Marcin Skubiszewski to działacz Komitetu Obrony Demokracji, który "zasłynął" słowami o możliwym rozlewie krwi w trakcie antyrządowych protestów.

"Czy oni tę władzę wyrzucą idąc pod Sejm w liczbie miliona, czy do tego będzie użycie siły, czy to się odbędzie bez ofiar, czy z ofiarami - tego nie wiem"

- mówił w 2017 roku.

Znany jest też z zakłócania spotkań z politykami partii rządzącej.

Wydawałoby się, że po takich słowach o możliwych ofiarach Skubiszewski powinien zniknąć w niebycie. Tymczasem, jak gdyby nic się nie stało, przemawiał na Forum Programowym Koalicji Obywatelskiej w Warszawie - jako przedstawiciel tzw. Obserwatorium Wyborczego. Czym zajmuje się to obserwatorium? Na przykład... nagrywaniem programów radiowych i telewizyjnych, by później posłużyły one "do rozliczania".

"Nagrywamy większość programów TVP i Polskiego Radia. Nie wszystkie, bo jesteśmy organizacją opartą na wolontariacie i nie wszystko udaje się spiąć, jak należy. Ale większość jest. Jak to się odbywa? Mamy odbiorniki, zwane małymi smokami. Chcielibyśmy, żeby nagrywać we wszystkich województwach programy regionalne. Mamy dużego smoka - to jest serwer, na który to wszystko idzie i potem tam zostaje. Nie kasujemy nic, czyli jak nam się dyski skończą - za półtora roku powiedzmy - to kupimy więcej. Nie kasujemy, bo to służy nie tylko do bieżącej działalności, ale mam nadzieję posłuży także do rozliczania"

- powiedział Skubiszewski podczas panelu w Namiocie Społecznym podczas Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej.

To jednak nie koniec. Oprócz "rozliczania", jest też konkretny plan na dziś. To... pismo do Parlamentu Europejskiego, aby unieważnić mandaty niektórych europosłów z Polski. Nietrudno zgadnąć, których polityków będzie dotyczyło to pismo.

"Nasze pierwsze działanie, nad którym przechodzimy do fazy wykonania, to jest wniosek do Parlamentu Europejskiego o unieważnienie mandatów tych posłów z Polski, którzy zostali wybrani dzięki propagandzie"

- wypalił Skubiszewski.