Dziesięć tysięcy dolarów to kara dla Sereny za uszkodzenie trawy na jednym z londyńskich kortów na treningu przed rozpoczęciem turnieju - poinformowali organizatorzy. Utytułowanej zawodniczce nie przeszkodziło to jednak w odniesieniu zwycięstwa nad Alison Riske.

Grzywna za uszkodzenie kortu nie wpłynęła na dyspozycję Sereny

W dwugodzinnym spotkaniu faworytka posłała aż 19 asów, przy jednym po stronie jej przeciwniczki. Williams miała także znaczącą przewagę uderzeń wygrywających (49 do 25), ale i niewymuszonych błędów (27 do 18).

Lata mijają, a Serena wciąż wygrywa

Jestem naprawdę zadowolona. Kilka tygodni temu nie wygrałabym tego meczu. To była żmudna droga. Alison grała świetnie i pokonała wiele znakomitych rywalek tutaj

- zwróciła uwagę była liderka światowego rankingu, która w tym sezonie przez dłuższy czas zmagała się z kontuzją kolana.

W ćwierćfinale Wimbledonu wystąpiła po raz 14., a do kolejnego etapu rywalizacji przeszła po raz 12. Prawie 38-letnia zawodniczka w dorobku ma 23 triumfy w zawodach tej rangi i mierzy w wyrównanie osiągnięcia rekordzistki wszech czasów Australijki Margaret Court. W Wimbledonie zwyciężyła jak na razie siedmiokrotnie, a w minionym sezonie przegrała w finale.

Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z "19" Brytyjka Johanna Konta lub Czeszka Barbora Strycova. Williams we wtorek pojawi się na korcie jeszcze raz. Po odpoczynku zagra w parze z Brytyjczykiem Andym Murray'em w drugiej rundzie miksta.

Chwalona za dzielne stawianie oporu faworytce Riske zadebiutowała tym meczem w ćwierćfinale Wielkiego Szlema. Dotychczas jej najlepszym wynikiem w zawodach tej rangi była 1/8 finału US Open z 2013 roku. W Londynie nigdy wcześniej nie przeszła trzeciej rundy. W tej edycji pokonała trzy rozstawione zawodniczki, w tym w 1/8 finału liderkę listy WTA Australijkę Ashleigh Barty.