3 tys. mieszkańców bez wody pitnej

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Ok. 3 tys. mieszkańców dziewięciu wsi w podkieleckiej gminie Morawica (Świętokrzyskie) nie może korzystać z wody pitnej dostarczanej przez wodociąg. Sanepid stwierdził zanieczyszczenie wody bakteriami z grupy coli.

Jak wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie Urzędu Miasta i Gminy Morawica, chodzi o wodociąg z ujęcia Dębska Wola, obejmujący sołectwa: Dębska Wola, Obice, Chałupki, Kawczyn, Drochów Dolny, Drochów Górny, Zbrza, Chmielowice i Lisów Wygwizdów.

Zgodnie z decyzją Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kielcach, zakazuje się spożywania wody z wodociągu Dębska Wola do czasu uzyskania pozytywnych wyników badania, stwierdzających jej przydatności do spożycia.

Zakaz obejmuje: wykorzystywanie wody do picia, przygotowywania potraw, mycia naczyń, owoców i warzyw, mycia zębów, kąpieli noworodków.

Z-ca burmistrza Morawicy Marcin Dziewięcki powiedział dziś, że problem dotyczy ok. 3 tys. z 16 tys. mieszkańców gminy.

"Woda z tego ujęcia jest cały czas chlorowana, dlatego sanepid pobrał już wczoraj próbki aby sprawdzić, czy jest to faktycznie skażenie, czy tylko błąd w pomiarach"

– zaznaczył burmistrz.

Woda do celów spożywczych będzie dostarczana mieszkańcom specjalnymi zbiornikami i w pięciolitrowych pojemnikach. "Przewóz wody i jej dostarczanie rozpoczęło się wczoraj po południu" - dodał Dziewięcki.

Przez blisko tydzień - z powodu skażenia bakteriami z grupy coli – także ok. dwa tys. mieszkańców ośmiu miejscowości gminy Oksa (pow. jędrzejowski) nie mogło spożywać wody z sieci wodociągowej. Wodę pitną zapewniały służby gminy. Po płukaniu wodociągu sytuacja się unormowała – od środy wodę z tamtejszego wodociągu można już spożywać.

Bakterie z grupy coli do ujęć wody przenikają np. z nieszczelnych szamb lub zanieczyszczonych nieczystościami gruntów. Picie skażonej nimi wody może skutkować dolegliwościami żołądkowymi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Śmierć Weizsaeckera. Oto motyw zabójcy

/ Image by Ingo Kramarek from

  

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" ustalił, że zabójca Fritza von Weizsaeckera chciał dokonać spóźnionej zemsty na Richardzie von Weizsaeckerze, byłym prezydencie RFN. Obwiniał go o dostarczenie Amerykanom składników do produkcji agent orange podczas wojny w Wietnamie.

Podczas przesłuchania przez policję 57-letni Gregor Sch. miał powiedzieć, że chciał dokonać zemsty na rodzinie byłego prezydenta RFN Richarda von Weizsaeckera - pisze "Spiegel" na swojej stronie internetowej, powołując się na źródła wśród śledczych.

Nieżyjący od 2015 roku Richard von Weizsaecker miał, według zabójcy jego syna, w latach 60. ubiegłego wieku pomagać w Amerykanom w produkcji agent orange - herbicydu, którym opryskiwano podczas wojny wietnamską dżunglę, aby pozbawić Wietkong schronienia i żywności. Oprócz niszczenia roślin powodował on też raka i szereg innych chorób oraz wady wrodzone u ludzi.

Richard von Weizsäcker w latach 1962-1966 rzeczywiście był członkiem zarządu koncernu farmaceutycznego Boehringer Ingelheim. Kiedy w 1991 roku "Der Spiegel" odkrył, że agent orange był produkowany na podstawie know-how właśnie tego przedsiębiorstwa, Weizsaecker - będący już wówczas prezydentem - oznajmił, iż dowiedział się o tym "ze zdumieniem" wiele lat później.

Najwyraźniej tłumaczenie to nie przekonało Gregora Sch., który przyznał, że celowo wybrał za cel Fritza von Weizsaeckera, bo nie mógł już zabić jego ojca.

Zabójca, który dotychczas nie był notowany przez policję, został zbadany przez psychiatrów. Stwierdzili oni u niego "ciężką chorobę psychiczną". Mężczyzna przebywa w związku z tym obecnie w klinice psychiatrycznej.

Urodzony w Berlinie Gregor Sch. mieszkał w okolicy Koblencji. Jest obywatelem Niemiec.

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie. Ciężko ranny został też policjant, który był jednym ze słuchaczy wykładu i próbował zatrzymać sprawcę. Publiczności udało się obezwładnić i oddać zabójcę w ręce policji.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie przez dwie kadencje w latach 1984-1994: najpierw w Zachodnich, a następnie w zjednoczonych Niemczech. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Zmarł w 2015 roku.

"To straszny cios dla rodziny Weizsaeckerów. Kanclerz i wszyscy członkowie rządu federalnego wyrażają współczucie dla wdowy i całej rodziny" - oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert w środę.

Przewodniczący partii FDP, której Fritz von Weizsaecker był członkiem, Christian Lindner napisał na Twitterze:

"Lekarz z pasją i wspaniały człowiek. Ostatnio był u nas w domu na grillu. Jestem zszokowany i muszę podzielić się moim żalem. Po raz kolejny zadaję sobie pytanie, w jakim świecie żyjemy".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl