Legia i Cracovia rozpoczynają walkę o Ligę Europy

/ lechia.pl

  

Meczami na wyjazdach rozpoczną w czwartek 11 lipca udział w eliminacjach piłkarskiej Ligi Europy Legia Warszawa i Cracovia. W pierwszej rundzie ich rywalami będą, odpowiednio, Europa FC (Gibraltar) i DAC 1904 Dunajska Streda (Słowacja). Rewanże 18 lipca.

Rywal stołecznego zespołu - Europa FC we wstępnej fazie wyeliminował Sant Julia z Andory. Po wyjazdowej porażce 2:3, u siebie wygrał 4:0.

W zespole jest świetna atmosfera, bo wszyscy mamy świadomość, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę w okresie przygotowawczym. Jesteśmy zmotywowani, skoncentrowani i gotowi do rywalizacji w eliminacjach. Można powiedzieć, że do sezonu przystępuje nowa, lepsza Legia. Kryzys mamy za sobą. Wszyscy oczekujemy, że teraz będziemy grali zdecydowanie lepiej i awansujemy do Ligi Europy

- powiedział czarnogórski zawodnik Legii Marko Vesovic.

Legia już trenowała na sztucznej nawierzchni

Latem wicemistrzowie Polski pozyskali m.in. Igora Lewczuka, Litwina Arvydasa Novikovasa, Gruzina Waleriana Gwilię i Brazylijczyka Luquinhasa.

Trudniejszego rywala w pierwszej rundzie mają krakowianie, którzy będą rywalizować z ekipą z Dunajskiej Stredy przy granicy z Węgrami.

Jedziemy na Słowację z dużymi nadziejami, bardzo chcemy awansować. Będę starał się wykorzystać doświadczenie w pucharach, a także to z ligi rosyjskiej i pomóc drużynie. Wiemy, że czeka nas trudne zadanie. Najważniejsze, aby nie przegrać pierwszego meczu, bo na naszym stadionie będzie na pewno łatwiej

– stwierdził kapitan Cracovii Janusz Gol.

Piłkarze z Krakowa dziś wyjeżdżają na Słowację

Drużyna z Krakowa w ostatnim czasie wzmocniła się pięcioma zawodnikami, a są to słowacki bramkarz Lukas Hrosso, czeski środkowy obrońca David Jablonsky, holenderski pomocnik Pelle van Amersfoort oraz napastnicy Hiszpan Rubio i Portugalczyk Rafael Lopes.

Kluby z Gibraltaru i Słowacji to dopiero pierwsi z czterech przeciwników, których trzeba pokonać, aby awansować do fazy grupowej Ligi Europy. Jeśli przebrną pierwszą rundę, to w kolejnej Legia zagra z FK Witebsk lub KuPS Kuopio, a Cracovia z Atromitosem.

Od drugiej (25 lipca i 1 sierpnia) do walki włączy się zdobywca Pucharu Polski Lechia Gdańsk. Zmierzy się z lepszym w parze Inter Turku - Broendby.W tym sezonie finał Ligi Europy odbędzie się 27 maja 2020 w Gdańsku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Prawdziwa historia AK-owca od Banasia

zdjęcie ilustracyjne / Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

  

W październiku w mediach pojawiały się nieprawdziwe informacje dotyczące Henryka Stachowskiego – niektóre z nich wręcz pisały o „rzekomym AK-owcu od Banasia”. Tymczasem z akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej w Krakowie wyłania się zupełnie inny obraz niż ten, który przedstawiły media sprzyjające opozycji. Tymczasem Henryk Stachowski – człowiek, który przepisał kamienicę w Krakowie Marianowi Banasiowi – był żołnierzem Armii Krajowej i działał w oddziale dywersji podległym Okręgowi Kedywu w Krakowie. Brał udział w akcjach dywersyjnych AK; oskarżony m.in. o próbę ucieczki z więzienia był represjonowany, torturowany, a w latach 80. działał w Solidarności – wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej.

„W aktach sądowych dotyczących odszkodowania za poniesione represje jest dokładny wykaz miejsc pracy Henryka Stachowskiego. Wynika z niego, że przed wojną był zatrudniony w sklepie rodziców, a pod koniec wojny działał w Kedywie. Od lat 50. do lat 80. pracował m.in. w Przedsiębiorstwie Robót Dróg, Spółdzielni Inwalidów, WSS Społem.
Żona Henryka Stachowskiego była sędzią. Ze względu na przeszłość męża nie mogła dostać pracy w Krakowie i dojeżdżała do sądu w Żywcu. Na skutek powikłań po poronieniu (które nastąpiło w wyniku długotrwałego stresu) nie mogła mieć dzieci. Henryk Stachowski zmarł bezpotomnie w 2007 roku. Jego opiekunem do końca życia przez wiele lat był Marian Banaś.”

- czytamy w artykule Doroty Kani z najnowszego numeru tygodnika „Gazeta Polska”.

W programie „Koniec systemu ” na antenie Telewizji Republika Tadeusz Płużański mówił o tym, że cały czas na celowniku „propagandy sowieckiej” są żołnierze, którzy bronili naszej ojczyzny. Płużański mówi wprost o języku nienawiści „do wszystkiego co patriotyczne, do polskiej niepodległości, do bohaterów walczących o wolność naszego kraju”.

Należy się zadumać nad tym, kto i w jakim celu dzisiaj powiela niemiecką czy też komunistyczną propagandę. Jest to bardzo smutne, że w roku 2019 wciąż są tacy, dla których ważniejsza jest ta propaganda, a nie fakty historyczne, które jednoznacznie wskazują na to, że Henryk Stachowski był akowcem i brał udział w szeregu akcji podziemia. Przykro, że do walki politycznej wykorzystuje się naszych bohaterów i ich opluwa. Ci, którzy się tego dopuszczają powinni zostać rozliczeni z takich słów o to jest szkalowanie naszej tradycji niepodległościowej i są na to określone paragrafy kodeksu karnego.
- mówi historyk.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

[polecam:https://niezalezna.pl/296974-w-najnowszym-numerze-gp-prawdziwa-historia-ak-owca-od-banasia-demaskujemy-klamstwa]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl