Opozycja wybrała wiodący temat na kampanię wyborczą. O czymś jednak zapomnieli!

Zdjęcie ilustracyjne / Fotomag/Gazeta Polska

  

Posłowie "totalnej opozycji" już wiedzą, jaki będzie temat wiodący w kampanii do jesiennych wyborów parlamentarnych. To... "drożyzna". Sprawdzają ceny i jeżeli coś podrożało - twierdzą, że "to wina PiS". Zaraz zaraz, ale czy pamiętają jak było, gdy sami rządzili? Wtedy ceny wcale nie szły w dół...

Poseł PO-KO Krzysztof Brejza powiedział dziś na konferencji prasowej, że Polska staje się państwem, w którym żyje się coraz drożej. Na potwierdzenie swoich słów, polityk PO przedstawił paragon, na którym porównano ceny produktów spożywczych z 2015 r. z cenami z 2019 r.

"Drożyzna dobija portfele Polaków. Będziemy rozmawiać w kampanii o drożyźnie i będziemy przedstawiać nasze rozwiązania, jak temu problemowi zapobiec. To jest główny temat kampanii wyborczej, bo to najbardziej boli Polaków"

- oświadczył Brejza.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) wskazywała, że zdrożały towary pierwszej potrzeby, a nie dobra luksusowe.

"To warzywa, owoce, nabiał, chleb - to, co jest niezbędne do tego, żebyśmy mogli normalnie funkcjonować. Te ceny rosną"

- podkreśliła.

Poseł PO-KO Mariusz Witczak wysnuł teorię, że wszystkiemu... "winny jest PiS".

"To są charakterystyczne cechy rządów PiS - opłaty i podatki, które składają się na drożyznę. Benzyna - bardzo droga, woda - bardzo droga, gaz - bardzo drogi. I wreszcie, ceny energii - to jest podstawowa przyczyna, która odpowiada za drożyznę w Polsce"

- podkreślił Witczak.

Wygląda na to, że posłowie PO-KO nakreślili już temat wiodący na kampanię wyborczą. Szkoda tylko, że zapomnieli, jak było za czasów, gdy to oni rządzili w kraju. Jak widać na poniższej grafice, ceny wcale nie spadały.

Do sprawy odniosła się też europoseł PiS Beata Mazurek.

"Czy Koalicja Europejska wprowadzi ceny urzędowe? Powołacie platformerskie brygady, które będą ścigać spekulantów? Wasz kolega tow. Miller podpowie wam jak to się robi. Spowodujecie, że nie będzie więcej suszy a deszcz będzie padał na zawołanie? Pamiętacie cukier po 7zł?"

- pytała na Twitterze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rząd nie posłucha Francuzów. Będzie nowy system emerytalny

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Francuski rząd zapowiedział, że przeprowadzi planowaną reformę emerytalną. - Nowy system, który wywołał strajki w całym kraju, ma być wprowadzany stopniowo, a pod uwagę będą brane obawy społeczne - oświadczył premier Edouard Philippe.

- Jestem zdecydowany na przeprowadzenie tej reformy emerytalnej do końca

- powiedział Philippe w wywiadzie dla tygodnika "Le Journal du Dimanche". Dodał, że weźmie pod uwagę obawy społeczne związane z planowaną zmianą.

- Jeżeli jednak nie przeprowadzimy reformy teraz, to ktoś inny zrobi to w przyszłości, ale naprawdę brutalnie

- oświadczył.

Philippe zapowiedział, że w środę przedstawi dokładny plan wprowadzania reformy emerytalnej. Jak informuje agencja AP, premier ma na dzisiejsze popołudnie zaplanowane rozmowy z ministrami biorącymi udział w pracach nad reformą, a także z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Niedziela jest czwartym dniem chaosu komunikacyjnego we Francji. Pracownicy kolei SNCF i paryskiego transportu RATP przedłużyli strajk przeciw planowanej reformie emerytalnej. Większość pociągów we Francji stoi, 14 linii metra w Paryżu jest zamkniętych, działają tylko dwie - wykorzystujące pociągi sterowane automatycznie, bez maszynistów.

Philippe Martinez, szef związku zawodowego CGT, powiedział, że jego organizacja będzie walczyć, aż rząd porzuci plan reformy emerytalnej. Pierwsza demonstracja związkowców, w czwartek, przyciągnęła 65 tys. ludzi w Paryżu, a w całym kraju - 806 tys. Związki planują kolejną manifestację na wtorek.

Prezydent Macron chce uprościć francuski system emerytalny, który obejmuje ponad 40 różnych planów. Pracownicy kolei mogą np. przejść obecnie na emeryturę nawet dziesięć lat wcześniej niż przeciętny pracownik.

Rząd ocenia, że system jest niesprawiedliwy i zbyt kosztowny oraz że Francuzi będą musieli pracować dłużej, choć wydaje się być niechętny zwykłemu podniesieniu wieku emerytalnego, który wynosi 62 lata dla kobiet i mężczyzn

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl