Według Merkel, Ursuli von der Leyen należy się ze strony SPD "rozsądne traktowanie", nawet jeśli partia jest przeciwko jej kandydaturze na szefową KE.

- Niektórych rzeczy, które zdarzyły się wczoraj w Brukseli nie umieściłabym w tej kategorii

 - oświadczyła dzisiaj Angela Merkel na wspólnej konferencji prasowej z premier Danii Mette Frederiksen.

Jak ustaliła agencja dpa, przewodniczący grupy niemieckich socjaldemokratów w europarlamencie Jens Geier przed spotkaniem von der Leyen z deputowanymi frakcji przygotował i rozdawał listę z oskarżeniami pod adresem chadeckiej polityk. Dokument nosił nagłówek: "Dlaczego Ursula von der Leyen jest niezdatną i niewłaściwą kandydatką".

Angela Merkel przypomniała, że po raz pierwszy od 52 lat Niemcy mają szansę mieć swojego przedstawiciela na czele KE.

- Staramy się o to, żeby pani von der Leyen została wybrana. A to, że mamy taką sytuację w koalicji, nie jest łatwe

 - przyznała szefowa niemieckiego rządu.

Von der Leyen potrzebuje 376 głosów, by zostać szefową Komisji. Jednoznaczne poparcie zapowiedziała do tej pory tylko frakcja Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która ma 182 europosłów.

Teoretycznie trzy proeuropejskie grupy: EPL, Odnowić Europę i socjaliści wystarczą von der Leyen do tego, by została wybrana, liczą one bowiem w sumie 444 eurodeputowanych. To jednak teoria, bo część polityków z tych grup może być przeciw (zwłaszcza ze strony socjalistów), a zwykle na posiedzeniu część europosłów z różnych przyczyn po prostu jest nieobecna.

Dlatego 62-osobowa grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), w których zasiadają europosłowie PiS wskazuje siebie jako kluczową do wyboru Niemki na szefową Komisji.