Matka jest w bliskiej relacji z transseksualistą. Sąd odrzucił wniosek ojca o zmianę zasad opieki nad dziećmi

/ Zrzut ekranu z youtube.com/TV Republika

  

Redakcja "Minęła 20" dotarła do oburzającej sprawy. "Małżonkowie zadecydowali o rozwodzie - początkowo polubownie, bez orzekania o winie. Jednak w trakcie trwania sprawy mężczyzna zorientował się, że jego żona, opiekująca się dwójką ich dzieci, pozostaje w bardzo bliskiej relacji z mężczyzną, uważającym się za kobietę i posługującym się imieniem "Emilia". W związku z tym złożył wniosek o zmianę zasad opieki nad dziećmi, ale sąd wniosek odrzucił" - opisywał Michał Rachoń.

Sąd w orzeczeniu napisał m.in., że "Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw do tego, by dopatrywać się zagrożenia dla dobra małoletnich w samym fakcie, że powódka wśród bliskich znajomych ma osobę transseksualną".

Jak powszechnie wiadomo transseksualizm polega na rozbieżności między płcią fizyczną, a płcią psychiczną osoby, co stanowi źródło różnego rodzaju problemów dla osoby transseksualnej, w czym jednak trudno dopatrywać się zagrożenia dla osób z jej otoczenia, w tym małoletnich dzieci jej znajomych

- czytamy w piśmie.

Sąd nie dostrzega podstaw, aby zgodzić się z pozwanym, że obecność osoby transseksualnej w środowisku społecznym, w którym dzieci przebywają, stanowi zagrożenia dla dobra małoletnich

- informuje sąd.

Sąd Apelacyjny podkreśla również, że "zważywszy na wiek małoletnich, trudno przypuszczać, by problem identyfikacji płciowej przyjaciela ich matki budził ich szczególne zainteresowanie".

Wiarygodne są w tym zakresie zapewnienia powódki, że świadek (...) jest w oczach dzieci kobietą - ciocią Emilią

- dodaje.

Z tym wszystkim nie zgadza się ojciec dzieci, z którym rozmawiał Michał Rachoń.

Nie zgadzam się, bo jak jest osoba transseksualna, to jest to osoba z jakimiś zaburzeniami, z jakimiś dysfunkcjami. Dzieci mają zachwianą równowagę między kobietą a mężczyzną, nie wiedzą, jak traktować tę osobę. Żona usilnie wmawia dzieciom, że to jej przyjaciółka "ciocia Emilka". Dzieci żyją w tym przekonaniu

- mówi.

Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który w "Minęła 20" mówił, że "niektóre sądy są tak przygotowane, jak przed chwilą słyszeliśmy".

Mam nadzieję, że będą jeszcze przeprowadzone dowody i mam nadzieję, że będzie tam czarno na białym napisane, jaki to ma wpływ na dziecko. Na podstawie czego sąd ma takie doświadczenia? Powinno być to badane przez biegłego. Dziecko co do zasady powinno być wychowywane w środowisku, gdzie ma kontakt z mamą i tatą. Sytuacja o której mówimy jest przedziwna. Bardzo dokładnie sprawdzimy, o co chodzi

- powiedział.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Starcia separatystów z policją

/ sxc.hu

  

Tysiące zwolenników niepodległości Katalonii wyszły na ulice Barcelony, by protestować przeciw wyrokom więzienia, jakie dzień wcześniej otrzymali przywódcy separatystów. Doszło do starć z policją, która użyła pałek, gdy demonstranci obrzucali ją świecami dymnymi i podpalali kosze na śmieci.


Trzy osoby zostały zatrzymane, gdy protestujący usiłowali sforsować barierki ustawione przed budynkami rządowymi w centrum miasta. Policja zdołała po południu odblokować kilkadziesiąt dróg oraz kilka linii kolejowych, które od rana okupowali demonstranci.

We wtorek nadal nie udało się jednak przywrócić prawidłowego funkcjonowania lotniska El Prat w Barcelonie po poniedziałkowych zamieszkach, w których ponad 40 osób zostało rannych, w tym dwie ciężko, w starciach z policją, która użyła gumowych pocisków.

Przywódcy separatystów ogłosili we wtorek, że wyroki więzienia wzmocnią tylko determinację Katalończyków, by doprowadzić do referendum w sprawie secesji regionu. Były wicepremier Katalonii i lider jednego z dwóch największych ugrupowań separatystycznych - Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC) - Oriol Junqueras powiedział w wywiadzie dla agencji Reutera, że wyrok, jaki otrzymał przyczyni się do umocnienia ruchu na rzecz oderwania regionu od Hiszpanii.

Szef regionalnego rządu Quim Torra bronił masowych protestów przeciw wyrokom Sądu Najwyższego Hiszpanii, który skazał dziewięcioro katalońskich separatystów na kary więzienia wynoszące od dziewięciu do 13 lat. Uznał, że decyzja SN jest „nie do zaakceptowania”, a Katalończycy „rozpoczynają nowy etap (...) walki o samostanowienie”.

Pierwsze manifestacje Katalończyków niezadowolonych z wyroków skazujących separatystów rozpoczęły się spontanicznie w poniedziałek po południu na ulicach największych miast regionu.

W poniedziałek rano hiszpański Sąd Najwyższy skazał dziewięcioro katalońskich separatystów za podburzanie w związku z nielegalnym referendum niepodległościowym w tym regionie Hiszpanii, przeprowadzonym 1 października 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl