Schetyna przekonywał dziś, że nie można dzisiaj powiedzieć ponad 5 mln ludzi, którzy oddali głos na Koalicje Europejską: rozejdźcie się, trzeba się podzielić.

"To jest absurd; oczywiste jest przecież, że lepiej budować od 38,5 procent niż od zera. To truizm. Dlatego do wyborów idziemy jako Koalicja Obywatelska, prawdziwie obywatelska"

- mówił szef PO. Jak zaznaczył, to nie będzie koalicja tylko partii, "ani zlepek politycznych interesów".

"W Koalicji Obywatelskiej znajdzie się miejsce dla konserwatystów i lewicy, dla wierzący i niewierzących, dla ludzi z miast i wsi, bo przepustką do Koalicji Obywatelskiej jest tylko przyzwoitość i zdrowy rozsądek" - podkreślił Schetyna.

Sawicki pytany o te słowa szefa Platformy powiedział:

"Szanujemy poglądy przewodniczącego PO. Wydaje mi się jednak, że Grzegorz Schetyna tymi słowami zamyka drogę do naszych dalszych rozmów, uważając, że odbudowywanie, czy dalsze poszerzenie Koalicji Obywatelskiej jest możliwe. Otóż w mojej ocenie w tej formule nie jest możliwe, taką odpowiedź Grzegorz Schetyna dostaje konsekwentnie od miesiąca".

"Widać (Schetyna- red. ) wybrał drogę: "PO i na lewo". Oczywiście to porządkuje scenę polityczna, my będziemy budowali umiarkowane centrum" - zapowiedział polityk PSL.

Sawicki podkreślił, że PSL zdecydowało się budować koalicję wokół wartości konserwatywno-chrześcijańskich.

"Jeśli PO chce się bardziej zbliżyć do progresywnych (wartości) lewicy, też nie widzimy do tego przeszkód"

- zaznaczył poseł PSL.

Jak dodał, zawiązany na wybory europejskie projekt Koalicji Obywatelskiej z udziałem PO, Nowoczesnej, SLD i PSL się skończył wraz z tamtymi wyborami i ludowcy nie deklarowali jego kontynuacji. Zaznaczył, że stało się tak dlatego, że "oś kampanii, wokół której była prowadzona nie była taka, na jaką PSL się umawiało, a projekt nie odniósł sukcesu".