Skazany przez pomyłkę z nazwiskiem!

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/moritz320

  

Sąd na Sycylii przyznał, że obywatel Erytrei aresztowany przed trzema laty w Sudanie i przekazany stronie włoskiej, a następnie skazany jako niebezpieczny i bezwzględny przemytnik migrantów padł ofiarą pomyłki przy ustalaniu tożsamości.

32-letni stolarz Medhanie Tesfamariam Behre został w 2016 roku skazany przez włoski sąd za przemyt ludzi na pięć lat więzienia i grzywnę w wysokości 100 tysięcy euro.

Włoski wymiar sprawiedliwości wziął go za jego imiennika i rodaka, cieszącego się ponurą sławą przemytnika ludzi i szefa potężnego gangu Medhanie Yedhego Mereda o pseudonimie Generał.

Dopiero sąd drugiej instancji w Palermo ustalił, że nastąpiła pomyłka, i anulował wcześniejszy wyrok pięciu lat pozbawienia wolności wydany wobec stolarza.

Sędziowie stwierdzili, że jedyny zarzut, jaki można było mu postawić, to sprzyjanie nielegalnej imigracji, ponieważ - jak ustalono - miał kontakt telefoniczny z przemytnikiem migrantów. Kara za to wynosi do trzech lat więzienia. Sędzia z Palermo nakazał zatem natychmiast zwolnić Erytrejczyka z więzienia.

Gdy decyzja ta została ogłoszona, płakał on jak dziecko

- podkreślają włoskie media.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Wypadek autokaru na krajowej "trójce". Akt oskarżenia przeciwko kierowcy

/ pixabay.com/CC0/WilliamCho

  

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Jerzemu Sz. Mężczyzna kierował autobusem, który w grudniu 2018 r. przewrócił się na DK3. Podróżowali nim podopieczni domów pomocy społecznej z województwa lubuskiego. Jedna osoba zginęła, a 25 osób zostało rannych. Kierowca usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

- 6 grudnia 2018 r., w godzinach rannych, grupa podopiecznych ze Środowiskowych Domów Pomocy Społecznej w Międzyrzeczu oraz Pszczewie, wraz z opiekunami, udała się autobusem na Jarmark Bożonarodzeniowy do Wrocławia. Do przewozu wynajęto autokar prywatnej firmy marki Renault rok produkcji 2000, który był sprawny oraz posiadał aktualne badania techniczne. Autobusem jechało dwóch kierowców, w tym oskarżony Jerzy Sz. Na pokładzie autobusu znajdowało się 48 pasażerów

- tłumaczy rzecznik legnickiej prokuratury, Lidia Tkaczyszyn.

Jak ustalili śledczy, w drodze powrotnej z Wrocławia, w godzinach wieczornych na DK nr 3, na wysokości miejscowości Kaźmierzów, kierujący autobusem Jerzy Sz. na łuku drogi zjechał na prawe pobocze, utracił panowanie nad pojazdem, uderzył w elementy infrastruktury drogowej, co poskutkowała przewrócieniem się autobusu na prawy bok.

- Na miejscu zdarzenia wezwane służby podjęły akcję ratunkową. Pomimo reanimacji na miejscu katastrofy jednej ciężko rannej pasażerki autobusu, nie zdołano jej uratować. Kobieta zmarła na miejscu zdarzenia. Wielu rannych pasażerów tego autobusu przewieziono do kilku okolicznych szpitali

- dodaje Tkaczyszyn.

Jak ustalono w toku tego śledztwa, na odcinku drogi, na którym doszło do tego zdarzenia, obowiązywało ograniczenie prędkości najpierw do 70 km/h, a następnie do 50 km/h, a oskarżony jechał autobusem w tym miejscu z prędkością 104,57 km/h. Odczyt tej prędkości był możliwy dzięki zapisom tarczy tachografu.

- Prokurator zarzucił w akcie oskarżenia Jerzemu Sz., że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym przekraczając dopuszczalną prędkość, nie obserwując dostatecznie drogi oraz stosując niewłaściwą technikę i taktykę jazdy, czym spowodował nieumyślnie katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób, ze skutkiem w postaci śmierci jednej osoby i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u 3 pokrzywdzonych pasażerów oraz innych obrażeń ciała u 22 osób pokrzywdzonych, wśród których znajdował się także drugi kierowca autobusu

- tłumaczy rzecznik.

Podczas przesłuchanie Jerzy Sz. nie przyznał sie do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia, w których kwestionował przyczyny zaistnienia katastrofy. Za zarzucane czyny kierowcy grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sprawę rozpatrzy Sąd Okręgowy w Legnicy. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: legnica.po.gov.pl, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl