Holding spożywczy pomoże rolnikom

/ Andrzej Pobiedziński/freeimages.com

  

- Utworzenie Krajowej Grupy Spożywczej, tzw. narodowego holdingu, ma przyczynić się do wzrostu dochodów rolników. Koncepcja spółki jest już gotowa, trwają rozmowy na temat kapitału zakładowego - poinformował minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

Oczekiwania wobec holdingu są duże, niektórzy uważają, że państwo powinno kupić wszystkie upadające firmy rolno-spożywcze, ale takiej możliwości nie ma

- wyjaśnił szef resortu rolnictwa.

Koncepcja wypracowana przez specjalny zespół zakłada "powstanie spółki celowej, powołanej przez premiera, która dysponując środkami państwowymi będzie wspierała różne podmioty w realizacji tych działań, które z punktu widzenie interesu polityki państwa są ważne".

Jan Krzysztof Ardanowski mówił, że "to nie ma być państwowa firma do zajmowania się przetwórstwem, choć będą współpracowały podmioty państwowe, takie jak Krajowa Spółka Cukrowa, Elewarr, rynki hurtowe czy gospodarstwa Skarbu Państwa podlegające pod Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa". Wyjaśnił, że chodzi o wspieranie podmiotów o różnej formie prawej, przede wszystkim prywatnej, które mają pomagać na rynku.

Pomoc może dotyczyć różnych rzeczy, np. ułatwiania eksportu, zdobywania środków na skup czy objęcia akcji lub udziałów w spółce, by ją wzmocnić finansowo. Będą to więc różne działania, które nie są pomocą publiczną

- tłumaczył minister.

"Jeżeli np. rynek hurtowy lub grupy owocowo-warzywne chciałyby prowadzić skup, bo mają jakiś pomysł na zagospodarowanie tego co skupią, a potrzebują kapitału obrotowego, to ta spółka po analizie, czy to jest realne, będzie mogła udzielić wsparcia"

- zaznaczył Ardanowski.

Dodał, że jest przeciwny, by tworzyć państwowe zakłady przetwórcze; pomoc ma być oparta na działaniu "zorganizowanych" rolników.

"Nawet jeżeli po analizie ekonomicznej kupimy jakieś podmioty, które >>padły<< na rynku (owocowe czy mleczarskie), to i tak trzeba będzie szybko przekazać je zorganizowanym rolnikom do prowadzenia"

- wyjaśnił.

Zapewnił, że holding nie będzie nastawiony na zysk, ale na to, by jak najwięcej zagospodarować polskiej żywności, przetworzyć ją i wyeksportować. Ale nie będzie to także firma charytatywna, która dopłaca.

"Nie jest sensem zarabianie pieniędzy na rolnikach, tylko pomoc, by rolnicy więcej zarobili na dobrze zorganizowanym rynku"

- podkreślił.

Poinformował, że jest już przygotowana strona prawna, projekt umowy, natomiast przedłuża się sprawa wyasygnowania odpowiednich środków na utworzenie kapitału założycielskiego.

"Trwają ustalenia między kancelarią premiera a Ministerstwem Finansów, skąd te środki wsparcia mają być"

- powiedział

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjski samolot nad Koreą Płd.

Zdjęcie ilustracyjne / By Alex Beltyukov - http://www.airliners.net/photo/Russia---Air/Mikoyan-Gurevich-MiG-29M-2/2148601/L/, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=21669743

  

Armia Korei Południowej oddała we wtorek dwa strzały ostrzegawcze po tym, jak w przestrzeń powietrzną tego kraju wleciał rosyjski samolot bojowy - poinformowało południowokoreańskie ministerstwo obrony. To pierwszy taki incydent między Koreą Płd. a Rosją.

Resort w Seulu oświadczył, że najpierw w koreańskiej strefie identyfikacyjnej obrony powietrznej u wschodniego wybrzeża kraju znalazły się trzy samoloty rosyjskie, a także dwa chińskie. Następnie jedna z rosyjskich maszyn znalazła się w południowokoreańskiej strefie powietrznej, w wyniku czego armia Korei Płd., w ramach "zwykłej odpowiedzi", poderwała myśliwce i padł strzał ostrzegawczy.

Po około 20 minutach rosyjski samolot ponownie pojawił się w tym rejonie, co spowodowało oddanie drugiego strzału. Maszyna rosyjska ani razu nie odpowiedziała ogniem.

Według Seulu rosyjski samolot wleciał w przestrzeń Korei Płd. nad wyspami Dokdo, które są okupowane przez Koreą Płd., a wobec których roszczenia wysuwa także Japonia. Rosja nie jest stroną w tym sporze.

Nie jest jasne, czy fakt, że trzem samolotom rosyjskim towarzyszyły dwa chińskie, był zabiegiem celowym - zastrzegł pragnący zachować anonimowość przedstawiciel władz w Seulu.

Przed odbyciem wspólnych lotów chińskie maszyny wleciały w południowokoreańską strefę identyfikacyjną obrony powietrznej u południowo-zachodnich wybrzeży kraju. Podobne przypadki zdarzały się już w ostatnich latach - podkreślił ten urzędnik.

Sprawy nie skomentowały dotąd ani władze w Moskwie, ani w Pekinie. Ministerstwo obrony Korei Południowej zapowiedziało, że jeszcze we wtorek wezwie przedstawicieli ambasad obu krajów, aby złożyć formalny protest w związku z incydentem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl