Strzelanina w Warszawie. Nowe fakty. Ranny 19-latek jest w dobrym stanie

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

"19-latek raniony w zdarzeniu na Bródnie jest w bardzo dobrym stanie" - poinformował rzecznik Szpitala Bródnowskiego Piotr Gołaszewski. Dziś na ul. Łąkocińskiej w Warszawie doszło do zabójstwa 43-letniej kobiety. Do sprawy został zatrzymany 64-letni mężczyzna.

Informację o możliwym zgonie kobiety w budynku na warszawskim Bródnie policjanci dostali po godz. 11.00. Jak poinformował st. asp. Rafał Retmaniak z Komendy Stołecznej Policji, w zdarzeniu został również raniony 19-latek. Z kolei kpt. Bartosz Bajorek z Komendy Miejskiej PSP w Warszawie przekazał, że straż pożarna dostała zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego i wiaty również w tym samym miejscu.

Rzecznik Szpitala Bródnowskiego Piotr Gołaszewski potwierdził, że 19-latek raniony w zdarzeniu trafił do ich placówki.

"Jest w bardzo dobrej kondycji. Jest na zwykłym oddziale, nie ma potrzeby hospitalizacji na oddziale podwyższonego ryzyka"

- podkreślił. Dodał, że na prośbę 19-latka i jego rodziny nie chce udzielać szerszych informacji.

Oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI podkom. Paulina Onyszko, która przyjechała na miejsce zdarzenia, poinformowała, że zgon 43-letniej kobiety był wynikiem zabójstwa "prawdopodobnie z użyciem broni palnej". Tę wersję potwierdził też prokurator Marcin Saduś rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która nadzoruje przeprowadzane czynności.

Podkom. Onyszko podkreśliła, że wszystkie okoliczności zbrodni są szczegółowo weryfikowane, a w sprawie został zatrzymany 64-letni mężczyzna. Na miejscu wciąż pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej i policyjni technicy. Czynności potrwają jeszcze kilka godzin, w związku z czym mieszkańcy okolicznych domów nie mogą wrócić do swoich mieszkań.

Zgodnie z informacjami radia RMF FM 43-letnia kobieta miała rozmawiać na klatce schodowej z przedstawicielem spółdzielni mieszkaniowej. Wtedy z góry miał zejść 64-latek - właściciel mieszkania, które od niego wynajmowała. Mężczyzna miał strzelić kilka razy w stronę kobiety, a także zadać cios nożem jej synowi. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła na miejscu. Po ataku 64-latek miał wyjść przed kamienicę i podpalić samochód ofiary oraz pobliską wiatę.

Z rozmów ze świadkami wynika, że 43-latka i 19-latek mieszkali w budynku od trzech lat. Powodem konfliktu, który doprowadził do zbrodni, miały być sprawy związane z mieszkaniem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiara gwałtu oblana benzyną i podpalona

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/alexas fotos

  

23-letnia ofiara gwałtu sprzed roku, która została oblana benzyną i podpalona, gdy udawała się w czwartek na rozprawę sądową w tej sprawie, zmarła w nocy z piątku na sobotę - poinformował szef oddziału poparzeń szpitala Safdarjung w New Delhi dr Shalabh Kumar.

23-letnia kobieta, którą zaatakowano w czwartek w pobliżu stacji kolejowej w mieście Unnao na północy kraju - w stanie Uttar Pradeś, miała poparzenia całego ciała, sięgające aż 95 proc. Przyczyną śmierci było zatrzymanie pracy serca - powiedział dziennikarzom dr Kumar. Dodał, że układ oddechowy pacjentki uległ bardzo poważnym uszkodzeniom, a "jej płuca wypełniały substancje smoliste i toksyny".

W grupie napastników, którzy postanowili uniemożliwić 23-latce złożenie zeznań przed sądem, był też mężczyzna, który przed rokiem ją zgwałcił - donoszą indyjskie media. Sprawca zmusił młodą kobietę do czynności seksualnych, przykładając jej lufę naładowanego pistoletu do skroni. Do gwałtu doszło w 12 grudnia 20198 r., ale 23-latka zawiadomiła policję w Unnao o tej napaści seksualnej dopiero w marcu.

Gwałciciel został aresztowany zaraz po złożeniu zeznań przez kobietę. Wypuszczono go w ubiegłym tygodniu za kaucją - poinformował media komendant policji w Lucknow, S.K. Bhagat.

Uttar Pradeś jest jednym z najludniejszych stanów w Indiach. Prowincja ta zajmuje czołową pozycję w statystykach przemocy i napaści seksualnych wobec kobiet - pisze Reuters. W 2017 r. zgłoszono tam 4,2 tys. przypadków gwałtów. Nie wiadomo, ile zajść pozostaje poza wiedzą organów ścigania.

Brutalny atak na 23-latkę, która chciała dochodzić w sądzie sprawiedliwości, zbulwersował indyjską opinię publiczną, coraz bardziej wyczuloną na przypadki przemocy wobec kobiet.

To zresztą kolejny przypadek, gdy sprawcy używają ognia, by uniemożliwić ofierze gwałtu, dochodzenie sprawiedliwości. W piątek w Hajdarabadzie, stolicy stanu Andhra Pradeś w środkowo-południowych Indiach, policja zastrzeliła czterech mężczyzn podejrzanych o zgwałcenie i zabicie w zeszłym tygodniu 27-letniej kobiety. Podejrzani zostali zatrzymani przez policję i w piątek rano doprowadzeni na miejsce zbrodni w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Mężczyźni zostali zastrzeleni, gdy próbowali odebrać broń funkcjonariuszom i uciec - informował portal BBC News.

Zwęglone szczątki zamordowanej kobiety zostały znalezione 28 listopada. Odkrycie wywołało oburzenie opinii publicznej w Indiach, a także protesty przeciwko bezczynności policji.

Indyjski kodeks karny zaostrzono w 2013 roku, po wielomiesięcznych protestach ulicznych wywołanych przez bestialski gwałt na studentce fizjoterapii w grudniu 2012 roku. Protestujący domagali się m.in. zmian w prawie i w podejściu policji do ścigania przestępstw na tle seksualnym. Nowe przepisy nakładają karę minimum 20 lat więzienia i maksymalnie dożywocia lub śmierci przy gwałtach zbiorowych oraz za gwałt, którego skutkiem był zgon ofiary lub jej stan wegetatywny.

W Delhi liczba zgłoszonych gwałtów wzrosła trzykrotnie w porównaniu z 2012 rokiem. Zdaniem policji kobiety częściej zgłaszają gwałty dzięki zmianom przepisów, protestom i kampanii medialnej w przełomowym 2012 roku.

Jednak w Narodowym Badaniu Zdrowia Rodziny, przeprowadzonym na zlecenie rządu na przełomie 2015 i 2016 roku, szacuje się, że 99,1 proc. napaści seksualnych w Indiach wciąż nie jest zgłaszanych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl