Poważne obrażenia pasażerów po turbulencjach

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/Abhiram P/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Dziewięć osób odniosło poważne obrażenia w samolocie Air Canada, lecącym z Vancouver do Sydney, który w powodu silnych turbulencji musiał awaryjnie lądować na Hawajach - poinformowały służby medyczne w Honolulu. W sumie 37 osób zostało objętych opieką lekarską.

Na pokładzie Boeinga 777 było 269 pasażerów i 15 członków załogi. Po minięciu Wysp Hawajskich maszyna wpadła w silne turbulencje, po czym została przekierowana na lotnisko w Honolulu, gdzie bezpiecznie wylądowała.

Początkowo rzeczniczka Air Canada Angela Mah informowała, że 35 osób doznało lekkich obrażeń. Później okazało się jednak, że dziewięć osób zostało hospitalizowanych z powodu poważnych uszkodzeń ciała. Po kilku godzinach w szpitalu pozostała tylko jedna osoba.

Z relacji pasażerów wynika, że samolot nagle znalazł się w strefie bardzo gwałtownych turbulencji. W pewnym momencie prawdopodobnie spadł pionowo ok. 30 metrów, a wstrząs był na tyle silny, że osoby nieprzypięte pasami do foteli zostały wyrzucone w górę i uderzały głowami w sufit. Dodatkowo różne przedmioty wylatywały ze schowków na bagaż podręczny, wypadały maski tlenowe. Wszystko to działo się na wysokości prawie 11 tys. metrów.

"Spałam i nagle obudziłam się, samolot leciał w dół - mówiła prasie jedna z pasażerek - Najpierw upewniłam się, czy moje dzieci są zapięte pasami. Potem dosłownie widziałam ciała uderzające w sufit". "To było straszne, wszędzie była krew, dzieci płakały. Nie da się wymyślić gorszego miejsca, gdzie można utknąć bez możliwości ratunku" - opowiadał inny pasażer.

Rzeczniczka Air Canada wyjaśniła, że linie lotnicze zapewniły pasażerom w Honolulu zakwaterowanie w hotelach i wyżywienie oraz starają się zorganizować kontynuowanie podróży do Australii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

„Dopłata za bachora” - wyceniona na 165 złotych. Hotel przeprasza za napis na paragonie

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/neshom

  

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie, na którym przedstawiono paragon za - nazwaną dość osobliwie - usługę w jednym z hoteli w Karpaczu. "Dopłata za bachora" - co możemy przeczytać na kwicie - kosztowała 165 złotych. Jak wyjaśniła na Facebooku kobieta, która zamieściła zdjęcie, był to paragon za pobyt córki w hotelu. Klientka doczekała się przeprosin ze strony 5-gwiazdkowego obiektu.

Wczoraj na Facebooku pani Agnieszka zamieściła zdjęcie paragonu za opiewającą na 165 złotych "usługę hotelową dopłatę za bachora" - jak widnieje na kwicie. 

"Paragon za pobyt córki. Brak mi słów..." - napisała w poście pani Agnieszka.

Wpis wywołał lawinę komentarzy. Hotel postanowił przeprosić za zaistniałą sytuację. 

"Pani Agnieszko, najmocniej przepraszamy za zaistniałą sytuację. Wydruk to wynik niefrasobliwego i nietaktownego komentarza jednego z naszych pracowników i wypadek poniżej wszelkiej krytyki, który absolutnie nie powinien mieć miejsca. Jesteśmy kompleksem nastawionym na rodzinne pobyty, a dzieci to nasi goście VIP, dlatego zależy nam, by czuły się u nas jak najlepiej – potwierdzają to liczne pozytywne opinie i wysokie noty wystawiane przez naszych gości po pobycie. Zapewniamy, że niestosowny komentarz, który pojawił się na wydruku w najmniejszym stopniu nie licuje z polityką i ofertą Green Mountain Hotel & Apartments, zaś w stosunku do autora wyciągniemy stosowne konsekwencje, aby taki incydent nie miał szans ponownie się wydarzyć"

- czytamy w zamieszczonym pod wpisem komentarzu wysłanym z oficjalnego profilu hotelu w Karpaczu.

Pani Agnieszka przyjęła przeprosiny ze strony hotelu, a także - jak informuje na swoim facebookowym profilu obiekt - zadośćuczynienie.

W zamieszczonym na własnym profilu wpisie, hotel deklaruje zorganizowanie "dodatkowego szkolenia dla personelu".

"Skoncentrujemy się na nim, przede wszystkim, na wyjątkowej obsłudze rodzin z dziećmi. Zwrócimy także większą uwagę na stosunek pracowników do naszych najmłodszych gości w momencie rekrutacji"

- czytamy w poście na facebookowej stronie hotelu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl