Śledczy zbadali samochód ojca 5-letniego Dawida. Nieoficjalnie: wieści nie są optymistyczne

Zdjęcie ilustracyjne / Poszukiwany 5-letni Dawid / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska/policja.waw.pl

  

Nowe informacje w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida Żukowskiego z Grodziska Mazowieckiego. Niestety, nie są one optymistyczne. jak podaje portal fakt24.pl, w aucie i na ubraniu ojca chłopca znaleziono mnóstwo krwi i ślady moczu. Badania miały wykazać, że należą do Dawida.

Jak podała gazeta, jeden z jej dziennikarzy dotarł do "informacji ze źródeł zbliżonych do prokuratury", z których wynika, że 5-letni Dawid z Grodziska Mazowieckiego nie żyje. Mają o tym świadczyć liczne ślady krwi i moczu dziecka w skodzie nalężącej do Pawła Ż. Tym autem w środę ojciec zabrał chłopca w nieznanym kierunku, a potem zostawił samochód i rzucił się pod pociąg.

Podobne ślady znaleziono także na ubraniu martwego mężczyzny. W tej chwili śledczy analizują próbki ziemi, liści i trawy z odzieży Pawła Ż.

"Mają nadzieję, że dzięki temu uda się ustalić miejsce, w którym jest chłopiec"

- pisze gazeta.

Poszukiwania 5-latka są największe w historii w polskiej policji. Łącznie przeszukano ponad 4 tys. hektarów terenów. Służby korzystały przy tym z GPS, dzięki czemu w systemie widzą cały sprawdzony obszar i mają gwarancję, że niczego nie pominęły. W poszukiwaniach wykorzystywane były policyjne drony i śmigłowce, a także psy tropiące.

Policjanci i wspierające je służby przez ostatnie dni przeszukiwali miejsca w okolicach Grodziska Mazowieckiego, skrupulatnie wyselekcjonowane przez funkcjonariuszy. Sprawdzany był m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości autostrady A2. Istotny punkt na mapie poszukiwań to także węzeł Konotopa na autostradzie.

W akcjach poszukiwawczych uczestniczyły tysiące osób - zarówno grodziscy policjanci, stołeczne oddziały prewencji, funkcjonariusze pionu kryminalnego, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, strażacy, druhowie OSP, jak i mieszkańcy.

Policjanci wyszli z apelem do wszystkich, którzy Dawida, jego ojca lub szarą skodę fabię o numerze rejestracyjnym WGM 01K9, widzieli w środę między godz. 17 a godz. 21 na trasie między Grodziskiem Mazowieckim a warszawskim Okęciem. Choć samochód znaleziono, od początku ważna była informacja, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał. Pomóc może przejrzenie nagrań z kamer samochodowych i monitoringu ze środy - wszystkie wiadomości są weryfikowane przez policję i pomagają potwierdzać jej ustalenia.

Wizerunek ojca i dziecka opublikowany jest na stronie warszawskiej policji. Jest także informacja, w co obaj byli ubrani w środę. Mężczyzna miał czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem.

Chłopiec nosił szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy i niebieskie trampki z logo Zygzaka McQueena - czerwonej wyścigówki z bajki "Auta". Logo z tym samym bohaterem znajduje się też na zasłonie przeciwsłonecznej na jednej z szyb samochodu. Dawid ma obywatelstwo rosyjskie, co potwierdziła ambasada tego państwa w Polsce.

W celu ustalenia okoliczności śmierci ojca 5-letniego Dawida śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

TSUE wydał orzeczenie ws. Izby Dyscyplinarnej. „Sąd Najwyższy może przestać stosować przepisy”

Marek Safjan / twitter.com/screenshot

  

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał dzisiaj orzeczenie w sprawie nowego polskiego systemu dyscyplinarnego wobec sędziów. - To Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku - orzekł TSUE. Orzeczenie odczytał polski sędzia Marek Safjan

Jeśli Sąd Najwyższy uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do Izby Dyscyplinarnej należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

Trybunał w składzie wielkiej izby orzekł, że nie może być tak, że spory dotyczące stosowania prawa Unii mogą należeć do wyłącznej kompetencji sądu (organu), który nie jest uznawany za niezawisły i bezstronny.

Sędziowie w Luksemburgu zaznaczyli, że do tej sytuacji dochodzi, gdy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, "mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości" co jego do niezależności od czynników zewnętrznych, zwłaszcza wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Elementy te - zaznaczył TSUE - "mogą bowiem prowadzić do braku przejawiania przez ten organ oznak niezawisłości lub bezstronności, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w tych jednostkach w społeczeństwie demokratycznym". Czy tak jednak rzeczywiście jest w danym przypadku, którego dotyczyły pytania prejudycjalne do TSUE, powinien zdecydować sąd, który te pytania zadał, czyli Sąd Najwyższy.

Wyrok odczytał sędzia Marek Safjan, jednak nie był on w składzie orzekającym.

[poecam:https://niezalezna.pl/297892-kuzmiuk-tsue-bardzo-mocno-ingeruje-w-polskie-prawodawstwo-przekraczajac-swoje-kompetencje]

Przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zostały wprowadzone przez rządzących jako część pakietu dotyczącego reformy polskiego sądownictwa. Sprawą zajął się TSUE, bo Sąd Najwyższy wystosował do niego pytanie, czy utworzona od podstaw Izba Dyscyplinarna jest sądem niezależnym i niezawisłym, biorąc pod uwagę, że jej sędziowie zostali wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa (KRS), która nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

W czerwcu rzecznik generalny Trybunału w niewiążącej opinii wskazał, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej, a w sposobie powoływania KRS istnieją "nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych".

Co więcej, zdaniem rzecznika należy przestać stosować przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej, co w praktyce - jeśli takie stanowisko zajmie również TSUE - oznacza, że powinna ona przestać istnieć. By zapewnić skuteczną ochronę sądową, ciało to miałoby zostać zastąpione przez inną izbę Sądu Najwyższego. Teoretycznie mogłaby to być np. Izba Pracy czy Izba Karna Sądu Najwyższego, które istniały jeszcze przed zmianami wprowadzonymi przez PiS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl