Jak podała gazeta, jeden z jej dziennikarzy dotarł do "informacji ze źródeł zbliżonych do prokuratury", z których wynika, że 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego nie żyje. Mają o tym świadczyć liczne ślady krwi i moczu dziecka w skodzie nalężącej do Pawła Ż. Tym autem w środę ojciec zabrał chłopca w nieznanym kierunku, a potem zostawił samochód i rzucił się pod pociąg.

Podobne ślady znaleziono także na ubraniu martwego mężczyzny. W tej chwili śledczy analizują próbki ziemi, liści i trawy z odzieży Pawła Ż.

"Mają nadzieję, że dzięki temu uda się ustalić miejsce, w którym jest chłopiec"

- pisze gazeta.

Poszukiwania 5-latka są największe w historii w polskiej policji. Łącznie przeszukano ponad 4 tys. hektarów terenów. Służby korzystały przy tym z GPS, dzięki czemu w systemie widzą cały sprawdzony obszar i mają gwarancję, że niczego nie pominęły. W poszukiwaniach wykorzystywane były policyjne drony i śmigłowce, a także psy tropiące.

Policjanci i wspierające je służby przez ostatnie dni przeszukiwali miejsca w okolicach Grodziska Mazowieckiego, skrupulatnie wyselekcjonowane przez funkcjonariuszy. Sprawdzany był m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości autostrady A2. Istotny punkt na mapie poszukiwań to także węzeł Konotopa na autostradzie.

W akcjach poszukiwawczych uczestniczyły tysiące osób - zarówno grodziscy policjanci, stołeczne oddziały prewencji, funkcjonariusze pionu kryminalnego, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, strażacy, druhowie OSP, jak i mieszkańcy.

Policjanci wyszli z apelem do wszystkich, którzy Dawida, jego ojca lub szarą skodę fabię o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, widzieli w środę między godz. 17 a godz. 21 na trasie między Grodziskiem Mazowieckim a warszawskim Okęciem. Choć samochód znaleziono, od początku ważna była informacja, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał. Pomóc może przejrzenie nagrań z kamer samochodowych i monitoringu ze środy - wszystkie wiadomości są weryfikowane przez policję i pomagają potwierdzać jej ustalenia.

Wizerunek ojca i dziecka opublikowany jest na stronie warszawskiej policji. Jest także informacja, w co obaj byli ubrani w środę. Mężczyzna miał czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem.

Chłopiec nosił szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy i niebieskie trampki z logo Zygzaka McQueena - czerwonej wyścigówki z bajki "Auta". Logo z tym samym bohaterem znajduje się też na zasłonie przeciwsłonecznej na jednej z szyb samochodu. Dawid ma obywatelstwo rosyjskie, co potwierdziła ambasada tego państwa w Polsce.

W celu ustalenia okoliczności śmierci ojca 5-letniego Dawida śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.