Sensacyjne zwycięstwo Polaków z Brazylią w Final Six!

/ fivb

  

Fantastyczny mecz w Chicago. Polacy - grając w rezerwowym składzie - pokonali wielką Brazylię 3:2 w pierwszym meczu turnieju finałowego Ligi Narodów. Skazywani na pożarcie biało czerwoni pokonali występującą w optymalnym składzie Brazylię i zrobili duży krok ku czołowej czwórce.

Ledwie trzy minuty spędziły na parkiecie oba zespoły, a szkoleniowiec "Canarinhos" Renan Dal Zotto poprosił o przerwę. Polacy prowadzili wówczas 5:1, bo od początku regularnie punktował Łukasz Kaczmarek, a asem serwisowym popisał się Karol Kłos, pełniący obowiązki kapitana eksperymentalnie zestawionych biało-czerwonych.

Później zespołowi mistrzów świata dał się we znaki Yoandy Leal, Kubańczyk, który po okresie karencji w tegorocznej Lidze Narodów zadebiutował w nowych barwach. Siatkarze trenera Vitala Heynena, który do Chicago dotarł cztery godziny przed początkiem spotkania, utrzymywali jednak prowadzenie, które skończyło się, gdy na zagrywkę wszedł Ricardo Lucarelli, a byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie skuteczny challenge belgijskiego szkoleniowca.

Polacy zszokowali Canarinhos swoją grą

W kolejnych fragmentach oba zespoły solidarnie wymieniły się skutecznymi blokami, zepsuły kilka serwisów, ale Flavio dwukrotnie powstrzymał Bartosza Kwolka i na drugą przerwę schodziły przy 16:14 dla Brazylii. Za moment było już "minus trzy" z polskiej perspektywy, lecz wprowadzony chwilę wcześniej do gry Maciej Muzaj popisał się dwoma efektownymi blokami i znowu zrobiło się równo. Po "kiwce" Kaczmarka biało-czerwoni wyszli na prowadzenie, a następnie spostrzegawczością wykazał się ich trener, który zauważył, że piłka odbijając się od stopy jednego z Brazylijczyków dotknęła też boiska i poprosił sędziów o sprawdzenie tej sytuacji przerywając akcję.

W końcówce Polacy, wspierani głośnym dopingiem rodaków, których do kibicowania zagrzewał m.in. Heynen, dwukrotnie czujnie zachowali się na siatce, wygrali najdłuższą wymianę tej części, a w pierwszej partii zwyciężyli 25:23 po ataku w aut Lucarellego.

Początek drugiego seta to dominacja rywali, którzy kilka razy w ekwilibrystyczny sposób podbili piłki w obronie i wykorzystali kontry. Było 2:6, 10:13, ale grające bez obciążeń zaplecze mistrzów globu nie zwieszało głów, a cieszyło się siatkówką i po serii czterech skutecznych akcji na tablicy wyników pojawiło się 15:14. Dobrze rozgrywał Marcin Komenda, pojedyncze błędy nie deprymowały Kaczmarka czy Bartosza Bednorza, a w odwodzie byli jeszcze skuteczni na środku Kłos i Norbert Huber. W ważnej akcji pomylił się jednak Bednorz i przy 22:24 Brazylijczycy mieli setbola. Co prawda przyjmujący Azimutu Modena w następnym ataku trafił w linię, ale za moment zepsuł zagrywkę i przeciwnicy wygrali partię 25:23.

W pierwszych fragmentach trzeciego seta dobre akcje z obu stron były przeplatane błędami. Polakom w kłopotach "rękę podawał" Leal, który poza początkiem meczu nie miał najlepszego dnia. Zepsuty serwis, atak w aut bądź w blok... Trener Dal Zotto w końcu posadził go na ławce na dłużej i "Canarinhos" błyskawicznie odskoczyli na cztery punkty, a po czerwonej kartce dla nerwowo reagującego na decyzje arbitrów Heynena nawet na pięć (16:11). Taki wstrząs jakby otrzeźwił całą ekipę, bo głównie dzięki nieprzyjemnym zagrywkom Marcina Janusza zawodnicy Belga równie szybko odrobili straty. Było po 17, a po błędzie w ataku Lucarellego 20:19 dla Polski, co wywołało euforię na coraz bardziej biało-czerwonych i głośnych trybunach.

Karol Kłos był jak ściana

Dal Zotto znowu sięgnął po Leala, którego pierwsze zbicie po wejściu na boisko zablokował Kwolek. Gracz ONICO Warszawa został bohaterem tego seta, bo za moment "wbił gwoździa" z prawego skrzydła, a przy 24:21 serwisowym skrótem kompletnie zaskoczył rywali.

Przemeblowany skład najlepszej drużyny fazy zasadniczej LN, która w 15 spotkaniach doznała tylko jednej porażki, udanie zaczął czwartą partię. Brazylijczycy prowadzili 8:3 czy 11:6. Po polskiej stronie punktował Muzaj, oszukał rywali pod siatką Komenda i dystans stopniał do dwóch punktów (13:15, 14:16). Przy 18:20 kontrującego Hubera zablokował Flavio i choć biało-czerwoni dwie kolejne akcje rozstrzygnęli na swoją korzyść, to nie zdołali odwrócić losów seta (21:25).

Pierwszym kluczowym momentem tie-breaka był błąd w ataku Flavio, po którym Polacy wyszli na 4:2, a po chwili Bednorz poprawił na 5:2. Chwilowy przestój kosztował ich utratę prowadzenia (6:6), ale powtórzyła się historia z początku partii. Po błędzie rezerwowego rozgrywającego Fernando zrobiło się 9:7, a prowadzenie podwyższył blokiem Kłos. Bednorz trafił w sam róg boiska i przy 12:8 publiczność żywiołowo skandując "Polska, Polska, Polska" nie miała już wątpliwości, kto wygra. Brazylijczycy kompletnie się pogubili i do końca meczu zdobyli jeszcze tylko jeden punkt.

Piłka wróciła Brazylijczykom tak szybko, że ciężko ją zobaczyć

To było kapitalne i nieoczekiwane zwycięstwo Polaków. W nocy z czwartku na piątek biało-czerwoni zmierzą się z Iranem.

Brazylia - Polska 2:3 (23:25, 25:23, 21:25, 25:21, 9:15)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MSZ o zachowaniu szefów Netflixa. "Dziękujemy za reakcję!". Szef KPRM także odpowiedział

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/mou22y

  

"Doceniamy podejmowanie przez Netflix Polska trudnych i ważnych tematów. Mamy nadzieję, że przy przyszłych produkcjach uda się dochować należytej dbałości o prawdę historyczną" - stwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Efekty interwencji @MorawieckiM. Tak się dba o prawdę historyczną!" - dodał szef KPRM Michał Dworczyk.

W czwartek wieczorem na Twitterze Netflixa ukazało się oświadczenie w sprawie serialu dokumentalnego "Iwan Groźny z Treblinki".

"Wspieramy twórców serialu +The Devil Next Door+ (Iwan Groźny z Treblinki), którzy wykonali istotną pracę oraz badania. Chcąc zapewnić naszym użytkownikom więcej informacji na ważne tematy przedstawione w tym serialu dokumentalnym i uniknąć nieporozumień, w ciągu najbliższych dni dodamy teksty do niektórych przedstawionych w nim map"

- głosi oświadczenie.

[polecam:https://niezalezna.pl/297340-netflix-przyznaje-sie-do-bledu-i-umiesci-napisy-prostujace-klamstwo-to-efekt-listu-premiera]

Na oświadczenie odpowiedziało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Dziękujemy za reakcję! Doceniamy podejmowanie przez @NetflixPL trudnych i ważnych tematów" - napisano w czwartek na Twitterze MSZ. "Mamy nadzieję, że przy przyszłych produkcjach uda się dochować należytej dbałości o prawdę historyczną" - dodano.

Wcześniej oświadczenie Netflixa skomentował również szef KPRM Michał Dworczyk. "Efekty interwencji @MorawieckiM. Tak się dba o prawdę historyczną! Przy okazji gratulacje dla całego zespołu @ChlopikMariusz" - napisał Dworczyk.

Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek przekazał list do szefa Netliksa w związku z nieścisłościami historycznymi w serialu "Iwan Groźny z Treblinki". Podkreślił, że ukazana w nim mapa Polski z zaznaczonymi obozami zagłady wprowadza w błąd i jest pisaniem historii na nowo. Zaznaczył, że liczy na poprawę błędu lub poinformowanie o nim widzów.

[polecam:https://niezalezna.pl/296754-naszym-zadaniem-jest-stanowczo-zareagowac-premier-morawiecki-pisze-do-szefa-netfliksa]

"Niedawno opublikowany serial +The Devil Next Door+ przedstawia mapę, która niezgodnie z prawdą umieszcza kilka niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych we współczesnych granicach Polski. Brak też jakiegokolwiek komentarza lub wyjaśnienia, że obozy te były zarządzane przez Niemcy" – podkreślił m.in. szef rządu.

Miniserial dokumentalny "Iwan Groźny z Treblinki" (oryginalny tytuł: "The Devil Next Door") opowiada o Iwanie Demianiuku, ukraińskim zbrodniarzu wojennym, strażniku obozu zagłady w Treblince podczas II wojny światowej. W pierwszym odcinku serialu pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach z zaznaczonymi obozami zagłady, m.in. Auschwitz, Sobiborem, Treblinką i Płaszowem. Na amerykańską produkcję zareagował m.in. polski MSZ.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl