Do łódzkiej Alei Gwiazd dołączy Wojciech Marczewski

Wojciech Marczewski / fot. PISF/www.youtube.com/watch?v=VpK9oCl63zM

  

Reżyser, scenarzysta i pedagog Wojciech Marczewski zostanie uhonorowany gwiazdą w Łódzkiej Alei Gwiazd na ul. Piotrkowskiej. Jej odsłonięcie nastąpi w sobotnie południe i będzie częścią Festiwalu Transatlantyk. W jego trakcie będzie można obejrzeć wszystkie pełnometrażowe filmy reżysera.

Urodzony w Łodzi Marczewski będzie kolejnym artystą, który dołączy do grona światowych sław kina i sztuki w Alei Gwiazd na najpopularniejszym łódzkim deptaku. Jak podkreślają inicjatorzy uhonorowania w ten sposób 75-letniego reżysera, należy on go grona wybitnych polskich filmowców. W jego dorobku jest wiele filmów nagradzanych na festiwalach w Polsce i za granicą.

To m.in. "Zmory", adaptacja powieści Emila Zegadłowicza okrzyknięta jednym z najbardziej spektakularnych debiutów w polskim kinie, nagradzane na festiwalu w Berlinie, w tym Srebrnym Niedźwiedziem oraz Nagrodą Główną Jury FPFF w Gdyni "Dreszcze", nakręcona w Łodzi "Ucieczka z kina Wolność", adaptacja powieści Pawła Huellego - "Weiser" oraz telewizyjne filmy "Klucznik" i "Czas zdrady". Wszystkie te obrazy zostaną wyświetlone podczas retrospektywy artysty podczas 9. Festiwalu Transatlantyk, który rozpocznie się w Łodzi w piątek. Marczewski reżyserował również spektakle telewizyjne oraz był producentem.

Fundatorzy gwiazdy zwracają również uwagę, że nowy bohater Łódzkiej Alei Sław jest także znakomitym pedagogiem. Wykładał reżyserię w Niemczech, Danii, Szwajcarii i Holandii. Był dziekanem Wydziału Reżyserii w The National Film and TV School of Great Britain w Londynie. Od 1998 r. jest wykładowcą na Wydziale Reżyserii PWSFTviT w Łodzi. W 2001 r. uzyskał tytuł naukowy profesora sztuki filmowej. Jest współzałożycielem i jednym z głównych wykładowców w warszawskiej Szkole Wajdy, w której pełni też funkcję dyrektora programowego.

Gwiazda Wojciecha Marczewskiego, została ufundowana przez Miasto Łódź w ramach przedsięwzięcia Łódź Miasto Filmu UNESCO. Zostanie wmurowana w okolicach numeru 70. Jej odsłonięcie nastąpi w sobotę o godz. 12. Po uroczystości zaplanowano spotkanie z reżyserem w Clubie 77 przy Piotrkowskiej 77.

Łódzka Aleja Gwiazd wzorowana jest na hollywoodzkiej Walk of Fame. Inicjatorem jej powstania w 1996 r. był Jan Machulski, a projektantem gwiazdy Andrzej Pągowski. Pierwsza mosiężna gwiazda Andrzeja Seweryna została wmurowana dwa lata później. Dotąd odsłonięto ponad 60 gwiazd, którymi uhonorowano zasłużonych dla polskiej kinematografii m.in. reżyserów - Krzysztofa Kieślowskiego, Andrzeja Wajdę, Romana Polańskiego, Krzysztofa Zanussiego, Janusza Morgensterna, Stanisława Bareję; aktorów - Krystynę Jandę, Janusza Gajosa, Gustawa Holoubka, Wojciecha Pszoniaka, Leona Niemczyka i Tadeusza Łomnickiego oraz twórców muzyki filmowej - Wojciecha Kilara, Zbigniewa Preisnera, Piotra Hertla, Henryka Kuźniaka, a także operatorów, i twórcę plakatów filmowych, teatralnych i festiwalowych Andrzeja Pągowskiego.

9. Festiwal Transatlantyk rozpocznie się w Łodzi w piątek polską premierą hollywoodzkiej produkcji "Znajdę Cię" w reż. Marthy Coolidge. W jego ramach zaplanowano projekcję blisko 200 filmów, w tym 50 premier, retrospektywy reżyserskie m.in. Marczewskiego, Asifa Kapadii i Aleksieja Germana. Filmy prezentowane premierowo będą walczyły o nagrodę Transatlantyk Distribution Award. Nie zabraknie też stałych elementów imprezy, w tym "kina łóżkowego", "kina kulinarnego", konkursów kompozytorskich, spotkań z twórcami, warsztatów i debat. Festiwal zakończy się 19 lipca. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Uzasadnienie nakazu aresztowania S. Michnika liczy niemal 130 stron!

na zdjęciu Stefan Michnik / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Stefan Michnik obecnie mieszka w Szwecji, gdzie wyjechał w latach 60. ubiegłego stulecia. Obecny ENA jest kolejnym, który polskie władze skierowały do Szwecji – zawiera dokładny opis wszystkich czynów, których dopuścił się Stefan Michnik. Dlatego uzasadnienie ENA liczy blisko 130 stron. W programie „Koniec Systemu” Dorota Kania w rozmowie z historykiem prof. Tomaszem Panfilem szukała odpowiedzi na pytanie, czy ściganie Michnika po tylu latach ma jeszcze sens. „Ściganie Michnika ma głęboki sens! Przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców” - podkreśla prof. Panfil.

Ofiara sędziego Michnika

Andrzej Czaykowski, przedwojenny dowódca plutonu łączności w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, kurier, po napaści sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku walczył przeciwko Armii Czerwonej pod Grodnem i przebił się na Litwę. Internowany w obozie w Rakiszkach, skąd 27.11.1939 roku udało mu się zbiec i przedostać do Wilna, gdzie nawiązał kontakty konspiracyjne z ZWZ. W lutym 1940 roku wysłany jako łącznik do Warszawy. Został pochwycony przez Sowietów i wywieziony do gułagu. Po ataku Niemiec na ZSRR i amnestii dla więźniów polskich, od listopada 1941 roku był oficerem w szwadronie przybocznym gen. Władysława Andersa. Po dotarciu z gen. Andersem przez Bagdad, Suez, Durban, Rio de Janeiro i Nowy Jork do Wielkiej Brytanii został przeszkolony w zakresie dywersji i odbioru zrzutów. W nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 roku przerzucony na spadochronie do kraju. Brał udział w Powstaniu Warszawskim – po jego upadku opuścił Warszawę. Aresztowany przez Niemców w Częstochowie w grudniu 1944 roku, został wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen, a następnie do Dory. Od wiosny 1945 roku oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Za namową ministra spraw wewnętrznych Rządu RP na Uchodźstwie gen. Romana Odzieżyńskiego powrócił z jego rozkazami w dniu 29.07.1949 roku do kraju. Używał wówczas nazwiska Tomasz Sulikowski. 13.08.1951 roku w Krakowie został aresztowany przez UB i przewieziony do Warszawy. Skazany 30.04.1953 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja pod zarzutem szpiegostwa na karę śmierci, utratę praw publicznych i utratę mienia. Przy jego egzekucji był obecny Stefan Michnik – członek składu sędziowskiego, który wydał wyrok śmierci.

Pytany wprost, czy nakaz aresztowania Stefana Michnika ma sens, historyk nie ma najmniejszych wątpliwości.
 
Oczywiście, że ma sens! Ma sens i to głęboki. Andrzeja Czajkowskiego nie odnaleźliśmy do dzisiaj. Nadal nie wiemy, gdzie on jest, a wie to Stefan Michnik. To ma sens chociażby po to, aby powiedział nam, abyśmy mogli pochować naszego bohatera. Zajmujemy się oprawcą, a nasz szacunek i uwaga należy się bohaterom, których wciąż nie możemy odnaleźć. Jeżeli nie jest nam dane uczczenie bohaterów, to przynajmniej symbolicznie pokażmy, że sprawiedliwość istnieje w stosunku do oprawców. Andrzej Czajkowski to człowiek, który całe swoje dorosłe życie spędził służąc Polsce i tak stracił życie. Stefan Michnik przy tym był. On patrzy na scenę, kiedy kat moktowski Dreja strzelał w tył głowy rotmistrza – kawalera Virtuti Militari – skazanego na śmierć tylko za to, że przyjechał do kraju, jako emisariusz. Jego misją było nawiązanie kontaktu między komunistami w kraju, a rządem najjaśniejszej RP na emigracji. Czajkowski był człowiekiem, który miał się porozumiewać. On nie miał zwalczać, on miał szukać ludzi, z którymi da się rozmawiać o Polsce i za to go zamordowano.
- kwituje prof. Panfil.

W 2018 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Stefana Michnika, który jako sędzia wojskowego sądu w okresie 1952–1953 dopuścił się 30 czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności oraz zastosowaniu kary śmierci, popełniając zbrodnię komunistyczną, która stanowi jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Wyrok w tej sprawie został wydany 4 lutego 2019 roku przez prezesa Sądu Rejonowego w Göteborgu – na mocy jego decyzji Stefan Michnik nie został wydany Polsce. Szwedzka prokuratura nie przeprowadziła w tej sprawie żadnych czynności, m.in. dlatego, że jej zdaniem czyny uległy przedawnieniu. Z tego też powodu nie złożyła odwołania od wyroku sądu w Göteborgu.

Zbrodniarze w togach

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ponad sto śledztw dotyczących zbrodni sądowych. Najwięcej popełniono ich w latach 1945–1956 oraz w okresie stanu wojennego. Jedno z najbardziej obszernych postępowań w sprawie zbrodni sądowych jest prowadzone w Warszawie i dotyczy okresu 1945–1956. Śledczy zgromadzili w nim materiał dowodowy (zeznania ofiar, akta sądowe) świadczący o czynnym udziale sędziów w aparacie represji. Zgromadzony w IPN materiał dowody potwierdza ponurą prawdę o „demokratycznej” Polsce Ludowej: podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa sądy były narzędziem wprowadzającym w Polsce sowiecką dominację.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/294032-w-najnowszym-numerze-gp-wszyscy-chca-glowy-schetyny-powyborcze-rozrachunki-po]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl