Orban przedstawił priorytety w UE

/ facebook.com/orbanviktor

  

Premier Węgier Viktor Orban nazwał najważniejszym celem na najbliższe półtora roku doprowadzenie do tego, by polityka gospodarcza i budżet Unii Europejskiej wspierały węgierskie cele, w tym w sferze migracji. Szef rządu mówił o tym w Radiu Kossuth.

„Węgry nie są uzależnione od pieniędzy unijnych, stoimy na własnych nogach. Nasze finanse mają się dobrze, nasza gospodarka rośnie, a więc także bez pieniędzy UE możemy prowadzić udaną politykę gospodarczą, ale łatwiej byłoby nam o sukces, gdyby także polityka gospodarcza i budżet UE wspierały węgierskie cele. Osiągnięcie tego będzie najważniejszym zadaniem na następne półtora roku”

– oznajmił Orban.

Za element „wielkiej walki” w następnym okresie uznał to, jak UE będzie przeznaczać środki na ochronę granicy. Jego zdaniem obecnie robi to „nie tak, jak należałoby”, gdyż - ocenił - w istocie wspomaga przybywanie migrantów.

„Finansują nie ochronę granicy, tylko przepuszczanie przez nią. My byśmy chcieli, aby wspierali naszą straż graniczną, policjantów, żołnierzy, nasze ogrodzenie, jego techniczne funkcjonowanie i pokrywali część naszych wydatków. W ciągu następnego roku lub dwóch lat będzie wielki spór o to, czy to możliwe”

- powiedział szef węgierskiego rządu.

Ocenił, że dotąd na czele UE stali politycy proimigracyjni, którzy w gruncie rzeczy próbowali zalegalizować nielegalną imigrację.

„Ich zdaniem Europie i ich krajom dobrze robi, jeśli przybywają migranci z Azji i Afryki. Mają tylko jeden cel: żeby ci, którzy przybywają, nie byli nielegalni, a legalni. My natomiast mówimy, że problem spadku liczby ludności Europy należy rozwiązywać nie imigracją, tylko wspieraniem rodzin”

– powiedział Orban.

Przyznał jednak, że Węgry w tym sposobie myślenia są jeszcze w mniejszości, choć „rośnie nasz obóz”.

Jego zdaniem „kolejną wielką kwestią sporną” jest to, że „najważniejszym wsparciem dla polityków proimigracyjnych są tworzące sieć, nieprzejrzyście działające i finansowane organizacje obywatelskie, czy może pseudoobywatelskie, nazwijmy je NGO”.

Orban ocenił, że w większości krajów wyborcy nie popierają proimigracyjnej polityki UE, proimigracyjni politycy europejscy nie mogą się więc opierać na obywatelach Europy, bo ci się z nimi nie zgadzają. Mogą się natomiast oprzeć na „zorganizowanych grupach proimigracyjnych, które z punktu widzenia całej ludności są mniejszościowe”. Grupy te są „bardzo agresywne, przemocowe” i „mają za sobą międzynarodowe siatki, jedną z ich emblematycznych postaci jest (amerykański finansista) George Soros”.

„Unijny przywódcy popierający imigrację robili dotąd tak, że nieprzyzwoicie napychali je pieniędzmi z unijnego budżetu. Tym organizacjom działającym wbrew woli większości przypadały ogromne sumy. Chcielibyśmy położyć temu kres”

– oznajmił Orban.

Podkreślił, że chciałby, aby instytucje unijne jasno powiedziały, że z unijnego budżetu nie wolno dawać pieniędzy NGO.

„Jeśli chcemy popierać organizacje obywatelskie, niech to będzie sprawa każdego rządu narodowego i państwa członkowskiego. To nie do przyjęcia, że z Brukseli są popierane organizacje, które działają w Polsce, Węgrzech czy Francji. Niech Francuzi, Węgrzy i Polacy decydują, czy chcą wspierać te organizacje, czy są one pożyteczne z punktu widzenia francuskich, polskich czy węgierskich interesów. Ale moim zdaniem nie może być tak, żeby je finansowały w nieprzejrzysty sposób obce mocarstwa z pieniędzy unijnych”

– powiedział.

Dodał, że z nominowaniem Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej „dostaliśmy szansę”, by Europa była silna i jednocześnie były respektowane interesy narodowe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec z marszami środowisk LGBT? „Warto się zastanowić. Budzą ogromny opór”

zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Skończą się pochody LGBT, skończą się burdy? - Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane – stwierdził minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski odnosząc się do incydentów podczas białostockiego Marszu Równości.

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami Białegostoku pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

- Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór (...) na Podlasiu, ale także w innych częściach Polski

- powiedział TVN24 Piontkowski.

- W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane. To powoduje zamieszki, może powodować zagrożenie zdrowia wielu przygodnych obywateli i trzeba się poważnie zastanowić, w jaki sposób rozwiązać ten problem

- dodał.[polecam:https://niezalezna.pl/280834-tusk-sie-nudzi-pakujac-pudla-w-brukseli-probuje-znowu-jatrzyc-i-robi-to-dosc-nieudolnie]

W niedzielę rano wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Jarosław Zieliński informował na Twitterze, że w związku z wydarzeniami w Białymstoku zatrzymano 25 chuliganów, którym przedstawiono zarzuty. Jak doprecyzował rzecznik podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa, zatrzymano 21 sprawców wykroczeń, z czego 19 ukarano mandatami, a przeciw dwóm osobom skierowano wnioski o ukaranie do sądu. Dodał, że kolejnych czterech zatrzymanych to sprawcy przestępstw.

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku od początku wzbudzał emocje. Na dzień marszu zgłoszono w białostockim magistracie ponad 70 zgromadzeń, ostatecznie odbyło się kilka. Marsz ruszył z placu NZS, gdzie kilkanaście godzin przed marszem rozpoczęło się czuwanie przy sąsiadującym z placem pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej, do tego zgromadzenia dołączyli też licznie kibice, którzy chwilę przed marszem mieli swoją manifestację przy tym placu. Jeszcze przed marszem dochodziło do słownych utarczek między uczestnikami a kontrmanifestantami.

W niedzielę po południu funkcjonariusze podlaskiej policji zaczęli publikować wizerunki osób, które są podejrzane. [polecam:https://niezalezna.pl/280839-policja-szuka-uczestnikow-zajsc-ujawnia-wizerunki]

Do sobotnich wydarzeń odniosła się szefowa MSWiA Elżbieta Witek, która na Twitterze napisała, że nie było przyzwolenia na chuligańskie zachowania, a każda osoba dopuszczająca się łamania prawa musi liczyć się z konsekwencjami.[polecam:https://niezalezna.pl/280800-nie-cichna-echa-wydarzen-w-bialymstoku-szefowa-mswia-zabrala-stanowczy-glos-w-tej-sprawie]

W niedzielę rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik w przesłanej informacji napisał, iż przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Zaś Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wyraził nadzieję w mediach społecznościowych, że policja przy wsparciu MSWiA szybko zidentyfikuje sprawców ataku.[polecam:https://niezalezna.pl/280833-jest-reakcja-episkopatu-po-wydarzeniach-w-bialymstoku-przemoc-i-pogarda-nie-moga-byc-usprawiedliwiane]

Z kolei w niedzielę ulicami Białegostoku przeszedł Marsz w Obronie Rodziny, w którym udział wzięło wiele osób broniących fundamentalnych zasad. Odbył się w spokoju.[polecam:https://niezalezna.pl/280823-marsz-w-obronie-rodziny-przeszedl-ulicami-bialegostoku-spokoj-radosc-wartosci-zdjecia]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl