Działacz KOD mówił o możliwych ofiarach. Teraz występuje... jako ekspert Koalicji Obywatelskiej!

Marcin Skubiszewski / screen z yotube.com @Platforma Obywatelska

  

Pamiętacie działacza KOD, który mówił o tym, że nie wyklucza ofiar śmiertelnych podczas manifestacji przeciwko polskiemu rządowi? Dawno nie było go widać w przestrzeni publicznej, aż w końcu powrócił... na konwencji programowej Koalicji Obywatelskiej. Tłumaczył zgromadzonym, jak nagrywać programy publicystyczne, by później - gdyby do władzy doszła dzisiejsza opozycja - "rozliczać" polityków. Szykowane jest też kuriozalne pismo do Parlamentu Europejskiego.

Marcin Skubiszewski to działacz Komitetu Obrony Demokracji, który "zasłynął" słowami o możliwym rozlewie krwi w trakcie antyrządowych protestów.

"Czy oni tę władzę wyrzucą idąc pod Sejm w liczbie miliona, czy do tego będzie użycie siły, czy to się odbędzie bez ofiar, czy z ofiarami - tego nie wiem"

- mówił w 2017 roku.

Znany jest też z zakłócania spotkań z politykami partii rządzącej.

Wydawałoby się, że po takich słowach o możliwych ofiarach Skubiszewski powinien zniknąć w niebycie. Tymczasem, jak gdyby nic się nie stało, przemawiał na Forum Programowym Koalicji Obywatelskiej w Warszawie - jako przedstawiciel tzw. Obserwatorium Wyborczego. Czym zajmuje się to obserwatorium? Na przykład... nagrywaniem programów radiowych i telewizyjnych, by później posłużyły one "do rozliczania".

"Nagrywamy większość programów TVP i Polskiego Radia. Nie wszystkie, bo jesteśmy organizacją opartą na wolontariacie i nie wszystko udaje się spiąć, jak należy. Ale większość jest. Jak to się odbywa? Mamy odbiorniki, zwane małymi smokami. Chcielibyśmy, żeby nagrywać we wszystkich województwach programy regionalne. Mamy dużego smoka - to jest serwer, na który to wszystko idzie i potem tam zostaje. Nie kasujemy nic, czyli jak nam się dyski skończą - za półtora roku powiedzmy - to kupimy więcej. Nie kasujemy, bo to służy nie tylko do bieżącej działalności, ale mam nadzieję posłuży także do rozliczania"

- powiedział Skubiszewski podczas panelu w Namiocie Społecznym podczas Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej.

To jednak nie koniec. Oprócz "rozliczania", jest też konkretny plan na dziś. To... pismo do Parlamentu Europejskiego, aby unieważnić mandaty niektórych europosłów z Polski. Nietrudno zgadnąć, których polityków będzie dotyczyło to pismo.

"Nasze pierwsze działanie, nad którym przechodzimy do fazy wykonania, to jest wniosek do Parlamentu Europejskiego o unieważnienie mandatów tych posłów z Polski, którzy zostali wybrani dzięki propagandzie"

- wypalił Skubiszewski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zostanie premierem Izraela?

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin rozpoczął konsultacje z przywódcami wszystkich partii politycznych, które po wyborach z 17 września dostały się do Knesetu, na temat ich rekomendacji na nowego szefa rządu.

W dużej mierze pełniący ceremoniale funkcje prezydent Izraela ma za zadanie wybrać polityka mającego największe szanse na utworzenie stabilnego rządu koalicyjnego. Choć zazwyczaj jest to zwykła formalność, tym razem Riwlin odgrywa kluczową rolę, gdy po wyborach wynik wskazuje, że żaden z czołowych kandydatów - ani dotychczasowy premier Benjamin Netanajhu, ani były szef sztabu generalnego Benny Gantz - nie uzyskał zdecydowanej większości mandatów, aby móc tworzyć koalicję

- zwraca uwagę agencja Associated Press.

"W tej sytuacji prezydent będzie bardzo, ale to bardzo zaangażowany w szczegóły. Będzie prosił o jasne odpowiedzi" - oświadczył w izraelskim radiu wojskowym główny doradca prezydenta Harel Tubi. "Myślę, że tym razem konsultacje zmieni w rozmowy, dzięki którym będzie można przedstawić inne możliwości, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała"

- dodał Tubi, nie precyzują o co dokładnie chodzi.

Centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych Gantza zdobył w wyborach 33 mandaty w liczącym 120 miejsc Knesecie, a prawicowy Likud Netanjahu 31 mandatów. Żadna z tych partii nie może zebrać większości parlamentarnej ze swoimi tradycyjnymi mniejszymi sojusznikami.

Decydującym czynnikiem wydaje się być były minister obrony Awigdor Lieberman i osiem miejsc, które zdobyła jego partia Nasz Dom Izrael (Israel Beitenu). Lieberman żąda szerokiego rządu jedności narodowej z dwiema głównymi partiami, czyli sojuszem Niebiesko-Białych i Likudem, który jest świecki; Lieberman wyklucza udział w rządzie ultraortodoksyjnych partii żydowskich. Wydaje się, że wyłania się tu kompromis między Niebiesko-Białymi a Likudem, choć oba ugrupowania nalegają, by stanąć na czele takiego rządu. Sprawą komplikuje odmowa Niebiesko-Białych zawarcia koalicji z Likudem na czele z Netanjahu, któremu grozi oskarżenie o korupcję

- wskazuje AP.

Pierwszym krokiem wyjścia z impasu są konsultacje prowadzone w rezydencji prezydenta, gdzie każda z partii jest proszona o przedstawienie swoich rekomendacji dotyczących nowego szefa rządu. Likud stracił poparcie w stosunku do kwietniowych, również przedterminowych wyborów, i przy obecnych warunkach może liczyć, ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami, na 55 mandatów.

 

Uzyskując poparcie naturalnych i prawdopodobnych sojuszników Gantz może liczyć zaś na 57 mandatów. Jest to jednak wciąż za mało do uzyskania większości 61 miejsc w Knesecie i utworzenia większościowej koalicji rządowej.

 

Gantz będzie zatem potrzebował poparcia Zjednoczonej Listy partii arabskich, która po wyborach jest trzecią co do wielkości siłą z 13 mandatami. Ale Zjednoczona Lista tradycyjnie powstrzymywała się od otwartego popierania kandydata na premiera. Partie arabskie nigdy nie zasiadały w izraelskim rządzie, a jej lider Ajman Odeh, twierdzi, że zamierza zostać liderem opozycji w przypadku powstania rządu jedności. Odeh nie wykluczył jednak udzielenia swojej rekomendacji Gantzowi, aby udaremnić powstanie kolejnego rządu pod przywództwem Netanjahu, który oskarża mniejszość arabską w Izraelu o to, że jest "piątą kolumną" zagrażającą państwu. Byłby to pierwszy raz od 1992 r., kiedy partie arabskie odegrałyby rolę w procesie tworzenia rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl