Ryszard Filipowicz zmarł 25 czerwca. W środę pożegnali go rodzina, przyjaciele, kombatanci oraz przedstawicieli władz samorządowych i państwowych. Filipowicz został pochowany na Cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podkreślił, że bohaterstwo to odpowiedź na wezwanie chwili. „Ryszard Filipowicz miał takich wezwań w swoim życiu wiele. Nigdy nie uchylił się od odpowiedzialności za drugiego człowieka. Służby bliźniemu nie potrafił i nie chciał oddzielić od służby ukochanej ojczyźnie. Całe swoje życie poświęcił obronie najwyższych wartości – wolności i godności” - mówił prezydent. Dodał, że Filipowicz przez dziesiątki lat swoją postawą uczył, co znaczy determinacja i odwaga. „Co znaczy wola zwycięstwa i czym wreszcie jest ocalenie prawdy i człowieczeństwa” - mówił Sutryk.

Wicewojewoda dolnośląski Kamil Zieliński powiedział, że Filipowicz był człowiekiem, który „walczył wprost, kochał wprost i darował życie Polsce”. „Żołnierz nie umiera, żołnierz oddaje życie – Bogu, rodzinie, przyjaciołom i druhom w doli i niedoli (…) on jednoczył środowiska kombatanckie Dolnego Śląska – za to mu dziś dziękujemy” - powiedział wicewojewoda.

Ryszard Filipowicz, ps. Gryf urodził się na Wileńszczyźnie, w Wileńskiej Kolonii Kolejowej w 1926 r. Mając 14 lat, wstąpił w szeregi Armii Krajowej. Służył w patrolu dywersyjnym Kedywu Bazy „Miód”. Zajmował się głównie sabotażem, niszczeniem sprzętu, czy przecinaniem przewodów. Jego pierwszym zadaniem było utrudnianie przejazdu pociągom, które z Wilna jechały na Wschód. W 1944 roku wziął udział w Operacji Ostra Brama. Opublikował kilka książek „Kolonia Wileńska – czas wojny”, „Klisze pamięci”, „Z wileńskiej ojczyzny”. Był autorem artykułów o tematyce kresowej, a także tomiku poezji „Wileńskie wspomnienia”