Zakończyło się poznańskie święto animacji. Znamy laureatów festiwalu

Grand Prix przyznano za francuską animację "Je sors acheter de cigarettes". / fot. mat.pras.

  

Francuski reżyser Osman Cerfon zdobył główną nagrodę 12. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych Animator - Złotego Pegaza i 45 tys. zł. Grand Prix przyznano za produkcję "Je sors acheter de cigarettes".

Kwalifikujący do Oscara festiwal to jedno z największych w Europie wydarzeń poświęconych animacji. Animator rozpoczął się w Poznaniu w miniony piątek. W ciągu tygodnia widzowie mogli obejrzeć ponad 300 filmów animowanych z całego świata.

W czwartek wieczorem ogłoszono werdykty 12. MFFA Animator. Jury międzynarodowego konkursu filmów krótkometrażowych zdecydowało o przyznaniu głównej nagrody francuskiej produkcji "za unikalne użycie animacji w celu ujawnienia ran rodziny, ukrytych w codziennym życiu".

Srebrnym Pegazem i 25 tys. zł nagrodzono rosyjski film "Piat minut do moria" Natalii Mirzoyan. Brązowego Pegaza i 15 tys. zł przyznano Martinie Scarpelli za produkcję "Egg". Film ten zdobył również nagrodę publiczności. Kryształowego Pegaza - Nagrodę za Całokształt Twórczości - przyznano szwajcarskiemu reżyserowi Georgesowi Schwizgebelowi.

Za najlepszy film muzyczny uznano niemiecki "Machtspiel" w reżyserii Iriny Rubiny. Nagrodę rektora Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu za najlepszy film studencki przyznano Siqi Song za chiński film "Sister". Nagrodą specjalną im. Wojciecha Juszczaka za szczególne walory artystyczne uhonorowano film "Rok" Małgorzaty Bosek-Serafińskiej.

Jury międzynarodowego konkursu filmów pełnometrażowych przyznało główną nagrodę w wysokości 45 tys. złotych Anji Kofmel. Jurorzy docenili międzynarodową produkcję jej reżyserii "Chris the Swiss" za to, że "bezkompromisowo i uczciwie dąży do ukazania prawdy, opowiada osobistą historię, która staje się świadectwem naszych czasów, mistrzowsko łączy animację z dokumentem". Nagroda publiczności za najlepszy film pełnometrażowy trafiła do Milorada Krstića za węgierski obraz "Ruben Brandt, kolekcjoner". Zwycięzcą Konkursu Polskich Filmów Animowanych ANIMATOR.PL został Piotr Dumała za "Ostatnią wieczerzę".

W piątek w Kinie Muza odbędą się pokazy zwycięskich produkcji. Dzień później w Sali Wielkiej CK Zamek odbędzie się pokaz filmów Animator Jutra.

Widzowie zobaczą obrazy stworzone przez najmłodszych uczestników festiwalu w ramach Animatora dla dzieci

– poinformowała rzeczniczka festiwalu Olga Sokal.

Na tegoroczny festiwal Animator złożyło się 300 pokazów filmowych i ponad 120 wydarzeń specjalnych. W festiwalowych wydarzeniach wzięło udział w sumie ponad 16 tys. osób. Gościem specjalnym tegorocznej edycji był brytyjski animator Tim Allen, który pracował m.in. przy "Gnijącej Pannie Młodej" Tima Burtona, "Baranku Shaunie" i "Wyspie psów" Wesa Andersona.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak rząd zareaguje na ingerencję UE? „Przypomni, że prawo i praktyka tej organizacji, na to nie pozwalają!”

Zdjęcie ilustracyjne / Fot Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

- To jak jest zorganizowane sądownictwo państwa członkowskiego, jest wewnętrzną sprawą państwa i tu nie może ingerować żadna siła zewnętrzna. (...) Gdyby pani Jourová usiłowała nalegać na to, żeby w ten, czy inny sposób organizować sądownictwo wewnętrzne, to pewnie władze polskie przypomną jej, że ani prawo UE, ani dotychczasowa praktyka tej organizacji, na to nie pozwalają! - oceniła w rozmowie z Niezalezna.pl ekspert prawa międzynarodowego prof. Genowefa Grabowska.

Szef przedstawicielstwa KE w Polsce Marek Prawda, po spotkaniu które odbyło się dzisiaj w MSZ stwierdził, że komisarz Jourová „jest zainteresowana nie tylko rozmowami o praworządności, ale o wszystkim, co jest w jej zakresie kompetencji". Marek Prawda mówił też o konieczności prowadzenia dialogu, a jednocześnie, wczoraj Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand otwarcie zakwestionował legalność polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Czy zdaniem pani profesor, w całej sprawie chodzi rzeczywiście o dialog, czy też o wywarcie politycznej presji?

Odnoszę wrażenie, że cały ten konflikt z Komisją Europejska, już dawno przestał mieć podłoże prawne, a stał się ewidentnym konfliktem politycznym. Gdybyśmy go chcieli rozwiązywać przy pomocy narzędzi prawnych, to powiedzielibyśmy, że w kompetencjach Komisji Europejskiej absolutnie nie leży ocena funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa. Komisja nie jest od tego. Ona ma badać, czy państwa członkowskie należycie stosują prawo europejskie, ale nie może oceniać, jak ona widzi funkcjonowanie organów państwa, tym bardziej, zestawiać dwóch konstytucyjnych organów, mówiąc, że „jeden jest dobry, a dugi zły”. Najpierw rzecznik KE krytykuje Trybunał Konstytucyjny, a za chwilę, na pytanie z Sali – czy również Sąd Najwyższy ocenia podobnie – rzecznik mówi, że nie, Sąd Najwyższy jest OK.

Takie oceny konstytucyjnych organów państwa na forum międzynarodowym są absolutnie nie na miejscu. Komisja Europejska nie ma do tego prawa. Rzecznik wykroczył poza swoje kompetencje i poza kompetencje Komisji. 

Przedstawiciele Komisji Europejskiej z komisarz Jourovą na czele, ubolewają nad zagrożoną niezawisłością polskich sędziów. Czy są jakieś ku temu przesłanki?

Moim zdaniem, Komisji Europejskiej ten konflikt też nie jest „na rękę”. Zresztą przekazano jej tylko jedną wersję tego sporu. Jest to wersja polskiej opozycji, dlatego sądzę, że komisarz Jourová przyjeżdżając do Polski, powinna się spotkać nie tylko z osobami, które wskazała i które Ministerstwo Spraw Zagranicznych przedstawiło, jako gotowe do spotkania, czyli z przedstawicielami rządu, Sądu Najwyższego, a także Sejmu, czy Senatu.

Pani Jourová powinna się spotkać z tymi, których rzecznik Komisji Europejskiej skrytykował, a więc z Trybunałem Konstytucyjnym i sędziami Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego i ich wysłuchać. Niech sędziowie powiedzą, jak funkcjonują i jakie przyjęcie w ramach Sądu Najwyższego ich spotkało. Jak w wyniku ostatniej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego, przebiegają teraz dalsze jego prace. Pani sędzia SN Manowska powiedziała wczoraj: „pozbawiono mnie, sędziego, możliwości orzekania”. Niech pani Jourová to także usłyszy i niech się zastanowi, w jakim kierunku zmierza polski wymiar sprawiedliwości.

Jak pani zdaniem powinien zachować się w tej sytuacji polski rząd. Czy ewentualne ustępstwa ze strony Polski mogą złagodzić konfliktową sytuację, czy też doprowadzą do dalej idącej ingerencji w reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości? 

Nie wiem, na czym miałyby polegać ewentualne ustępstwa polskich władz, bo po podpisaniu przez Prezydenta wejdzie w życie nowelizacja tzw. ustaw sądowych i to da rządowi podstawy prawne do jej wdrażania.  Nie wiem na jakie ustępstwa liczy tutaj skonfliktowana „druga strona”, bo nie przedstawiła żadnego projektu, poza powrotem do stanu sprzed reformy. Jeżeli nie ma absolutnie żadnej refleksji, jeżeli likwidując wyroki Izby Dyscyplinarnej, przywraca się wszystkich sędziów skazanych w procedurach dyscyplinujących, to nie wiem jakiego typu ustępstw „druga strona” oczekuje. Mam wrażenie, że tutaj już nie chodzi o jakiekolwiek ustępstwa, tylko o to, żeby wszystkie ustawy, które były związane z reformą sądów wyrzucić do kosza i powrócić do tego, co było w roku 2014, czy 2015. 

Gdyby była merytoryczna propozycja ze strony środowiska sędziowskiego, wskazująca jak reformować, to można i należałoby rozmawiać. Do tekstu ostatnio procedowanej w Sejmie ustawy zostały przecież wprowadzone poprawki. Spośród deliktów dyscyplinarnych zostały wyeliminowane pewne sytuacje, które nie podlegają penalizacji, karaniu poprzez Izbę Dyscyplinarną. Wydawało się, że reszta jest jasna.

Podkreślam, że to jak jest zorganizowane sądownictwo państwa członkowskiego, jest wewnętrzną sprawą państwa i tu nie może ingerować żadna siła zewnętrzna. O tym jak sądy są zorganizowane, decyduje każde państwo członkowskie Unii Europejskiej i Polska też ma prawo o tym decydować. Komisja Europejska nie ma prawa nam mówić jakie w Sądzie Najwyższym mają być izby, jak mają być podzielone jednostki sądowe w państwie. Traktaty nie przewidują ingerencji organów unijnych w kwestii organizacji sądownictwa.

Gdyby pani Jourová usiłowała nalegać na to, żeby w ten, czy inny sposób organizować sądownictwo wewnętrzne, to pewnie władze polskie przypomną jej, że ani prawo UE, ani dotychczasowa praktyka tej organizacji, na to nie pozwalają!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts