Serena Williams znowu to zrobiła. Jedenasty finał Wimbledonu słynnej Amerykanki

/ facebook.com/SerenaWilliams

  

Rozstawiona z numerem 11. amerykańska tenisistka Serena Williams pokonała Czeszkę Barborę Strycovą 6:1, 6:2 i po raz 11. wystąpi w finale Wimbledonu. Zdobywczyni 23 tytułów wielkoszlemowych w singlu w decydującym meczu w Londynie zagra z Rumunką Simoną Halep (7.).

Williams od początku była jedną z faworytek tegorocznych zmagań na kortach All England Clubu. Prawie 38-letnia Amerykanka triumfowała w tej imprezie już siedmiokrotnie.

W czwartek nie miała żadnych problemów z wywalczeniem awansu do finału. Pokonanie 54. w rankingu WTA Strycovej zajęło jej zaledwie 59 minut. Posłała cztery asy, miała 28 uderzeń wygrywających oraz wykorzystała cztery z pięciu okazji na przełamanie. Młodsza o pięć lat Czeszka zdobyła tylko punkt bezpośrednio za sprawą serwisu, miała osiem uderzeń wygrywających i zmarnowała wszystkie trzy szanse na "break pointa".

Skrót meczu

Wcześniej zawodniczki te zmierzyły się trzykrotnie i zawsze górą była słynna Amerykanka. Jeden z tych pojedynków także miał miejsce w Londynie - siedem lat temu w pierwszej rundzie była liderka świtowego rankingu również wygrała w dwóch setach.

Williams po raz 12. wystąpiła w półfinale Wimbledonu. Tylko raz zatrzymała się na tym etapie. Zwyciężyła w tej imprezie siedmiokrotnie - w latach 2002-2003, 2009-2010, 2012, 2015-2016. W minionym sezonie przegrała w finale. W dorobku ma łącznie 23 triumfy w zawodach tej rangi i staje przed szansą wyrównania osiągnięcia rekordzistki wszech czasów Australijki Margaret Court. Teraz będzie najstarszą finalistką w Wielkim Szlemie w liczonej od 1968 roku Open Erze.

Serena bije rekordy i znów zagra w finale Wimbledonu

Amerykanka zgłosiła się w tym roku w Londynie również do miksta. Razem z Brytyjczykiem Andym Murrayem odpadli w 1/8 finału.

Strycova po raz pierwszy wystąpiła w półfinale Wielkiego Szlema i została najstarszą w historii debiutantką w czołowej "czwórce" takich zmagań. Preferująca styl serwis-wolej zawodniczka wcześniej tylko raz w życiu awansowała do ćwierćfinału w imprezie tej rangi. Miało to miejsce pięć lat temu, także w Anglii.

Sobotni finał będzie 11. konfrontacją dwóch byłych liderek światowej listy. Bilans dotychczasowych jest zdecydowanie korzystniejszy dla Williams, która wygrała dziewięć z nich. Do ich pierwszego spotkania doszło właśnie w Londynie - osiem lat temu w drugiej rundzie Amerykanka wygrała w trzech setach. Jedyne zwycięstwo Halep odniosła pięć lat temu w fazie grupowej kończącego sezon turnieju masters - WTA Finals. Rywalka zrewanżowała się Rumunce kilka dni później, pokonując ją w finale. Ostatnio trafiły na siebie w styczniu w 1/8 finału wielkoszlemowego Australian Open - Williams zwyciężyła w trzech partiach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Uzasadnienie nakazu aresztowania S. Michnika liczy niemal 130 stron!

na zdjęciu Stefan Michnik / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Stefan Michnik obecnie mieszka w Szwecji, gdzie wyjechał w latach 60. ubiegłego stulecia. Obecny ENA jest kolejnym, który polskie władze skierowały do Szwecji – zawiera dokładny opis wszystkich czynów, których dopuścił się Stefan Michnik. Dlatego uzasadnienie ENA liczy blisko 130 stron. W programie „Koniec Systemu” Dorota Kania w rozmowie z historykiem prof. Tomaszem Panfilem szukała odpowiedzi na pytanie, czy ściganie Michnika po tylu latach ma jeszcze sens. „Ściganie Michnika ma głęboki sens! Przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców” - podkreśla prof. Panfil.

Ofiara sędziego Michnika

Andrzej Czaykowski, przedwojenny dowódca plutonu łączności w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, kurier, po napaści sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku walczył przeciwko Armii Czerwonej pod Grodnem i przebił się na Litwę. Internowany w obozie w Rakiszkach, skąd 27.11.1939 roku udało mu się zbiec i przedostać do Wilna, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne z ZWZ. W lutym 1940 roku wysłany jako łącznik do Warszawy. Został pochwycony przez Sowietów i wywieziony do gułagu. Po ataku Niemiec na ZSRR i amnestii dla więźniów polskich, od listopada 1941 roku był oficerem w szwadronie przybocznym gen. Władysława Andersa. Po dotarciu z gen. Andersem przez Bagdad, Suez, Durban, Rio de Janeiro i Nowy Jork do Wielkiej Brytanii został przeszkolony w zakresie dywersji i odbioru zrzutów. W nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku przerzucony na spadochronie do kraju. Brał udział w Powstaniu Warszawskim – po jego upadku opuścił Warszawę. Aresztowany przez Niemców w Częstochowie w grudniu 1944 roku, został wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen, a następnie do Dory. Od wiosny 1945 roku oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Za namową ministra spraw wewnętrznych Rządu RP na Uchodźstwie gen. Romana Odzieżyńskiego powrócił z jego rozkazami w dniu 29.07.1949 roku do kraju. Używał wówczas nazwiska Tomasz Sulikowski. 13.08.1951 roku w Krakowie został aresztowany przez UB i przewieziony do Warszawy. Skazany 30.04.1953 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja pod zarzutem szpiegostwa na karę śmierci, utratę praw publicznych i utratę mienia. Przy jego egzekucji był obecny Stefan Michnik – członek składu sędziowskiego, który wydał wyrok śmierci.

Pytany wprost, czy nakaz aresztowania Stefana Michnika ma sens, historyk nie ma najmniejszych wątpliwości.
 
Oczywiście, że ma sens! Ma sens i to głęboki. Andrzeja Czajkowskiego nie odnaleźliśmy do dzisiaj. Nadal nie wiemy, gdzie on jest, a wie to Stefan Michnik. To ma sens chociażby po to, aby powiedział nam, abyśmy mogli pochować naszego bohatera. Zajmujemy się oprawcą, a nasz szacunek i uwaga należy się bohaterom, których wciąż nie możemy odnaleźć. Jeżeli nie jest nam dane uczczenie bohaterów, to przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców. Andrzej Czajkowski to człowiek, który całe swoje dorosłe życie spędził służąc Polsce i tak stracił życie. Stefan Michnik przy tym był. On patrzy na scenę, kiedy kat moktowski Dreja strzelał w tył głowy rotmistrza – kawalera Virtuti Militari – skazanego na śmierć tylko za to, że przyjechał do kraju, jako emisariusz. Jego misją było nawiązanie kontaktu między komunistami w kraju, a rządem najjaśniejszej RP na emigracji. Czajkowski był człowiekiem, który miał się porozumiewać. On nie miał zwalczać, on miał szukać ludzi, z którymi da się rozmawiać o Polsce i za to go zamordowano.
- kwituje prof. Panfil.

W 2018 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Stefana Michnika, który jako sędzia wojskowego sądu w okresie 1952–1953 dopuścił się 30 czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności oraz zastosowaniu kary śmierci, popełniając zbrodnię komunistyczną, która stanowi jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok w tej sprawie został wydany 4 lutego 2019 roku przez prezesa Sądu Rejonowego w Göteborgu – na mocy jego decyzji Stefan Michnik nie został wydany Polsce. Szwedzka prokuratura nie przeprowadziła w tej sprawie żadnych czynności, m.in. dlatego, że jej zdaniem czyny uległy przedawnieniu. Z tego też powodu nie złożyła odwołania od wyroku sądu w Göteborgu.

Zbrodniarze w togach

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ponad sto śledztw dotyczących zbrodni sądowych. Najwięcej popełniono ich w latach 1945–1956 oraz w okresie stanu wojennego. Jedno z najbardziej obszernych postępowań w sprawie zbrodni sądowych jest prowadzone w Warszawie i dotyczy okresu 1945–1956. Śledczy zgromadzili w nim materiał dowodowy (zeznania ofiar, akta sądowe) świadczący o czynnym udziale sędziów w aparacie represji. Zgromadzony w IPN materiał dowody potwierdza ponurą prawdę o „demokratycznej” Polsce Ludowej: podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa sądy były narzędziem wprowadzającym w Polsce sowiecką dominację.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/294032-w-najnowszym-numerze-gp-wszyscy-chca-glowy-schetyny-powyborcze-rozrachunki-po]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl