Przed sanktuarium w Licheniu Starym wrócił pomnik św. Jana Pawła II

Zdjęcie ilustracyjne / By Diego Delso, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=54425107

  

Pomnik Jana Pawła II – już bez klęczącego przed papieżem byłego kustosza sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej – zainstalowano w sanktuarium w Licheniu Starym. W czerwcu pomnik został usunięty sprzed tamtejszej bazyliki.

Przedstawiciele sanktuarium potwierdzili, że pomnik papieża w zmodyfikowanej wersji wrócił na miejsce. Nie chcieli szerzej komentować sprawy. W maju, tuż po premierze filmu "Tylko nie mów nikomu", pomnik Jana Pawła II został zasłonięty. Monument przedstawiał papieża, który z rąk klęczącego kustosza sanktuarium otrzymuje makietę świątyni.

Rzecznik prasowy Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz informował w czerwcu, że "zgodnie z decyzją ks. prowincjała rozpoczęto prace przy modyfikacji pomnika Ojca Świętego, polegające na usunięciu postaci kapłana ofiarowującego makietę świątyni papieżowi".

Ks. Kieniewicz powiedział też, że z terenu bazyliki sukcesywnie będą usuwane miejsca, w których widnieje wizerunek byłego kustosza. Rzecznik zastrzegł, że w działaniu tym "nie chodzi o pisanie historii Lichenia na nowo".

Poświęcenie i odsłonięcie pomnika odbyło się w 1999 roku.

W maju, odnosząc się do oskarżeń formułowanych wobec kapłana, Zgromadzenie Księży Marianów zapewniło, że zgłoszone przypadki zostały przekazane do Stolicy Apostolskiej w trybie określonym przez prawo kościelne, a kapłan "decyzją przełożonych zakonnych został odsunięty od pełnienia jakiejkolwiek działalności duszpasterskiej".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć Weizsaeckera. Oto motyw zabójcy

/ Image by Ingo Kramarek from

  

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" ustalił, że zabójca Fritza von Weizsaeckera chciał dokonać spóźnionej zemsty na Richardzie von Weizsaeckerze, byłym prezydencie RFN. Obwiniał go o dostarczenie Amerykanom składników do produkcji agent orange podczas wojny w Wietnamie.

Podczas przesłuchania przez policję 57-letni Gregor Sch. miał powiedzieć, że chciał dokonać zemsty na rodzinie byłego prezydenta RFN Richarda von Weizsaeckera - pisze "Spiegel" na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła wśród śledczych.

Nieżyjący od 2015 roku Richard von Weizsaecker miał, według zabójcy jego syna, w latach 60. ubiegłego wieku pomagać w Amerykanom w produkcji agent orange - herbicydu, którym opryskiwano podczas wojny wietnamską dżunglę, aby pozbawić Wietkong schronienia i żywności. Oprócz niszczenia roślin powodował on też raka i szereg innych chorób oraz wady wrodzone u ludzi.

Richard von Weizsäcker w latach 1962-1966 rzeczywiście był członkiem zarządu koncernu farmaceutycznego Boehringer Ingelheim. Kiedy w 1991 roku "Der Spiegel" odkrył, że agent orange był produkowany na podstawie know-how właśnie tego przedsiębiorstwa, Weizsaecker - będący już wówczas prezydentem - oznajmił, iż dowiedział się o tym "ze zdumieniem" wiele lat później.

Najwyraźniej tłumaczenie to nie przekonało Gregora Sch., który przyznał, że celowo wybrał za cel Fritza von Weizsaeckera, bo nie mógł już zabić jego ojca.

Zabójca, który dotychczas nie był notowany przez policję, został zbadany przez psychiatrów. Stwierdzili oni u niego "ciężką chorobę psychiczną". Mężczyzna przebywa w związku z tym obecnie w klinice psychiatrycznej.

Urodzony w Berlinie Gregor Sch. mieszkał w okolicy Koblencji. Jest obywatelem Niemiec.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie. Ciężko ranny został też policjant, który był jednym ze słuchaczy wykładu i próbował zatrzymać sprawcę. Publiczności udało się obezwładnić i oddać zabójcę w ręce policji.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie przez dwie kadencje w latach 1984-1994: najpierw w Zachodnich, a następnie w zjednoczonych Niemczech. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Zmarł w 2015 roku.

"To straszny cios dla rodziny Weizsaeckerów. Kanclerz i wszyscy członkowie rządu federalnego wyrażają współczucie dla wdowy i całej rodziny" - oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert w środę.

Przewodniczący partii FDP, której Fritz von Weizsaecker był członkiem, Christian Lindner napisał na Twitterze:

"Lekarz z pasją i wspaniały człowiek. Ostatnio był u nas w domu na grillu. Jestem zszokowany i muszę podzielić się moim żalem. Po raz kolejny zadaję sobie pytanie, w jakim świecie żyjemy".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl