Skandal! Prof. Stola nie zgodził się na konferencję poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu

prof. Dariusz Stola / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Wicepremier Piotr Gliński ujawnił, że ubiegający się o ponowną nominację na dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN prof. Dariusz Stola odmówił organizacji międzynarodowej konferencji poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu i jego myśli politycznej w dziedzinie relacji polsko-żydowskich. „To dziwne i bulwersujące”- podkreśla prof. Gliński.

Profesora Stolę, który był dotychczasowym dyrektorem POLIN, w maju ponownie na to samo stanowisko zarekomendowała 15-osobowa komisja konkursowa, w skład której weszli m.in. przedstawiciele trzech założycieli muzeum, czyli MKiDN, miasta st. Warszawa i Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Ostatecznie dyrektora POLIN mianuje minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego pytany był w TV Trwam i Radiu Maryja o sprawę przedłużającej się nominacji prof. Dariusza Stoli na dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Szef MKiDN przypomniał, że Muzeum POLIN jest prowadzone przez trzy podmioty, co powoduje, że - jak powiedział - „minister kultury nie ma tam wiele do powiedzenia” i potwierdził jednocześnie, że w 15-osobowej komisji konkursowej za prof. Stolą opowiedziało się 11 członków.

Taki był wynik komisji, tyle tylko, że zgodnie z polskim prawem wynik komisji jest tylko etapem w mianowaniu dyrektora. Dyrektor musi być uzgodniony przez trzech prowadzących i to jest prawda, natomiast mianuje minister kultury. Ja skorzystałem ze swoich uprawnień i ja analizuję w tej chwili sytuację, ponieważ pomiędzy konkursem a obecną chwilą dotarły do mnie dodatkowe jeszcze informacje o różnych działaniach pana dyrektora Stoli, które się w moim uznaniu nie bardzo mieszczą - no właśnie jeszcze będziemy to wyjaśniali - także w statucie tej instytucji.
- powiedział prof. Piotr Gliński, przypominając przy tym o misji POLIN.

W pewnym momencie wicepremier ujawnił niezwykle bulwersujące okoliczności odmowy organizacji konferencji poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu.

To jest muzeum, którego jedną z misji podstawowych jest poszerzanie czy dbanie o dobrą jakość dialogu polsko-żydowskiego. Wiadomo, że relacje polsko-żydowskie często są pełne różnych napięć, zwłaszcza w przeszłości były, ale także i teraz są często wykorzystywane do różnych gier politycznych. Duże zasługi w poprawianiu tych relacji miał prezydent Lech Kaczyński, który był także jednym z współtwórców Muzeum POLIN, bo to on zdecydował o tym, że miasto przeznaczyło działkę i rozpoczęła się budowa.. Muzeum zostało zbudowane z różnych źródeł, także zagranicznych, ale jest muzeum polskim, bo mówi o historii polskich Żydów. Tu w Polsce z mniejszością żydowską żyliśmy co najmniej przez 800 lat i takie muzeum po prostu powinno w Polsce być, to jest oczywiste. Lech Kaczyński był zaangażowany w budowę tego muzeum, był także zaangażowany, jak powiedziałem, w relacje polsko-żydowskie. Uważał, że Polska powinna mieć dobre relacje z wszystkimi, którzy też chcą mieć z nami dobre relacje, bo nie wszystkie może podmioty zagraniczne tak myślały o relacjach z Polską. I te dokonania Lecha Kaczyńskiego w tej dziedzinie były dość istotne i ważne, tymczasem pan dyrektor Stola odmówił córce Lecha Kaczyńskiego i ruchowi społecznemu imienia Lecha Kaczyńskiego organizacji międzynarodowej konferencji właśnie poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu i jego myśli politycznej w dziedzinie relacji polsko-żydowskich. I to jest dość takie dziwne i bulwersujące
- mówił minister kultury, przypominając też o zaangażowaniu państwa polskiego w budowę placówki.

Minister dodał przy tym, że obecnie POLIN działa bardzo dobrze.

Spokojnie, bez problemów. W tej chwili pełniącym obowiązki jest były zastępca Stoli (Zygmunt Stępiński – przyp. red.). Ja tam nie robiłem żadnych rewolucji, bo tego typu instytucje są bardzo delikatne i one nie powinny być pewnie zbyt dynamicznie zmieniane, więc uspokajam: muzeum działa całkiem normalnie, wszystko jest w porządku.
- mówił wicepremier Gliński, wskazując m.in. na ciekawą stałą ekspozycję w POLIN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten pomysł podzielił Niemców. Syn tureckich pracowników chce basenu "tylko dla muzułmanów"

/ pixabay.com/526663

  

Ten pomysł wywołał w Niemczech niemało kontrowersji. Syn tureckich gastarbeiterów, Abdullah Zeran, zaproponował, by we Frankfurcie nad Menem powstał basen "nur für Muslime" - "tylko dla muzułmanów". Pomysł Zerana przewiduje m.in. segregację płci na pływalni. Inwestycja miałaby kosztować nieco ponad 100 mln euro, a pomysłodawca liczy, że przyciągnie inwestorów i zbierze część środków w kampanii crowdfundingowej.

Pomysłodawcą inicjatywy basenu tylko dla muzułmanów jest 38-letni Abdullah Zeran, urodzony we Frankfurcie syn tureckich gastarbeiterów. Pracuje on jako dozorca i jest jednocześnie właścicielem manufaktury mydła.

- Kobiety i mężczyźni powinni pływać osobno. Lekcje pływania na basenach miejskich, oferowane kilka razy w tygodniu, w określonych godzinach wyłącznie dla kobiet, nie wystarczą. Muzułmanki powinny móc korzystać z pływalni, na której nie ma wyznawczyń innych religii

 - przekonuje Zeran w jednym z wywiadów. Dodaje też, że postulowane przez niego rozwiązanie jest regułą obowiązującą w głównych nurtach islamu sunnickiego.

Zeran chciałby, by "jego" basen miał od 1 tys. do 3 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Oprócz pływalni dla dorosłych znalazłby się tam też brodzik dla dzieci, łaźnia, pomieszczenia masażu, restauracja oraz sala modlitw.

Co prawda projekt budynku jeszcze nie istnieje, ale jego pomysłodawca wylicza, że parcela na inwestycję kosztowałaby około 3 mln euro, a budowa pływalni około 100 mln euro. Abdullah Zeran chce przyciągnąć inwestorów oraz zdobyć część środków za pośrednictwem kampanii crowdfundingowej.

- Chcemy zbudować basen prowadzony zgodnie z zasadami islamu, na którym są szanowane wartości religijne. Najważniejsze będzie oddzielenie czasu pływania dla kobiet i mężczyzn. Trend ten widać już na wielu publicznych basenach. Niestety tylko przez 2-3 godziny. Uważamy, że wiele muzułmańskich kobiet, głównie ze środowisk migracyjnych, nie umie pływać. Ponadto wiele kobiet nie chce przebywać na basenie z mężczyznami. Dodatkowo rośnie liczba muzułmanów, którzy chcą chodzić na basen tylko dla mężczyzn, ze względu na interpretację przepisów islamskich

 - czytamy w opisie projektu na jednej z platform, na której można zabiegać o finansowanie społecznościowe.

[polecam:https://niezalezna.pl/298374-muzulmanscy-studenci-umk-w-toruniu-domagaja-siezmiany-planu-zajec-chodzi-o-pory-ich-modlitw]

Pomysł Zerana nie podoba się ani przedstawicielom liberalnych muzułmanów, ani lokalnym politykom w Hesji.

- Segregacja płciowa również nie miała żadnego znaczenia dla Mahometa. Jeśli chodzi o pływanie, nie ma uniwersalnych zasad dla muzułmanów. Każdy muzułmanin powinien mieć swobodę decydowania, czy i jak chce demonstrować swoją tożsamość religijną

 - mówiła w rozmowie z dziennikiem "Die Welt" wiceszefowa Związku Liberalno-Islamskiego (LIB) Frederike Gueler.

Socjaldemokratyczny deputowany do landtagu Hesji Turguta Yueksel, który sam urodził się w Turcji i zajmuje się w polityką integracyjną, nie zostawia na pomyśle basenu "tylko dla muzułmanów" suchej nitki.

- Pan Zeran swoją propozycją dzieli społeczeństwo, polaryzując i szkodząc integracji

 - mówi. Zdaniem polityka SPD wszyscy ludzie mieszkający w Niemczech powinni zaakceptować "demokratyczne wartości i normy", do których należy też równość mężczyzn i kobiet.

Sprawca całej kontrowersji odnosi się do krytyki z pobłażliwością.

- Przecież to tylko basen. To nie ma znaczenia. Jedni z nas chodzą w piątki do meczetu, inni w soboty do synagogi, a jeszcze inni w niedziele do kościoła. A mimo to wiele nas łączy - przekonuje i nie ukrywa, że tak naprawdę odkrył niszę w rynku.

- Nie ma oferty pływalni dla ortodoksyjnych muzułmanów. Byłby to pierwszy tego rodzaju basen

 - chwali się. Ujawnia, że rozmawiał z przedstawicielami kilku stowarzyszeń religijnych i byliby oni skłonni dowozić swoich członków na pływalnię z miejscowości odległych nawet o 90 kilometrów od Frankfurtu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl