Już jaśniej się nie da. Lider PSL stawia warunki Platformie

Władysław Kosiniak-Kamysz / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Jeśli Platforma Obywatelska miała jakieś wątpliwości co do PSL'u, to raczej już ich nie ma. - Nie wejdziemy do koalicji z PO, jeśli znajdzie się w niej SLD lub Wiosna - oświadczył dziś prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Potrzebne są dwa bloki na opozycji, które dają szansę na zmianę rządów: blok lewicowy i umiarkowanego centrum, my budujemy ten drugi - podkreślił.

Kosiniak-Kamysz został zapytany dziś przez dziennikarzy, kiedy zapadnie decyzja, czy PSL pójdzie do wyborów parlamentarnych w koalicji z PO.

"To jest kwestia najbliższych dni"

- odparł prezes Stronnictwa. "Chciałbym, żeby rozstrzygnięcie zapadło jak najszybciej - w tym tygodniu" - zaznaczył.

Po raz kolejny podkreślił, że zdaniem ludowców potrzebne są dwa bloki na opozycji - blok lewicowy i umiarkowanego centrum. Jak podkreślił, jego ugrupowanie buduje ten drugi.

"To jest ta myśl przewodnia, która daje szansę na zatrzymanie rządów jednej partii, na nieposiadanie większości przez jedną partię polityczną - jakąkolwiek. To jest myśl, która daje szansę na zmianę rządów" - mówił Kosiniak-Kamysz.

Powiedział, że już wiele osób w opozycji udało się przekonać do wizji PSL budowania dwóch bloków. Wyraził jednocześnie nadzieję, że uda się przekonać "wszystkich, którzy są ważnymi podmiotami politycznymi".
Dopytywany, czy jest skłonny wejść do koalicji z PO, jeśli znajdzie się w niej np. Wiosna albo SLD. "Nie. To wyraźnie mówiliśmy" - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Prezes PSL poinformował również, że codziennie jest w kontakcie z przewodniczącym PO Grzegorzem Schetyną.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

USA potępiają chińską przemoc

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji oświadczył dziś, że USA potępiają "nieuzasadnione użycie śmiercionośnej siły" przez policję podczas ostatnich starć w Hongkongu i wzywają policje oraz cywilów, by "deeskalowali sytuację".

Policja w Hongkongu i cywile są równie odpowiedzialni za deeskalację i unikanie gwałtownych konfrontacji

- powiedział rozmówca Reutera.

Agencja przypomina, że Hongkońska policja postrzeliła w poniedziałek uczestnika antyrządowej demonstracji ostrą amunicją podczas starć w dzielnicy Sai Wan Ho. 21-letni mężczyzna przeszedł operację i jest w stanie krytycznym.

Według źródeł medycznych dziennika "South China Morning Post" postrzelony 21-latek o nazwisku Chow przeszedł operację wątroby i nerki, ale jego stan wciąż jest krytyczny.

Napięcia wzrosły w piątek w związku z doniesieniami o śmierci 22-letniego studenta, który – jak wielu przypuszcza – w nocy z 3 na 4 listopada spadł z wysokości w pobliżu miejsca starć z policją, uciekając przed wystrzelonym przez nią gazem łzawiącym. Demonstrantów dodatkowo rozgniewało aresztowanie kilku prodemokratycznych posłów hongkońskiego parlamentu, którym zarzuca się utrudnianie pracy izby w maju.

Pod presją trwających od czerwca protestów rząd Hongkongu wycofał kontrowersyjny projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego, ale nie przychylił się do żadnego z pozostałych postulatów zgłaszanych przez demonstrantów. Żądają oni m.in. demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają brutalność i używanie nadmiernej siły.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl