Kanclerz Niemiec dzwoniła do Warszawy. Przeprosiła za wynik głosowania w Strasburgu

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. kontrowersyjnego wyniku poniedziałkowego głosowania w Strasburgu. - Odrzucenie kandydatury Beaty Szydło na szefową unijnej komisji ds. zatrudnienia to złamanie zawartych porozumień, to nigdy wcześniej nie miało miejsca. Była premier zapłaciła za to, że jest przedstawicielką katolickiego kraju i uznaje chrześcijańskie wartości - powiedział Polskiej Agencji Prasowej prezes PiS. Jak ujawnił, po nieudanym głosowaniu z przeprosinami do Warszawy zadzwoniła kanclerze Niemiec Angela Merkel.

Była premier, europosłanka PiS Beata Szydło w poniedziałek w tajnym głosowaniu po raz drugi nie została wybrana w Strasburgu na stanowisko szefowej komisji zatrudnienia i spraw społecznych Parlamentu Europejskiego. Za jej kandydaturą opowiedziało się 19 europosłów, przeciw było 34, od głosu wstrzymało się dwóch eurodeputowanych.

- To zaskoczenie nie tylko dla nas, bo mieliśmy zawarte pewne porozumienia na najwyższym szczeblu. Premier Mateusz Morawiecki informował mnie, że tuż po tym głosowaniu zadzwoniła do niego kanclerz Niemiec Angela Merkel z przeprosinami, wyrazami zdumienia i szoku po tym, co się stało. Zapewniała, że wszyscy przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej głosowali za kandydaturą pani premier

- skomentował szef PiS.

Jak dodał, nie zmienia to faktu, że wynik głosowania był wbrew ustaleniom. 

- Doszło do bardzo poważnego rozprężenia w UE i to jest zjawisko niedobre, i wyraźnie związane z bardzo ostrą ofensywą lewicy. Ta szeroko rozumiana lewica jest właściwie bez wyjątku lewicą skrajną

- podkreślił.

- Już po głosowaniu przedstawiciel Rumunii, liberał, stwierdził, iż ktoś inny z EKR może być wybrany na to stanowisko, ale musi przestrzegać wartości. Była na to znakomita odpowiedź pani premier, że ona uznaje te wartości, które leżą u źródeł UE i jednocześnie reprezentuje te wartości, które tworzą wspólnotę w Polsce, to właśnie dzięki temu uzyskała tak dobry wynik podczas eurowyborów - ponad 500 tys. głosów

- zwrócił uwagę Kaczyński.

- Sądzę, że w przypadku Beaty Szydło był tu repulsywny odruch wobec osoby, której system wartości jest inny niż bardzo wielu obecnych parlamentarzystów – zarówno z formacji skrajnie lewicowych, jak i liberalno-lewicowych. To wygląda na powtórkę ze sprawy Rocco Buttiglione, który przed laty był kandydatem Włoch na stanowisko unijnego komisarza. Przed głosowaniem przyznał się do konserwatywnych, chrześcijańskich wartości, jakie wyznawał, czego skutkiem było to, że nie został wybrany na to stanowisko

 - mówił szef PiS.

Kaczyński ocenił ponadto, że jeżeli w tej chwili umowy, porozumienia, nie są przestrzegane, to jest to z jednej strony „kwestia pewnego gniewu, który panuje w Unii Europejskiej, a z drugiej strony - kwestia wartości”. - Polska, jeśli chodzi o wartości, jest w zupełnie innym miejscu niż bardzo wiele państw europejskich. Beata Szydło zapłaciła po prostu za to, że jest reprezentantką katolickiego kraju i uznaje chrześcijańskie wartości - ocenił lider PiS.

- Mamy nadzieję, że ta sytuacja, ten kryzys wartości minie, ale będzie to wymagało wysiłku przedstawicieli zarówno tych większych, silniejszych krajów Unii, jak i tych mniejszych - zaznaczył.

Dopytywany, czy odrzucenie kandydatury Szydło będzie miało wpływ na decyzję EKR dotyczącą wtorkowego głosowania nad kandydaturą Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej, Kaczyński odpowiedział, że „w oczywisty sposób może mieć”. - Ostateczną decyzję w tej sprawie będą podejmować jednak europosłowie, bo tutaj nie ma żelaznej dyscypliny. Jakie będą nasze sugestie w tej sprawie, to nie zostało jeszcze rozstrzygnięte - zaznaczył szef PiS.

W pierwszym głosowaniu, które odbyło się w ubiegłą środę, za kandydaturą Szydło - kandydatki grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - było 21 posłów, przeciw wystąpiło 27, a dwóch wstrzymało się od głosu. Szydło była jedyną kandydatką. Na wniosek socjalistów głosowanie było tajne. Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej przeciw kandydaturze Szydło głosowali wtedy przedstawiciele frakcji socjalistów, liberałów, Zieloni oraz lewicowa grupa GUE.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten pomysł podzielił Niemców. Syn tureckich pracowników chce basenu "tylko dla muzułmanów"

/ pixabay.com/526663

  

Ten pomysł wywołał w Niemczech niemało kontrowersji. Syn tureckich gastarbeiterów, Abdullah Zeran, zaproponował, by we Frankfurcie nad Menem powstał basen "nur für Muslime" - "tylko dla muzułmanów". Pomysł Zerana przewiduje m.in. segregację płci na pływalni. Inwestycja miałaby kosztować nieco ponad 100 mln euro, a pomysłodawca liczy, że przyciągnie inwestorów i zbierze część środków w kampanii crowdfundingowej.

Pomysłodawcą inicjatywy basenu tylko dla muzułmanów jest 38-letni Abdullah Zeran, urodzony we Frankfurcie syn tureckich gastarbeiterów. Pracuje on jako dozorca i jest jednocześnie właścicielem manufaktury mydła.

- Kobiety i mężczyźni powinni pływać osobno. Lekcje pływania na basenach miejskich, oferowane kilka razy w tygodniu, w określonych godzinach wyłącznie dla kobiet, nie wystarczą. Muzułmanki powinny móc korzystać z pływalni, na której nie ma wyznawczyń innych religii

 - przekonuje Zeran w jednym z wywiadów. Dodaje też, że postulowane przez niego rozwiązanie jest regułą obowiązującą w głównych nurtach islamu sunnickiego.

Zeran chciałby, by "jego" basen miał od 1 tys. do 3 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Oprócz pływalni dla dorosłych znalazłby się tam też brodzik dla dzieci, łaźnia, pomieszczenia masażu, restauracja oraz sala modlitw.

Co prawda projekt budynku jeszcze nie istnieje, ale jego pomysłodawca wylicza, że parcela na inwestycję kosztowałaby około 3 mln euro, a budowa pływalni około 100 mln euro. Abdullah Zeran chce przyciągnąć inwestorów oraz zdobyć część środków za pośrednictwem kampanii crowdfundingowej.

- Chcemy zbudować basen prowadzony zgodnie z zasadami islamu, na którym są szanowane wartości religijne. Najważniejsze będzie oddzielenie czasu pływania dla kobiet i mężczyzn. Trend ten widać już na wielu publicznych basenach. Niestety tylko przez 2-3 godziny. Uważamy, że wiele muzułmańskich kobiet, głównie ze środowisk migracyjnych, nie umie pływać. Ponadto wiele kobiet nie chce przebywać na basenie z mężczyznami. Dodatkowo rośnie liczba muzułmanów, którzy chcą chodzić na basen tylko dla mężczyzn, ze względu na interpretację przepisów islamskich

 - czytamy w opisie projektu na jednej z platform, na której można zabiegać o finansowanie społecznościowe.

[polecam:https://niezalezna.pl/298374-muzulmanscy-studenci-umk-w-toruniu-domagaja-siezmiany-planu-zajec-chodzi-o-pory-ich-modlitw]

Pomysł Zerana nie podoba się ani przedstawicielom liberalnych muzułmanów, ani lokalnym politykom w Hesji.

- Segregacja płciowa również nie miała żadnego znaczenia dla Mahometa. Jeśli chodzi o pływanie, nie ma uniwersalnych zasad dla muzułmanów. Każdy muzułmanin powinien mieć swobodę decydowania, czy i jak chce demonstrować swoją tożsamość religijną

 - mówiła w rozmowie z dziennikiem "Die Welt" wiceszefowa Związku Liberalno-Islamskiego (LIB) Frederike Gueler.

Socjaldemokratyczny deputowany do landtagu Hesji Turguta Yueksel, który sam urodził się w Turcji i zajmuje się w polityką integracyjną, nie zostawia na pomyśle basenu "tylko dla muzułmanów" suchej nitki.

- Pan Zeran swoją propozycją dzieli społeczeństwo, polaryzując i szkodząc integracji

 - mówi. Zdaniem polityka SPD wszyscy ludzie mieszkający w Niemczech powinni zaakceptować "demokratyczne wartości i normy", do których należy też równość mężczyzn i kobiet.

Sprawca całej kontrowersji odnosi się do krytyki z pobłażliwością.

- Przecież to tylko basen. To nie ma znaczenia. Jedni z nas chodzą w piątki do meczetu, inni w soboty do synagogi, a jeszcze inni w niedziele do kościoła. A mimo to wiele nas łączy - przekonuje i nie ukrywa, że tak naprawdę odkrył niszę w rynku.

- Nie ma oferty pływalni dla ortodoksyjnych muzułmanów. Byłby to pierwszy tego rodzaju basen

 - chwali się. Ujawnia, że rozmawiał z przedstawicielami kilku stowarzyszeń religijnych i byliby oni skłonni dowozić swoich członków na pływalnię z miejscowości odległych nawet o 90 kilometrów od Frankfurtu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl