzymała informację w sprawie sytuacji na farmie w miniony weekend. Według lokalnych mediów jeden z synów z przetrzymywanej rodziny uciekł i poprosił o pomoc w pobliskiej kawiarni. Jej pracownik powiedział RTV Drenthe, że zaniedbany, zdezorientowany 25-latek przyszedł do kawiarni i powiedział, że nie był na zewnątrz od dziewięciu lat.

Widać było, że nie miał pojęcia, gdzie jest, ani co robić

- opowiadał szef lokalu Chris Westerbeek. 

Powiedział, że uciekł i pilnie potrzebuje pomocy.

Następnie wyszło na jaw, że sześcioro rodzeństwa w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji. Młodzi ludzie zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl