Uchylono decyzję ws. kolejnej nieruchomości

zdjęcie ilustracyjne / 12019 CC0

  

Komisja weryfikacyjna uchyliła decyzje prezydenta Warszawy ws. nieruchomości położonej przy ul. Bartoszewicza 1B i przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia przez miasto - poinformował przewodniczący komisji Sebastian Kaleta. Ponadto komisja przyznała 311 tys. zł odszkodowań mieszkańcom.

Jak poinformował podczas konferencji prasowej Sebastian Kaleta po niejawnym posiedzeniu komisji, podjęła ona decyzje ws. nieruchomości położonej przy ul. Bartoszewicza 1B w Warszawie. - Komisja orzekła: uchylić w całości decyzję prezydenta m.st. Warszawy z dnia 7 sierpnia 2015 roku, uchylić decyzję prezydenta m.st. Warszawy z 16 listopada 2015 roku, uchylić decyzję prezydenta m.st. Warszawy z 22 października 2015 roku i decyzję z tego samego dnia, o innym numerze, komisja zdecydowała się uchylić - powiedział.

Podstawowe błędy, które komisja dostrzegła w prowadzonych przez prezydenta Warszawy postępowaniach - jak mówił przewodniczący - to m.in. nie ustalenie posiadania nieruchomości przez dotychczasowych właścicieli lub ich następców prawnych. - W sprawie doszło do przeniesienia roszczeń do nieruchomości warszawskiej. To przeniesienie było rażąco sprzeczne z interesem społecznym, nastąpiło za świadczenie wzajemnie rażąco niewspółmierne do wartości nieruchomości - powiedział Kaleta.

- Pani Maria Trzcińska nabyła prawa i roszczenia do udziału w 54 procentach przedwojennej nieruchomości objętej dekretem warszawskim przy ul. Bartoszewicza 1B na podstawie trzech umów za kwotę wielokrotnie niższą niż wartość prawa przyznanego jej decyzją reprywatyzacyjną - za kwotę 632 tysięcy złotych - relacjonował.

Dodał, że wartość nabytego udziału w nieruchomości wynosiła około 9 mln zł.

Poinformował też, że sprawa została przekazana miastu do ponownego rozpatrzenia.

Kaleta poinformował także, że komisja przyznała odszkodowanie w wysokości 21 tys. 738 zł i 72 gr córce zamordowanej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej - Marii Brzeskiej, a także zadośćuczynienia w wysokości 290 tys. zł mieszkańcom m.in. ul. Jagiellońskiej 27 i ul. Noakowskiego 16. Łącznie - jak podsumował Kaleta - komisja przyznała we wtorek odszkodowania i zadośćuczynienia na kwotę 311 tys. 738 zł i 72 gr.

Ponadto komisja ukarała współpracownika Marka M. Kamila Kobylarza karą administracyjną pieniężną w wysokości 50 tys. zł. W ocenie komisji - o czym mówił Kaleta - naruszył on prawa lokatorów kamienicy przy ul. Dahlberga 5.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiary wybuchu były silnie napromieniowane. Lekarze rosyjskiego szpitala nic o tym nie wiedzieli

Zdjęcie ilustracyjne / torange.biz

  

Personel obwodowego szpitala klinicznego w Archangielsku nie był poinformowany, że przywiezione tam ofiary wybuchu na wojskowym poligonie są silnie napromieniowane i należy zadbać, by nie szerzyły dalej skażenia - podał wczoraj dziennik "Moscow Times". Lekarze wiedzieli jak postępować w takich wypadkach, lecz nie zostali poinformowani, z czym mają do czynienia. - Nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę - powiedział lekarz z Archangielska.

Co najmniej 60 lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy mieli styczność z ofiarami, przewieziono drogą lotniczą do Moskwy, by w trybie pilnym poddać ich badaniom. W tkance mięśniowej jednego z lekarzy wykryto - będący produktem rozszczepiania paliwa nuklearnego uran-235 - radioaktywny izotop cez-137, ale "nie poinformowano go, jaka jest ilość lub koncentracja tego izotopu" - ujawnia gazeta.

8 sierpnia szpital w Archangielsku przyjął trzech nagich i owiniętych przezroczystą folią mężczyzn, których przedstawiono jako ofiary bliżej nieokreślonego "promieniotwórczego wybuchu". Nie wyjaśniono jednak, o co należy zadbać przy udzielaniu im pomocy.

Cała komputerowa dokumentacja dotycząca tej sprawy została wymazana przez przybyłych następnego dnia do szpitala oficerów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dwaj z trzech poszkodowanych zmarli w drodze na lotnisko, skąd mieli być przetransportowani do Moskwy. FSB poleciła wszystkim osobom uczestniczącym w ratowaniu napromieniowanych, by podpisały zobowiązanie, że nie ujawnią niczego na ten temat - podał "Moscow Times", powołując się na źródła medyczne.

"Upłynęły 33 lata i nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę"

- powiedział gazecie lekarz z Archangielska, nawiązując do maskowania rzeczywistych rozmiarów katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

[polecam:https://niezalezna.pl/283322-rosatom-wyjasnia-przyczyny-eksplozji-to-byl-zbieg-okolicznosci]

"Ekspozycji na cez-137 łatwo uniknąć - wystarczy tylko dokładnie umyć pacjenta. Jednak lekarze zostali narażeni na promieniowanie, gdyż nie powiedziano im, co się stało"

- podkreślił w rozmowie z "Moscow Times" pracujący na Uniwersytecie Leicester specjalista w dziedzinie ochrony radiologicznej Yuri Dubrova.

Według oficjalnych informacji, 8 sierpnia na poligonie rosyjskiej marynarki wojennej koło wioski Nionoksa nad Morzem Białym wybuchł zasilany energią jądrową silnik rakietowy, powodując śmierć pięciu uczestniczących w jego wypróbowywaniu ekspertów przemysłu zbrojeniowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl