Po 11 latach przerwy wraca ważne wyróżnienie. Do kogo trafią Nagrody Mediów Publicznych?

Nominowanych do Nagrody Mediów Publicznych poznamy w połowie sierpnia / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

TVP, Polskie Radio i PAP po 11 latach przerwy wznawiają Nagrody Mediów Publicznych, które zostaną przyznane we wrześniu w trzech kategoriach: obraz, muzyka, słowo. Zwycięzców wyłonią pięcioosobowe kapituły.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w Centrum Prasowym PAP w Warszawie, przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański poinformował, że TVP, Polskie Radio i PAP po 11 latach przerwy wznawiają przyznawanie Nagród Mediów Publicznych. Będą one przyznawane w trzech kategoriach: obraz, muzyka, słowo. Do każdej z nich powołano pięcioosobową kapitułę, która najpierw nominuje pięć osób, a potem, spośród nich, wybierze laureata. Nominowanych poznamy w połowie sierpnia, a zwycięzców podczas gali we wrześniu w Teatrze Polskim. Zwycięzcy otrzymają statuetkę oraz nagrodę w wysokości 100 tyś. zł.

W kapitule w kategorii "Obraz" znaleźli się: dziennikarz i komentator sportowy Przemysław Babiarz, historyk i krytyk sztuki Piotr Bernatowicz, fotografik Adam Bujak, aktorka Halina Łabonarska i dziennikarz Krzysztof Ziemiec.

Kompozytor Krzysztof Penderecki, kompozytorka, dyrygentka i była minister kultury i sztuki Joanna Wnuk-Nazarowa, prezes Związku Kompozytorów Polskich Mieczysław Kominek, kompozytor i multiinstrumentalista Mateusz Pospieszalski oraz wokalistka Krystyna Prońko tworzą kapitułę kategorii "Muzyka". W kategorii "Słowo" zwycięzców wybiorą: reporterka i pisarka Joanna Siedlecka, dziennikarz i krytyk literacki Krzysztof Masłoń, dramatopisarz, producent i krytyk filmowy Wojciech Tomczyk, historyk i dziennikarz Piotr Zaremba oraz producent i reżyser Maciej Pawlicki.

Treścią mediów publicznych jest przede wszystkim kultura; było oczywiste, że ten mecenat, który towarzyszył mediom publicznych od lat, wymaga ukoronowania. Tym ukoronowaniem jest wręczanie nagród wybitnym polskim twórcom

 - mówił we wtorek Krzysztof Czabański.

Szef RMN przypomniał, że idea ustanowienia Nagród Mediów Publicznych narodziła się na przełomie 2007 i 2008 r. "Powstała w rozmowie między Andrzejem Urbańskim, ówczesnym prezesem TVP, Januszem Kurtyką, prezesem IPN, i mną, który wtedy byłem prezesem Polskiego Radia.

Rozmawialiśmy o nagrodach za książkę historyczną roku. Te nagrody przetrwały zresztą przez 11 lat do tej pory. Wtedy, w tej rozmowie - jak Andrzej Urbański później mówił uprzejmie pod moim adresem - że to ja sformułowałem tę ideę, ale ta idea dojrzewała, ja po prostu pierwszy ją sekundę wcześniej wypowiedziałem. Ona wisiała w powietrzu, bo właściwie było oczywiste, że rola mediów publicznych jest tak ważna w kulturze polskiej i treścią tych mediów jest przede wszystkim kultura. Było oczywiste, że to działanie, ten mecenat, który przecież towarzyszył mediom publicznych od lat wymaga pewnego ukoronowania. Tym ukoronowaniem jest wręczanie nagród wybitnym polskim twórcom. Wówczas to było w dwóch obszarach – muzyki współczesnej i literaturze współczesnej polskiej. Jak teraz wróciliśmy do tej idei, to doszła trzecia kategoria, czyli obraz

 - powiedział Czabański.

Dodał, że media publiczne podzieliły się organizacyjnie obszarami, które są najbardziej do nich przypisane, czyli telewizja to obraz, Polskie Radio - muzyka, a PAP to słowo. Zaznaczył, że "to nie są nagrody ani radia, ani telewizji ani PAP, tylko to są nagrody mediów narodowych, nazywają się nagrodami mediów publicznych w trzech dziedzinach" - obraz, muzyka i słowo. "To są nagrody tych mediów wspólne dla każdej z tych dziedzin, mimo że organizacyjnie zostało to podzielone, kapituły (nagród) zostały powołane dla każdej nagrody osobne" - dodał szef RMN.

Podkreślił, że "kapituły są na tyle wszechstronne i kompetentne, że gwarantują, że jedynym kryterium przyznawania tych nagród będą osiągnięcia twórcze" oraz, że "te nagrody podkreślą kulturową rolę mediów publicznych".

Ważne jest to, że dzieła osób nominowanych – co najmniej 5 osób w każdej kategorii – będą pokazywane w mediach publicznych. To jest wartość sama w sobie

 - dodał.

Podczas konferencji prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział, że pierwsza edycja nagrody będzie dotyczyła roku 2018. Zostanie ona przyznana we wrześniu.

Tak żeby nie tracić tego wspaniałego roku, jakim był rok 100-lecia niepodległości. Bardzo dużo dobrego działo się w tym czasie, warto to wszystko zauważyć

 - mówił Kurski.

Prezes stwierdził, że "misją mediów publicznych jest odbudowa wspólnoty narodowej, umacnianie tej wspólnoty, promowanie polskiej kultury, promowanie tego wszystkiego, co Polaków łączy". "Dobrze by było, gdyby wielkie dzieła były od czasu do czasu, najlepiej raz do roku, honorowane, zauważane, nagradzane. By tak można było podziękować tym, którzy tworzą dzieła ważne" - dodał.

Odnosząc się do składu kapituły nagrody w kategorii "Obraz" powiedział, że "to jest skład, który gwarantuje wysoki poziom oceny artystycznej, niezależność i przede wszystkim najlepszy możliwy wybór w obszarze sztuki telewizyjnej, w obszarze obrazu".

Prezes zarządu Polskiego Radia Andrzej Rogoyski podkreślił, że "to wielki zaszczyt i wielka duma, że Polskie Radio będzie mogło dzięki tej wspaniałej idei wkrótce nagrodzić jednego znakomitego laureata Nagrody Mediów Publicznych w kategorii +muzyka+".

Muzyka jest tym, co sprawia nam niezwykłą przyjemność, muzyka wszystkich gatunków, formatów muzycznych i nie tylko muzyka, ale też ci, którzy ją tworzą, wykonują i ci, którzy pięknie o niej mówią na falach Polskiego Radia

 - wskazywał prezes Polskiego Radia.

Rogoyski skomentował też skład kapituły przyznającej nagrody w kategorii "muzyka". "W naszej pięcioosobowej kapitule znalazły się osoby, które są znane i z których jesteśmy dumni nie tylko w Polsce, ale na całym świecie" - podkreślił.

W trakcie konferencji redaktor naczelny Polskiej Agencji Prasowej, Radosław Gil, wyraził zadowolenie, że PAP "dołącza po latach do grona opiekunów tej nagrody". "Przypadło nam Słowo, czyli wszystko, co jest związane z czytaniem - nie tylko literatura, ale szeroko pojęte dziennikarstwo, felieton, publicystyka, również taka prosta, najbliższa nam reporterka informacyjna" - powiedział.

Redaktor naczelny PAP poinformował, że do kapituły nagrody w dziedzinie "Słowo" zaproszono "nie tylko krytyków, publicystów, ale przede wszystkim praktyków słowa". "Oprócz dziennikarzy są pisarze, dramaturdzy, również krytycy. Dzięki temu, mamy nadzieję, ocena i wybór będzie bardzo szeroki. Pytają nas dziennikarze o to, czy to jest nagroda PAP. Ja tu powtórzę po ministrze Czabańskim, że to nie jest nagroda PAP. My jesteśmy tylko opiekunami tej nagrody. Teraz wszystko w rękach kapituły" - podkreślił.

Organizatorami i fundatorami nagród w każdej z kategorii są poszczególne media: TVP - Obraz, Polskie Radio - Muzyka i PAP - Słowo. Patronat honorowy objęła Rada Mediów Narodowych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Resort sprawiedliwości interweniuje. Chce zawieszenia mecenasa z zarzutami

zdjęcie ilustracyjne / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ministerstwo Sprawiedliwości zaskarżyło dziś postanowienie adwokackiego sądu dyscyplinarnego ws. uchylenia zawieszenia i przywrócenia do zawodu mec. Roberta N., na którym ciążą prokuratorskie zarzuty związane z aferą reprywatyzacyjną - poinformował ten resort. „Całemu środowisku zawodowemu powinno zależeć na tym, aby na czas trwania postępowania karnego zawiesić adwokatowi możliwość wykonywania zawodu zaufania publicznego” – napisało ministerstwo.

„Pismo skierowane do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury przypomina, że zarówno karne, jak i dyscyplinarne zarzuty, stawiane adwokatowi Robertowi N. należą do najcięższej kategorii przewinień dyscyplinarnych. Zawierają bowiem jednocześnie znamiona przestępstw umyślnych, niweczących publiczne zaufanie do profesji adwokata” - wskazano w komunikacie MS.

Resort dodał, iż Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie, uchylając w I instancji zawieszenie w czynnościach zawodowych mec. N. „nie zbadał aktualnego toku postępowania karnego, jak również zaniechał oceny zachowania mec. N. w trakcie posiedzeń komisji weryfikacyjnej”.

Według poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”, mec. Robert N. - jedna z głównych postaci afery reprywatyzacyjnej - od niedawna jest ponownie pełnoprawnym członkiem palestry, a w krajowym rejestrze adwokatów przy jego nazwisku widnieje informacja „wykonujący zawód”.[polecam:https://niezalezna.pl/288293-mecenas-od-reprywatyzacji-wrocil-do-palestry-ministerstwo-nie-zostawi-tego-bez-reakcji]

Jak informował „Rz” mec. Michał Fertak, rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, 29 lipca 2019 r. do Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej wpłynął wniosek obwinionego adwokata o uchylenie tymczasowego zawieszenia w związku z uchyleniem zastosowanego wobec niego tymczasowego aresztowania, a ponieważ zawieszenie miało związek z tym aresztem, sąd dyscyplinarny - zgodnie z przepisami - nie mógł wniosku nie uwzględnić.

Dziennik poinformował też, że rzecznik dyscyplinarny stołecznej adwokatury chce, aby „odwieszenie” N. trwało jak najkrócej. Jak dodała gazeta, w związku z tym rzecznik dyscyplinarny 9 sierpnia złożył wniosek o bezterminowe zawieszenie N. w czynnościach zawodowych - tym razem na podstawie innego przepisu. „W środę 11 września w stołecznym sądzie dyscyplinarnym rozpoczęło się posiedzenie w sprawie ponownego zawieszenia adwokata w czynnościach. Będzie kontynuowane 28 września” - napisała „Rz”.[polecam:https://niezalezna.pl/232479-robert-n-zaczal-sypac-mecenas-od-reprywatyzacji-opuszcza-areszt]

W poniedziałek odwołanie od uchylenia zawieszenia mec. N. zapowiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Jak poinformowano dziś w imieniu ministra sprawiedliwości zaskarżenie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury skierował wiceminister Sebastian Kaleta.

„Całemu środowisku zawodowemu powinno zależeć na tym, aby na czas trwania postępowania karnego zawiesić adwokatowi możliwość wykonywania zawodu zaufania publicznego. Nie można dopuszczać do stanu, w którym w odbiorze społecznym adwokat może łamać zasady, a środowisko zawodowe daje mu na to przyzwolenie”

– powiedział cytowany w komunikacie wiceminister Kaleta.

Jak zaznaczył „tylko restrykcyjne przestrzeganie reguł wynikających ze zbioru zasad etyki adwokackiej i godności tego zawodu zapewni klientom pełne przekonanie, że ich pełnomocnik będzie wobec nich lojalny i nie będzie kierował się wyłącznie ich interesem”. „Bez takiego przekonania, klient nie obdarzy adwokata zaufaniem i nie powierzy mu żadnej sprawy, ponieważ będzie się obawiał, że powierzone informacje obrócą się przeciwko niemu” - dodał.

Niedawno warszawski sąd okręgowy wyznaczył na 22 listopada br. rozpoczęcie drugiego z tzw. dużych procesów w sprawie stołecznej reprywatyzacji, w którym oskarżeni są m.in. mec. Robert N., a także b. wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym magistracie Jakub R., jego rodzice i b. dziekan stołecznej palestry mec. Grzegorz M.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl