Platforma Obywatelska jak dotąd porozumiała się w sprawie wspólnego startu jedynie z Nowoczesną i Inicjatywą Polska Barbary Nowackiej. Powstał koalicyjny sztab wyborczy. Na piątek i sobotę zaplanowana jest konwencja programowa Koalicji Obywatelskiej, obejmująca zarówno wystąpienia liderów współtworzących ją ugrupowań jak i kilkadziesiąt paneli dyskusyjnych.

Wciąż nie wiadomo czy do koalicji dołączy ostatecznie Polskie Stronnictwo Ludowe. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował po sobotnich obradach Rady Naczelnej partii, by przed październikowymi wyborami do Sejmu i Senatu powstały dwa opozycyjne bloki: „umiarkowany”, centrowy, chadecki z udziałem PSL oraz blok ugrupowań lewicowych. Szef ludowców dał przy tym do zrozumienia, że o ewentualnej koalicji chciałby rozmawiać z Platformą, choć już niekoniecznie z jej partnerami z Koalicji Obywatelskiej - Inicjatywą Polska i Nowoczesną.

Schetyna w sobotę po raz kolejny zaprosił PSL do rozmów. Według jego współpracowników do spotkania lidera PO z prezesem Stronnictwa może dojść w środę lub w czwartek.

Sławomir Neumann, pytany o cel dalszych negocjacji z ludowcami, podkreśla, że Schetyna ma „niesamowicie duże pokłady cierpliwości do niektórych zachowań” partnerów Platformy.

I będzie przekonywał do tego, że warto iść szerszym blokiem. Jeżeli decyzja w PSL będzie na start samodzielny, uważam, że to będzie błędna decyzja, bardzo ryzykowna, bo dająca wielkie niebezpieczeństwo, że PSL nie przekroczy progu wyborczego i głosy będą zmarnowane. Musimy jednak podjąć tę ostatnią próbę przekonania do wspólnej koalicji.
- zaznacza szef klubu PO-KO.

We wtorek po południu ze Schetyną ma z kolei rozmawiać przewodniczący SLD.

Chcę wiedzieć czy pan Schetyna jest zainteresowany budowaniem szerokiej koalicji. Bo ja jestem. Stanowiska wszystkich partii, które były w Koalicji Europejskiej są znane, a jedyny podmiot, który się jeszcze nie określił, to Platforma.
- tłumaczy Czarzasty pytany o to, czego oczekuje po spotkaniu z liderem PO.

Ocenił, że Koalicja Europejska „to jest projekt życia pana Schetyny, wielokrotnie mówił, że to jedyny sposób, by pokonać PiS, więc powinien zająć stanowisko, czy chce to podtrzymywać”.

Dodał, że jego zdaniem w wyborach powinna wystartować „jak najszersza koalicja”, ale przyznał, że SLD jest przygotowane na budowę bloku lewicowego i jeżeli PO wycofa się z budowy jednego bloku, to SLD będzie budowało blok lewicowy.

Jeżeli pan Schetyna będzie zainteresowany współpracą, będę współpracował z panem Schetyną. Jeżeli powie, że nie jest w stanie zrealizować tego projektu, będę współpracował z lewicą.
- powiedział Czarzasty.

Utrudnieniem dla Schetyny w ewentualnym porozumieniu z SLD może być stanowisko niektórych działaczy i posłów PO, którym przeszkadza porozumienie z „postkomunistami”. Tymczasem z nieoficjalnych rozmów z politykami PO wynika, że nie do przyjęcia byłaby dla nich obecność na listach takich osób, jak Joanna Senyszyn, Grzegorz Kurczuk czy Marek Dyduch. Kontrowersji nie budzi natomiast nazwisko np. Katarzyny Piekarskiej.

Posłowie Platformy obawiają się ponadto, że jeśli SLD uda się wprowadzić do Sejmu grupę 20-30 osób, to posłowie ci powołają własny klub parlamentarny.

To po co nam taki koalicjant, który zabierze nam miejsca na listach, a potem - jak pokazały już wybory do europarlamentu - nie będzie nic robił w kampanii wyborczej? Później na naszych plecach dostanie się do Sejmu i założy własny klub.
- zastanawiał się w rozmowie z Polską Agencją Prasową jeden z dolnośląskich posłów PO.

Ponadto - jak wynika z głosów działaczy zarówno Platformy, jak i PSL - młodsi politycy obu ugrupowań nie mają ochoty tłumaczyć się w kampanii wyborczej z politycznej przeszłości kandydatów Sojuszu.

Po sobotniej decyzji PSL rozbrat z SLD jest też, zdaniem niektórych z nich, w politycznym interesie Platformy.

Jeżeli PSL wystartuje samodzielnie, nie powinniśmy iść razem z SLD, bo w ten sposób opróżnimy dla PSL centrum.
- uważa Antoni Mężydło z PO, który zarazem zaprzecza medialnym informacjom, że proponowano mu start z PSL.

Neumann pytany o ewentualną koalicję z SLD, powiedział, że decyzja w tej sprawie będzie zależała od tego, czy Sojusz zaakceptuje program Koalicji Obywatelskiej.

Dla nas priorytetem w tych wyborach będą kwestie związane z naprawą służby zdrowia, ochroną środowiska, zarobkami Polaków, przywróceniem demokracji. Na pewno priorytetami nie będą kwestie związane z jakąś wojną światopoglądową. Jeżeli to zostanie zaakceptowane, to będziemy rozmawiać o koalicji.
- podkreślił szef klubu PO-KO.

Nie chce przy tym wypowiadać się na temat ewentualnych kandydatów SLD na listach.

Nie ma na razie propozycji kandydatur.
- ucina wszelkie spekulacje Neumann.

W środę ze Schetyną mają się również spotkać liderzy Zielonych. Współprzewodniczący partii Marek Kossakowski zaznaczył, że najważniejsze pytania, na które mają odpowiedzieć te rozmowy brzmią: "czy Kosiniak-Kamysz porozumie się ze Schetyną" i "czy Czarzasty porozumie się ze Schetyną".

My uważamy jako partia Zieloni, że byłoby bardzo niedobrze, by opozycja wystartowała w trzech blokach. Mam nadzieję, że w toku rozmów, które będziemy prowadzić, dojdzie do takiego porozumienia, że trzech bloków nie będzie.
- powiedział.

Kossakowski przyznał, że rozmowy będą także dotyczyć warunków ewentualnej współpracy.

To nie będzie już rozmowa, czy się lubimy, ale na jakich warunkach się lubimy.
- zaznaczył.

Także Zieloni, przyznał, mają swoje warunki, od których uzależniają udział w szerokiej koalicji.

Będziemy walczyć o jedynkę dla Małgorzaty Tracz we Wrocławiu.
- podkreślił.

Potwierdził, że gdyby nie udało się porozumieć w ramach szerokiej koalicji, Zieloni są gotowi na porozumienie z ugrupowaniami lewicowymi.

My nie zamykamy się na lewicową koalicję, pod warunkiem, że będzie w niej i SLD, i Wiosna.
- powiedział Kossakowski.