Piękna postawa Kwiatkowskiego na Tour de France. WIDEO

/ facebook.com/kwiato/photos

  

Polski kolarz zaprezentował godną pochwały postawę. Michał Kwiatkowski pomógł Geraintowi Thomasowi w kluczowym momencie ósmego etapu kolarskiego Tour de France. Założył łańcuch w jego rowerze, dzięki czemu Brytyjczyk po kraksie mógł doścignąć grupę z faworytami wyścigu.

Do wypadku doszło na zjeździe, ok. 15 km przed metą w Saint-Etienne. Chwilę później przed ostatnią górską premią z czołówki odskoczyli Francuzi Thibaut Pinot i Julian Alaphilippe. Sięgnęli po sekundy bonifikaty i ruszyli w pogoń za uciekającym Belgiem Thomasem De Gendtem. Thomas, triumfator ubiegłorocznego Tour de France, nie krył po etapie irytacji:

Michael Woods (kolarz ekipy Education First) przewrócił się, przeszkadzając Gianniemu (Mosconowi) i mnie. To frustrujące, ponieważ wypadek zdarzył się w kluczowym momencie etapu. Gdybym nie upadł, mógłbym spróbować pojechać za atakującymi Francuzami i historia mogłaby potoczyć się inaczej.

Ważną rolę odegrał w tym momencie Kwiatkowski.

Wszystko wydarzyło się w okamgnieniu. Udało mi się nie upaść i pomogłem Geraintowi założyć łańcuch, co pozwoliło mu szybko wrócić do wyścigu. Umiejętności mechaniczne zawsze się przydają.

W doścignięciu czołówki pomogli Thomasowi inni zawodnicy grupy Ineos. Brytyjczyk włożył w to wiele sił i ostatecznie był na mecie dziesiąty. Kwiatkowski zameldował się w Saint-Etienne trzy minuty później.

Sytuacje można obejrzeć również na oficjalnym koncie Tour de France

Etap wygrał po długiej ucieczce De Gendt. Sześć sekund stracili do niego Pinot i Alaphilippe, a strata czołówki z Thomasem wyniosła 26 sekund.

W klasyfikacji generalnej Thomas plasuje się na piątej pozycji, tracąc 1.12 do prowadzącego Alaphilippe'a. Kwiatkowski, który w wyścigu pomaga liderom ekipy Ineos, jest sklasyfikowany na 43. pozycji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar w zakładzie przetwórstwa rybnego

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Strażacy opanowali pożar, który wybuchł w środę w nieużytkowanym zakładzie przetwórstwa rybnego w Złocieńcu. Udało się uratować jedną trzecią powierzchni obiektu, który w wyniku pożaru częściowo uległ zawaleniu – poinformował oficer prasowy KW PSP w Szczecinie mł. kpt. Tomasz Kubiak.

Po ponad czterech godzinach strażakom udało się opanować pożar zakładu przetwórstwa rybnego w Złocieńcu, który formalnie nigdy nie został otwarty.

"Część hali uległa zawaleniu. Uratowano jedną trzecią powierzchni obiektu"

– powiedział Kubiak.

Kubiak poinformował, że w akcji gaśniczej brały udział 32 zastępy straży pożarnej. Pożar gasili strażacy z jednostek z powiatów: drawskiego, łobeskiego i wałeckiego.

W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany. Ze względu na duże zadymienie na drodze krajowej nr 20, przy której położony jest zakład, obowiązuje ruch wahadłowy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl