Prezydent: Apeluję o miłość do lasu

Andrzej Duda / twitter.com/@prezydentpl

  

Apeluję o udział w akcji sadzenia drzew - jej konsekwencją jest nie tylko rozwój obszarów leśnych, ale przede wszystkim ochrona klimatu i powietrza - podkreślił dzisiaj prezydent Andrzej Duda w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie). Apeluję o miłość do lasu - oświadczył.

"Zaczęliście nową historią tej ziemi, nową historię tego miasta. Czy historię udaną? To miejsce dobitnie pokazuje, że tak. To jest efekt państwa pracy, wysiłków, pieczołowitości, dbałości o ziemię i o miasto"

- mówił Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami Szczecinka.

Pogratulował zebranym, że ich miasto pięknie się prezentuje. "Nie tylko jest to piękne miejsce do wypoczynku, ale jest to przede wszystkim miejsce, które ma swój niezwykły urok, niezwykły spokój i niezwykle piękną, urzekającą przyrodę" - podkreślił prezydent.

Andrzej Duda dziękował również za akcję "sadziMY", która przewiduje sadzenie drzew - jak mówił - w sposób mądry i zaplanowany. Inicjatorem akcji jest prezydent.

"Bardzo proszę, żebyście państwo brali udział w tej akcji, bo wierzę w to głęboko, że ta akcja będzie kontynuowana nie tylko w tym i przyszłym roku, ale także poprzez następne lata"

- zaznaczył prezydent.

Jak wskazał, konsekwencją akcji jest nie tylko rozwój obszarów leśnych, ale przede wszystkim ochrona klimatu i powietrza.

"Jeśli chcemy, żeby klimat był bezpieczniejszy, jeśli chcemy chronić klimat, jeśli chcemy, żeby było pochłanianie CO2 (...) to właśnie drzewa nie mogą żyć bez CO2 - pochłaniają CO2" - mówił Andrzej Duda. "To właśnie drzewa są dla nas tym, co ratuje nas w zmieniającym się na niekorzyść świecie"

- dodał prezydent.

Dlatego - jak uzasadniał - zachęca do sadzenia drzew. Prezydent zaapelował też, aby nie niszczyć drzew, dbać o las, nie wyrzucać do niego śmieci i pozostawiać w lesie porządek. "Apeluję o miłość do lasu" - oświadczył Andrzej Duda.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć Weizsaeckera. Oto motyw zabójcy

/ Image by Ingo Kramarek from

  

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" ustalił, że zabójca Fritza von Weizsaeckera chciał dokonać spóźnionej zemsty na Richardzie von Weizsaeckerze, byłym prezydencie RFN. Obwiniał go o dostarczenie Amerykanom składników do produkcji agent orange podczas wojny w Wietnamie.

Podczas przesłuchania przez policję 57-letni Gregor Sch. miał powiedzieć, że chciał dokonać zemsty na rodzinie byłego prezydenta RFN Richarda von Weizsaeckera - pisze "Spiegel" na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła wśród śledczych.

Nieżyjący od 2015 roku Richard von Weizsaecker miał, według zabójcy jego syna, w latach 60. ubiegłego wieku pomagać w Amerykanom w produkcji agent orange - herbicydu, którym opryskiwano podczas wojny wietnamską dżunglę, aby pozbawić Wietkong schronienia i żywności. Oprócz niszczenia roślin powodował on też raka i szereg innych chorób oraz wady wrodzone u ludzi.

Richard von Weizsäcker w latach 1962-1966 rzeczywiście był członkiem zarządu koncernu farmaceutycznego Boehringer Ingelheim. Kiedy w 1991 roku "Der Spiegel" odkrył, że agent orange był produkowany na podstawie know-how właśnie tego przedsiębiorstwa, Weizsaecker - będący już wówczas prezydentem - oznajmił, iż dowiedział się o tym "ze zdumieniem" wiele lat później.

Najwyraźniej tłumaczenie to nie przekonało Gregora Sch., który przyznał, że celowo wybrał za cel Fritza von Weizsaeckera, bo nie mógł już zabić jego ojca.

Zabójca, który dotychczas nie był notowany przez policję, został zbadany przez psychiatrów. Stwierdzili oni u niego "ciężką chorobę psychiczną". Mężczyzna przebywa w związku z tym obecnie w klinice psychiatrycznej.

Urodzony w Berlinie Gregor Sch. mieszkał w okolicy Koblencji. Jest obywatelem Niemiec.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie. Ciężko ranny został też policjant, który był jednym ze słuchaczy wykładu i próbował zatrzymać sprawcę. Publiczności udało się obezwładnić i oddać zabójcę w ręce policji.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie przez dwie kadencje w latach 1984-1994: najpierw w Zachodnich, a następnie w zjednoczonych Niemczech. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Zmarł w 2015 roku.

"To straszny cios dla rodziny Weizsaeckerów. Kanclerz i wszyscy członkowie rządu federalnego wyrażają współczucie dla wdowy i całej rodziny" - oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert w środę.

Przewodniczący partii FDP, której Fritz von Weizsaecker był członkiem, Christian Lindner napisał na Twitterze:

"Lekarz z pasją i wspaniały człowiek. Ostatnio był u nas w domu na grillu. Jestem zszokowany i muszę podzielić się moim żalem. Po raz kolejny zadaję sobie pytanie, w jakim świecie żyjemy".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl